21:03 20 Październik 2020
Gospodarka
Krótki link
3372
Subskrybuj nas na

Światowe media piszą o bezprecedensowym załamaniu kontraktów futures na amerykańską ropę marki WTI, które w poniedziałek po raz pierwszy w historii spadły poniżej zera.

Wczoraj cena północnoamerykańskiej ropy WTI z dostawą na maj spadła poniżej zera. W poniedziałek, pod koniec sesji na nowojorskiej giełdzie paliw (NYMEX) jej wartość spadła o prawie 300% i była wyceniana na -37,63 dolarów za baryłkę. Ujemną cenę baryłka ropy WTI osiągnęła po raz pierwszy w historii.

Według danych porannej sesji na londyńskiej giełdzie ICE wartość czerwcowego kontraktu marki Brent spadła do poziomu 18,27 dolarów za baryłkę. Poniżej 19 dolarów cena ropy marki Brent spadła po raz pierwszy od lutego 2002 roku.

Prawie wszystkie zagraniczne gazety, które pisały o ujemnych cenach ropy WTI, odnotowywały bezprecedensowy charakter tego wydarzenia, które zamieniło miejscami sprzedawców i kupujących.

„Kiedy w poniedziałek ceny ropy znalazły się jak gdyby po drugiej stronie lustra i spadły do poziomu poniżej zera, ukazał nam się świat ropy naftowej przewrócony do góry nogami” - pisze amerykańska gazeta Washington Post. Jak podkreśla gazeta, ujemna wartość mówi o tym, że teraz sprzedawcy „czarnego złota” gotowi są płacić nabywcom po prawie 40 dolarów za baryłkę, aby ci zabrali ich towar.

Gazeta New York Times określiła powstałą sytuację jako „coś nadzwyczaj dziwnego”, demonstrującego rosnący niepokój inwestorów z powodu przepełnienia magazynów ropy i oznaczającego de facto, że ta ropy utraciła wszelka wartość.

W warunkach braku samochodów na drogach czy samolotów na niebie gospodarki, które ucierpiały na skutek pandemii, nie potrzebują już tak dużej ilości surowej ropy. Dlatego w ten poniedziałek na rynku ropy nastąpił bezprecedensowy krach

- pisze hiszpańska El Pais.

„Ujemne ceny to ostatni wskaźnik powagi kryzysu, jaki ogarnął sektor naftowy po tym, jak ograniczenia wprowadzone przez największe gospodarki świata doprowadziły do zmniejszenia o jedną trzecią spadku popytu na ropę” - pisze Financial Times.

Jednorazowa anomalia

Zagraniczne gazety podkreślają, że to raczej wyjątek, wywołany bardziej zbiegiem okoliczności, niż zarysowująca się tendencja.

Eksperci poproszeni o komentarz przez Washington Post zauważają, że ujemne ceny odnotowane w poniedziałek to „krótkoterminowa anomalia”: sesja zbiegła się w czasie z sytuacją, kiedy magazyny są bliskie wypełnienia, a „ropa nikomu już nie jest potrzebna”.

Washington Post z kolei nazywa taki spadek cen czymś „przejściowym” i zauważa, że nie wpłynie on w żaden sposób na cenę paliwa na stacjach benzynowych. Jednocześnie, pisze gazeta, sytuacja pokazała, „jak bardzo pandemia koronawirusa zmiażdżyła światowe rynki energetyczne i jak daremne są globalne wysiłki zmierzające do ich stabilizacji”.

Co dalej?

Financial Times pisze, że to załamanie „będzie ciosem dla Donalda Trumpa, który zrobił wszystko, co możliwe na rzecz sektora naftowego, w tym wspierał działania OPEC i Rosji, zmierzające do ograniczenia wydobycia i obiecał wsparcie sektora”. Po spadku cen Trump potwierdził amerykańskie plany wykorzystania rezerw narodowych do magazynowania zbędnej ropy.

Gazeta New York Times przypuszcza, że teraz zacznie rosnąć niepokój związany z tym, że osiągnięta 12 kwietnia umowa pomiędzy OPEC, Rosją i innymi producentami ropy, okaże się niewystarczająca, żeby zapobiec nadmiarowi ropy na rynku.

Z kolei analitycy poproszeni o komentarz przez gazetę Times określają spadek cen kontraktów futures WTI jako „epicki pod względem skali” i zauważają, że może on zmusić amerykańskich producentów do przerwania wydobycia.

Zobacz również:

Kiedy posiedzenie komitetu monitirującego OPEC+?
Irak: Załamanie cen ropy jest bezpośrednio związane z kontrolą nad koronawirusem
Czy przez ujemne ceny ropy potanieje paliwo na stacjach benzynowych?
Tagi:
epidemia, koronawirus, paliwo, giełda, ceny, krach, ropa naftowa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz