22:10 28 Wrzesień 2020
Gospodarka
Krótki link
188
Subskrybuj nas na

Zanim doszło do wypadku autobusu na warszawskim moście, Rafał Trzaskowski zdążył odwiedzić Ostrołękę, gdzie miała powstać elektrownia. „Miała”, bo rozpoczęta budowa nie została ukończona.

Kandydat na prezydenta porównał ją do zapowiadanej budowy elektrowni atomowej w Polsce. Zasugerował podczas konferencji prasowej, że taka inicjatywa powinna być przedmiotem debaty społecznej. Trzaskowski wyraził również obawy, że szumnie zapowiadane amerykańskie inwestycje w polski atom spalą na panewce jak budowa elektrowni w Ostrołęce.

Wyraził swoje oburzenie tym, że rząd nie udziela żadnych informacji, co dalej z ostrołęcką budową? Jego zdaniem w działaniach rządu brakuje zdrowego rozsądku.

Rząd powinien jasno odpowiedzieć na pytania, co tutaj będzie, czy ta inwestycja w innej formule będzie kontynuowana, czy nie. Jeżeli rząd na te pytania nie odpowie, będziemy mieli plan, jak to miejsce zagospodarować tak, by przede wszystkim służyło Ostrołęce - powiedział Trzaskowski.

Odwołał się też do podpisanego przez prezydenta Andrzeja Dudę i prezydenta USA Donalda Trumpa wstępnego porozumienia w sprawie budowy nad Wisłą elektrowni atomowej. Według niego należy jasno poinformować o jakich technologiach jest mowa. Trzaskowski wyraził obawę, że finał inwestycji może być taki jak w Ostrołęce.

Obawiam się, przy zdolności tego rządu do realizacji takich inwestycji może się to skończyć dokładnie tak jak w Ostrołęce - powiedział.

Prezydenci Donald Trump i Andrzej Duda tuż po spotkaniu podpisali deklarację ws. pogłębiania współpracy obronnej i rozwoju polskiej energetyki jądrowej.

W podpisanej 24 czerwca w Waszyngtonie deklaracji podkreślono wielowiekową przyjaźń i partnerstwo oparte na wspólnych wartościach i interesach między Polską a USA oraz potwierdzono przywiązanie do wartości takich jak: demokracja, rządy prawa, swobody i wolności jednostek oraz wolna i sprawiedliwa dwustronna wymiana handlowa.

Finalizujemy umowę, która przyczyni się do rozwoju budowy elektrowni atomowej w Polsce. Będzie to zakup technologii od jednej z naszych firm, która umożliwi projekt cywilnej energii atomowej - powiedział Trump na konferencji w Białym Domu.

Andrzej Duda w komentarzu dla Polsat News wyjaśnił, że rozmowy o budowie elektrowni atomowej w Polsce trwają od bardzo dawna. Dodał, że umowa, która umożliwia rozpoczęcie prac, projektu i finansowanie jest w zasadzie gotowa. Jak poinformował prezydent, inwestycja ma kosztować 30 mld dolarów, a samo rozpoczęcie prac pochłonie 16 mln dolarów.

Z kolei pełnomocnik rządu do spraw bezpieczeństwa energetycznego kraju Piotr Naimski informował RMF FM, że chodzi o powstanie od 6 do 9 gigawatów mocy elektrowni jądrowych, a pierwszy reaktor mógłby zostać oddany do użytku już w 2033 roku. Naimski dodał, że Polska planuje budowę sześciu bloków jądrowych w ciągu 20 lat. Wyjaśnił również, że Polsce zależało na znalezieniu partnera, który zaangażuje się w projekt finansowo i będzie go kontynuował na przestrzeni lat. Zdaniem Naimskiego Amerykanie są doskonałym wyborem. Nie podał jednak szczegółów jakie firmy będą zaangażowane w inwestycję oraz, gdzie dokładnie ma powstać elektrownia. Jednak zapewnił, że prace trwają i są zaawansowane, a szczegóły zostaną przekazane w ciągu roku.

Kwestia budowy elektrowni atomowej w Polsce jest przedmiotem rozmów od wielu lat. W 2019 roku rozpoczęły się intensywne dyskusje na temat współpracy w tym zakresie ze Stanami Zjednoczonymi.

Zobacz również:

Bomba atomowa i wrócimy znów do Lwowa?
USA szykują się na wojnę w sferze atomowej
Trump i Duda „przyszykują grunt” pod elektrownię atomową w Polsce
Tagi:
wybory prezydenckie, Rafał Trzaskowski, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz