03:02 12 Sierpień 2020
Gospodarka
Krótki link
3612
Subskrybuj nas na

Migracje zarobkowe Polaków znowu przeżywają rozkwit. Jak podają agencje rekrutacyjne, zainteresowanie wyjazdem do prac sezonowych wzrosło o 10-30%. To oczywiście konsekwencje pandemii koronawirusa.

Pracownicy agencji pracy zauważają, że jeszcze w ubiegłym roku ciężko było zapełnić wakaty do pracy sezonowej za granicą. W tym roku problem znikł, chętnych jest dużo. Wprawdzie kandydaci mają większe oczekiwania zarobkowe, ale sam proces rekrutacji skrócił się – mówi prezes Work Service Iwona Szmitkowska w rozmowie z Rzeczpospolitą.

Na truskawkach nie zarobi się 2 tys. euro

Zgodnie z niedawno przeprowadzonym sondażem portalu OLX.pl gotowość wyjazdu za granicę deklaruje prawie 17% kandydatów do pracy sezonowej, czyli trzykrotnie więcej niż wynika z sondażu z 2017 roku, i co czwarty mężczyzna.

Ile może zarobić Polak za granicą? Nawet 2000 euro miesięcznie, a standardowo (bez nadgodzin) 1200-1300 euro. Wynagrodzenie za pracę sezonową w kraju, np. zbiór truskawek, jest nieporównywalnie niższe. Jak zauważa wiceprezes agencji zatrudnienia IPF Global, wysyłającej pracowników do Niemiec, Francji i Holandii, wzrost zainteresowania pracą za granicą notuje się od maja, po kwietniowej fali zwolnień.

Jak zauważa dyrektor zarządzająca ds. rekrutacji międzynarodowych w agencji zatrudnienia Otto Work Force Patrycja Liniewicz, w porównaniu do poprzednich lat teraz notuje się 30% wzrost zainteresowania ofertami pracy sezonowej za granicą. Zgłasza się też więcej studentów, którzy nie mają już możliwości przebierania w krajowych ofertach.

– Chociaż obecnie mamy etap odmrażania gospodarki, to liczba miejsc pracy w kraju została zdecydowanie ograniczona, więc studenci nie mogą już przebierać w ofertach, jak to było jeszcze kilka miesięcy temu – podkreśla Liniewicz.

Stare dobre Niemcy, ale czy strach przeszkodzi?

Dokąd najchętniej jadą Polacy? Wróciły stare trendy – do Niemiec, gdzie teraz jest najwięcej ofert. Nie tylko przy zbiorze owoców, warzyw, ale i w budownictwie, produkcji, handlu, centrach logistycznych. Oprócz tego jest też sporo ofert pracy w Holandii.

Co może stanąć na przeszkodzie Polakom, którzy chcą wyjechać do pracy za granicą? W dalszym ciągu strach przed zarażeniem się koronawirusem. Niedawno ognisko choroby odkryto w największej niemieckiej rzeźni w Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie pracowało ok. 900 Polaków. Samych ofert pracy jest też mniej, co może być spowodowane napływem chętnych z innych krajów, np. Bułgarii czy Rumunii, którzy migrowali jeszcze na początku historii z epidemią.

Jesienią wysyp chętnych?

Jest jedna branża, w której zapotrzebowanie na pracowników z zagranicy nie maleje – to usługi opieki nad starszymi czy dziećmi. Np. w Niemczech liczba ofert w tej dziedzinie wręcz wzrosła. Jednak chętnych do takiej pracy jest mało.

Jak prognozują eksperci, jesienią może być jeszcze więcej chętnych do wyjazdu na zarobek za granicą – skończą się pieniądze z tarcz antykryzysowych i trzeba będzie ratować się inaczej.

Warto zauważyć, że według danych unijnego urzędu statystycznego Polska pod względem bezrobocia w maju miała jeden z najniższych wskaźników jego wzrostu, lepiej wypadają tylko Czechy.

Tagi:
bezrobocie, praca sezonowa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz