17:36 26 Październik 2020
Gospodarka
Krótki link
13389
Subskrybuj nas na

Niemcy i Polska w dalszym ciągu zajmują odmienne stanowisko w kwestii budowy gazociągu Nord Stream 2. Taki wniosek wybrzmiał na konferencji prasowej po wtorkowym spotkaniu szefa MSZ Niemiec Heiko Maasa i polskiego ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza w Warszawie.

Budowa gazociągu Nord Stream 2 to jedna z kości niezgody w relacjach między Polską i Niemcami.

Warszawa w odróżnieniu od Niemiec ostro się sprzeciwia budowie gazociągu i popiera wszelkie próby utrudnienia czy zablokowania jego budowy.

„Nord Stream 2 to projekt od początku krytykowany przez Polskę jako niezapewniający bezpieczeństwa energetycznego Europy oraz uzależniający dostawy gazu od jednego dostawcy, jakim jest Gazprom” - powiedział Czaputowicz.

Jego zdaniem gazociąg stanowi zagrożenie dla państw Europy Środkowo-Wschodniej, a także Ukrainy.

W szczególności państwa Europy Środkowej były zagrożone, a także nasi sąsiedzi, tacy jak Ukraina, dlatego uważamy, że powinniśmy dążyć do dywersyfikacji dostaw i nierealizowania tego

- dodał polski szef dyplomacji i przypomniał, że Polska realizuje swój projekt bezpieczeństwa energetycznego, między innymi „buduje gazociąg Baltic Pipe, który niebawem zostanie ukończony zgodnie z planem, rozszerza terminale LNG i podpisuje dwustronne kontrakty z USA”.

Według dyplomaty niedługo kraj będzie całkowicie niezależny od gazu z Rosji.

Dla nas Rosja jest państwem, które wykorzystuje instrumenty ekonomiczne do realizacji polityki zagranicznej, dlatego stanowi pewne zagrożenie. Może użyć dostaw gazu jako źródła nacisku na państwa, by wymóc jakieś decyzje. Przeciwstawiamy się tej polityce i wraz z innymi państwami staramy się zdywersyfikować źródła dostaw.

To jest uzasadnienie naszego stanowiska w tym zakresie” - oświadczył Jacek Czaputowicz.

Z kolei Maas oświadczył, że stanowisko Polski w tej kwestii „nie jest nowością” dla Niemiec.

„Nasze stanowisko co do tego projektu się nie zmienia i te opcje, które są teraz dyskutowane to eksterytorialne sankcje, które odrzucamy” - oświadczył szef niemieckiego MSZ.

Kwestia podwyższenia ceny gazu dla PGNiG

Wcześniej do wiadomości podano, że „Gazprom Export” uważa, że aneks do kontraktu kupna-sprzedaż podpisano bez uszczerbku dla pozycji rosyjskiej firmy przy odwołaniu od decyzji Trybunału Arbitrażowego.

Dlatego istnieją wystarczające podstawy do zmiany ceny dostaw gazu ziemnego dla polskiej PGNiG w stronę jej podwyższenia, poinformował koncern.

Jednocześnie bez uszczerbku dla pozycji Grupy Gazprom przy odwołaniu od decyzji trybunału arbitrażowego spółka Gazprom Export i PGNiG podpisały odpowiedni aneks do kontraktu kupna-sprzedaży gazu ziemnego, uwzględniający wyrok sądu” – podkreślono.

Realizacja projektu Nord Stream 2

Projekt Nord Stream 2 obejmuje budowę dwóch nitek gazociągu o łącznej przepustowości 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie od wybrzeża Rosji przez Morze Bałtyckie do Niemiec.

Miał być uruchomiony pod koniec 2019 roku. Zakończenie budowy musiało zostać jednak przesunięte ze względu na pozycję Danii, która przez długi czas nie zatwierdzała Moskwie trasy projektu przez swoje wody terytorialne, a następnie z powodu ograniczeń ze strony Stanów Zjednoczonych w stosunku do firm uczestniczących w projekcie.

W wyniku prac związanych z układaniem rur szwajcarski wykonawca Allseas zawiesił działalność, a Rosja musiała samodzielnie ukończyć projekt. Data uruchomienia projektu została przeniesiona na przełom 2020 i 2021 roku.

Zobacz również:

Media: Sankcje przeciwko Nord Stream 2 mogą uderzyć w niemieckie resorty rządowe
„To byłoby nowością”: Niemcy obawiają się nowych sankcji wobec Nord Stream 2
Polska nadal ma nadzieję na zablokowanie Nord Stream 2?
Tagi:
sankcje, Baltic Pipe, gazociąg, budowa, Rosja, Nord Stream 2, Jacek Czaputowicz, Heiko Maas, Polska, Niemcy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz