13:56 23 Październik 2020
Gospodarka
Krótki link
208425
Subskrybuj nas na

Operator Gazociągu Północnego 2 (Nord Strem 2 AG) nic nie wie o żadnych procesach sądowych, które pozwoliłyby Polsce zahamować realizację projektu – przekazała spółka w rozmowie ze Sputnikiem.

„Nord Stream 2 AG nic nie wie o żadnych rozprawach sądowych, które mogłyby wpłynąć na aktywa spółki, a co za tym idzie na projekt” – oświadczyła służba prasowa operatora.

Wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski oświadczył wcześniej w rozmowie z gazetą Wprost, że optuje za zajęciem akcji Nord Stream AG i Nord Stream 2 AG, jeśli Gazprom nie zapłaci PGNiG 1,5 mld dolarów, przysługujących jej na mocy decyzji trybunał w Sztokholmie. Jego zdaniem mogłoby to zahamować proces budowy gazociągu Nord Stream 2.

Pod koniec marca PGNiG przekazała, że wygrała sprawę z Gazpromem w Trybunale Arbitrażowym w Sztokholmie dotyczącą kontraktu jamalskiego, w związku z czym polska firma otrzyma 1,5 mld dolarów. Gazprom Export natomiast przekazał, że wciąż rozpatruje decyzję trybunału i nie chce przedwcześnie oceniać sumy przyszłych wypłat.

Kontrakt jamalski przewiduje dostawy ok. 10 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Kontrakt obowiązuje do 2022 roku. W 2012 roku Rosja o dziesięć procent obniżyła cenę gazu dla Polski. W 2015 roku PGNiG wniosła do arbitrażu pozew, domagając się w nim kolejnej obniżki ceny, motywując to tym, że nie jest dostosowana do sytuacji panującej na rynku.

Ekspert: Działania Polski to szantaż

Według prezesa i członka komitetu wykonawczego rosyjskiego Stowarzyszenia Prawa Międzynarodowego Anatolija Kapustina dążenie Polski do zajęcia aktywów operatora Nord Stream 2 wygląda jak próba ekonomicznego szantażu.

Myślę, że to jakiś szantaż. Chcieliby uzyskać jakąś kontrolę finansową nad gazociągiem, a co za tym idzie dochód nie tylko z tytułu korzystania z ich terytorium. To najprawdopodobniej próba nacisku w celach propagandowych – powiedział Kapustin w rozmowie ze Sputnikiem.

Ekspert przypomniał, że spółka będąca operatorem Nord Stream 2 oświadczyła, że nie wie nic o żadnych procesach, które mogłyby uderzyć w aktywa. „Jeśli zapadły tam jakieś decyzje sądowe, to najpierw trzeba je otrzymać. Działania jednostronne podkopują decyzje sądowe, dlatego Rosja ma prawo do działań odwetowych” – zauważył Kapustin.

„Wydaje mi się, że tego rodzaju działania polskich władz mogą sprowokować rosyjskie do podjęcia analogicznych kroków. W charakterze odszkodowania dla Gazpromu, jeśli taka prośba nastąpi, mogą zająć mienie o takiej samej wartości należące do polskich spółek państwowych” – uważa Kapustin.

Kapustin wyjaśnił, że arbitraż międzynarodowy, który rozpatruje tego typu spory między państwami i spółkami dotyczące opłaty dostaw lub wykorzystania terytorium do celów tranzytu, zazwyczaj może ocenić straty lub szkodę, ale nie przewiduje sposobu opłaty – o tym decydują same strony.

Jeśli polskie władze wykorzystają tę metodę, będzie to równoznaczne z ekspropriacją, bo dana decyzja sądowa najwyraźniej nic podobnego nie przewiduje – powiedział Kapustin.

Zobacz również:

Szef MSZ Austrii skrytykował sankcje USA przeciw Nord Stream 2
Minister energii Rosji: Około 5 proc. dzieli nas od zakończenia Nord Stream 2
„Akademik Czerski” zmienił kurs
Tagi:
aktywa, Polska, Rosja, Gazprom
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz