21:08 07 Sierpień 2020
Gospodarka
Krótki link
6290
Subskrybuj nas na

Arabia Saudyjska zwołała nadzwyczajne spotkanie OPEC+: ceny ropy pod koniec marca osiągnęły najniższy poziom w ciągu ostatnich 18 lat. Prezydent USA Donald Trump zaapelował o ustabilizowanie światowego rynku ropy.

Międzynarodowi eksperci ds. energii twierdzą, że potężna zagrywka Rijadu nie przyniosła skutku i nadszedł czas na wspólną amerykańsko-saudyjsko-rosyjską umowę na zapadającym się rynku.

Ponieważ ceny odniesienia WTI sięgnęły około 20 dolarów za baryłkę, amerykańscy producenci ropy łupkowej wezwali administrację Trumpa do wprowadzenia środków odwetowych wobec odpowiedzialnych za dumping.

Wcześniej, po rozmowie telefonicznej między prezydentem Donaldem Trumpem i księciem koronnym Arabii Saudyjskiej Mohammedem Bin Salmanem, Rijad wezwał grupę OPEC+ do zorganizowania spotkania. Konferencja, pierwotnie zaplanowana na 6 kwietnia, została podobno przełożona na 8-9 kwietnia. Tymczasem międzynarodowi eksperci twierdzą, że nadszedł czas, aby Arabia Saudyjska dołączyła do producentów ropy przy stole negocjacyjnym.

Arabia Saudyjska od dawna denerwuje się amerykańskim frackingiem

To nie pierwszy raz, gdy królestwo próbuje rozprawić się z amerykańskim przemysłem łupkowym, mówi profesor ekonomii energetycznej dr Mamdouh G. Salameh:

„Kiedy Arabia Saudyjska zalała globalny rynek ropy po załamaniu cen surowca w 2014 roku, jej były minister ds. ropy Ali Al-Naimi powiedział, że zadeklarowanym celem jego kraju jest obrona udziału w rynku, a także zabicie, jeśli nie spowolnienie, amerykańskiej produkcji ropy łupkowej” – zauważa.

Tym razem, kiedy Arabia Saudyjska ogłosiła, że ponownie zaleje światowy rynek ropą naftową, jej celem było ukaranie Rosji i ponowne podważenie produkcji ropy łupkowej – dodaje.

Według Salameha poczynania Rijadu były zrozumiałe: od momentu powstania w 2008 roku amerykański przemysł łupkowy „produkuje lekkomyślnie, nawet ze stratą”, „pozbawiając w ten sposób większość krajów wydobywających ropę środków do życia”.

„To sprawiedliwe tylko wtedy, gdy przemysł łupkowy dzieli straty z innymi krajami wydobywającymi ropę, które bardzo cierpią z powodu rozwoju wydarzeń” – uważa, dodając, że „amerykański przemysł łupkowy był na skraju bankructwa na długo przed wybuchem pandemii koronawirusa”.

Pole naftowe w Midland w Teksasie, 2018
© REUTERS / Nick Oxford
Pole naftowe w Midland w Teksasie, 2018

Saudyjczycy mają niewielką szansę na odzyskanie udziału w amerykańskim rynku

Jednak jest mało prawdopodobne, aby tym razem Waszyngton zezwolił Arabii Saudyjskiej na wypchnięcie amerykańskiego łupku z rynku energii i/lub gromadzenie akcji w amerykańskim przemyśle naftowym, uważa doktor nauk ekonomicznych i zarządca funduszu inwestycyjnego Daniel Lacalle.

„W każdym razie Arabia Saudyjska nie ma funduszy do odpowiedniego pozycjonowania na rynku i w (amerykańskich – red.) firmach łupkowych, a to nie byłoby rozwiązaniem” – podkreśla.

Według zarządcy funduszu zachowanie Rijadu jest „zasadniczo złe”, ponieważ królestwo straci znacznie więcej, niż może zyskać na zawirowaniach cen ropy.

Rozwiązaniem jest współpraca z producentami, którzy mają bardziej logiczny obraz rynku – podkreśla.

James L. Williams, prezes WTRG Economics, firmy konsultingowej z siedzibą w Arkansas, zgadza się: „Saudyjczycy mogą odzyskać udział w rynku, ale tylko wielkim kosztem” – mówi. „Będą musieli wyprodukować wystarczającą ilość ropy, aby utrzymać ceny w przedziale od 20 do 25 dolarów i utrzymać je przez dwa lata”.

Ale nawet gdyby Saudyjczycy to zrobili, „nie jest to pozbawione ryzyka”, zauważa: „Kiedy ceny ostatnio spadły, produkcja w USA spadła z powodu niższych inwestycji w odwierty” – wyjaśnia. „Jednak USA poprawiły swoją technologię, a cena rentowności ropy w łupkach spadła”.

Davide Tabarelli, prezes think tanku energetycznego Nomisma Energia, również nie wierzy w sukces manewrów rynkowych Arabii Saudyjskiej: „Konkurowanie z firmami naftowymi w Teksasie wymagałoby miesięcy oferowania znacznie niższych cen” – sugeruje. „Tylko wtedy, gdy krajowa produkcja w USA spadnie poniżej 10 mln baryłek dziennie, z dzisiejszych 13 mln, Saudyjczycy mogą mieć nadzieję na zwiększenie dostaw (do USA – red.)”.

Podobnie prezydent think tanku nie przewiduje szansy dla królestwa na rozszerzenie swojego portfela amerykańskich aktywów naftowych: „Biorąc pod uwagę, że ceny wynoszą około 30 dolarów (za baryłkę – red.), myślę, że jest to mało prawdopodobne, ponieważ Amerykanie są niechętni, aby przyjąć saudyjskie inwestycje [energetyczne], i ponieważ sami Saudyjczycy będą mieli teraz problemy z deficytem finansowym w kraju” – podkreśla Tabarelli.

Doktor Mamdouh G. Salameh przypomina obserwatorom: „Krótko mówiąc, w piekle nie ma nadziei, że Arabia Saudyjska odzyska swój udział w rynku teraz czy kiedykolwiek” – mówi.

Ponadto w Stanach Zjednoczonych istnieje obecnie antysaudyjska retoryka, z rosnącymi wpływami wśród amerykańskich senatorów, którzy wzywają do nałożenia podatku lub taryfy na import saudyjskiej ropy do USA, a niektórzy senatorowie wzywają nawet administrację Trumpa do wycofania amerykańskich wojsk z kraju z powodu rozległych szkód dla przemysłu naftowego USA w wyniku saudyjskiej wojny cenowej na ropę naftową, która nadeszła po wybuchu koronawirusa – wyjaśnia profesor, nawiązując do wspólnej kampanii lobbingowej rozpoczętej w tym tygodniu przez amerykańskie firmy łupkowe przeciwko Rijadowi.
Spotkanie Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) w Wiedniu. Zdjęcie archiwalne
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Spotkanie Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) w Wiedniu. Zdjęcie archiwalne

Trudna droga do umowy naftowej

Francis Perrin, starszy pracownik w Centrum Politycznym dla Nowego Południa i Francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych, zgadza się, że polityka cen ropy Rijadu spowodowała wiele bólu dla amerykańskich frackerów, zmuszając administrację Trumpa do znalezienia rozwiązania kryzysu.

„Rozmowy te są bardzo ważne, ponieważ Stany Zjednoczone, Rosja i Arabia Saudyjska są trzema największymi producentami ropy w tej właśnie kolejności” – mówi Perrin. „Stanowią łącznie około jednej trzeciej światowych dostaw ropy i około 40% światowych zapasów ropy. Porozumienie w ramach OPEC+, czy OPEC+ i Stany Zjednoczone, byłoby bardzo znaczącym krokiem ze strony producentów ropy. Wysłałoby pozytywną wiadomość dla rynków; nie dodałoby szoku podażowego do szoku popytowego i ograniczyłyby szkody. Byłby to prawdziwy sukces w bardzo trudnym i niespotykanym kontekście. A kryzys zdrowotny nie potrwa wiecznie”.

Jednak naukowiec wyraził wątpliwości, że zaanonsowane środki ograniczenia światowej produkcji ropy naftowej o 10 milionów baryłek dziennie – lub 10% obecnej światowej produkcji ropy – pomogą przywrócić równowagę rynku energii w nadchodzących tygodniach w związku z szokiem popytowym spowodowanym pandemią koronawirusa.

James L. Williams zajmuje inne stanowisko. Po uzgodnieniu, że obecna konsumpcja na świecie „wynosi o co najmniej 25 mln baryłek dziennie, a bardziej prawdopodobne o 30 mln baryłek dziennie mniej niż przed wirusem” – sugeruje, że „cięcie o 10 mln baryłek dziennie wystarczy, aby zrównoważyć rynek w trzecim lub czwartym kwartale, ale zapasy ropy naftowej będą wyjątkowo wysokie i powrót do normalnego poziomu zajmie trochę czasu”.

Według doktora Thomasa O’Donnella, analityka i konsultanta ds. globalnego systemu energetycznego, „idealnie byłoby zawrzeć jakieś tymczasowe porozumienie w sprawie skoordynowanego ograniczenia produkcji między USA, Rosją i Arabią Saudyjską”.

Szef Texas Railroad Commission, która jest uprawniona do wdrożenia regulacji produkcji w Teksasie, który produkuje 40% amerykańskiej ropy naftowej, opowiada się za porozumieniem z Rijadem i Moskwą o wspólnej redukcji produkcji i informuje, że odbył pozytywną dyskusję z oboma krajami – podkreśla O’Donnell, dodając, że udział Waszyngtonu w skoordynowanym cięciu z OPEC+ „musi być decyzją polityczną”, która wymagałaby od Trumpa ruchu będącego kwestią bezpieczeństwa narodowego.

Badacz ostrzegł, że trójstronny kompromis między Waszyngtonem, Rijadem i Moskwą prawdopodobnie będzie wiele kosztował wszystkich graczy, a „jeśli nie dojdzie do porozumienia w sprawie wspólnego cięcia produkcji między USA, Arabią Saudyjską i Rosją, rynek ropy, a także napięcia geopolityczne, będą coraz bardziej gorące”.

Davide Tabarelli podziela podobne stanowisko: „Jeśli kompromis nie zostanie osiągnięty, rynek się tym zajmie, obniżając ceny do poziomu 10 dolarów za baryłkę”.

„Jest niezwykle ważne, aby osiągnąć globalne porozumienie, w którym wezmą udział wszystkie prywatne firmy z USA i Zatoki Meksykańskiej, amerykańscy frackerzy i globalni producenci” – przypomina Daniel Lacalle, dodając, że „bez Rosji nie przyniesie to żadnego efektu”.

Zobacz również:

Arabia Saudyjska ograniczy wydobycie ropy, ale stawia warunki
Zachowanie Arabii Saudyjskiej na rynku ropy: „Traci znacznie więcej niż otrzymuje”
Trump: Arabia Saudyjska jest gotowa do rozmów o ograniczeniu wydobycia ropy
Źródło: Rosja i Arabia Saudyjska nie porozumiały się ws. wydobycia ropy
Rosja-Białoruś: spór o ropę i gaz będzie rozwiązany?
Tagi:
Arabia Saudyjska, USA, OPEC, ropa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz