06:04 31 Październik 2020
Gospodarka
Krótki link
1103
Subskrybuj nas na

Przepełnienie magazynów ropy doprowadziło do tego, że sprzedawcy surowców zaczęli wybierać najdłuższą trasę dla swoich tankowców, pisze Bloomberg.

Ropę zaczęto transportować przez ocean nie przez Kanał Sueski, który jest uważany za najbardziej opłacalny pod względem czasu, lecz przez południe Afryki. Taka trasa wygląda bezcelowo z jakiegokolwiek punktu widzenia, z wyjątkiem dążenia do jak największego spowolnienia dostaw.

W ostatnią sobotę pierwszy supertankowiec New Vigorous z dwoma milionami baryłek saudyjskiej ropy przybył do Francji. Co najmniej dwa kolejne statki tej samej klasy, New Harmony i New Pioneer, wybrały tę samą trasę.

W przeciwnym kierunku, ale także wzdłuż afrykańskiego wybrzeża Oceanu Atlantyckiego, podąża supertankowiec Trident Liberty z ładunkiem kurdyjskiej ropy, prawdopodobnie przeznaczonym dla Chin. Ponadto w kwietniu tankowiec Psara I dostarczył norweską ropę nie na wschodnie, lecz na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, co nie miało miejsca od 11 lat.

Eksperci zaznaczają, że wcześniej tankowce przyspieszały z ładunkiem, ale poruszały się wolniej, gdy były puste. Pozwoliło to zaoszczędzić na paliwie. W tej chwili jest na odwrót. Należy również zauważyć, że załamanie się kosztów paliwa mogło sprawić, że droga przez Afrykę jest bardziej opłacalna niż przeprawa przez Kanał Sueski, za którą trzeba zapłacić.

Wcześniej informowano, że chęć wykorzystania tankowców jako miejsc do przechowywania ropy doprowadziła do powstania ogromnych skupisk statków, w tym u wybrzeży Kalifornii i Cieśniny Singapurskiej. Wzrósł również popyt nie tylko na supertankowce, które są prawie w całości zafrachtowane, ale także na mniejsze jednostki.

Zobacz również:

Microsoft zainwestuje w Polsce miliard dolarów. Morawiecki: Świat przestaje napędzać ropa
Tagi:
ropa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz