12:46 05 Sierpień 2020
Gospodarka
Krótki link
Szczyt UE ws. budżetu na odbudowę gospodarek po kryzysie (25)
265
Subskrybuj nas na

Podsumowując pierwszy dzień obrad szczytu UE w Brukseli premier Mateusz Morawiecki powiedział, że istnieje duże prawdopodobieństwo tego, że do ostatecznych uzgodnień w sprawie budżetu unijnego nie dojdzie ani w sobotę, ani w niedzielę. Nie wykluczył przy tym kolejnej rundy obrad w lipcu.

W piątek w Brukseli rozpoczął się pierwszy od czasów epidemii COVID-19 unijny szczyt w formule stacjonarnej z udziałem przywódców 27 państw UE.

Pierwszy dzień rozmów zakończył się dla uczestników spotkania krótko przed północą. Szef Rady Europejskiej Charles Michel zdecydował o zakończeniu obrad przywódców krajów członkowskich w sprawie wieloletniego budżetu i funduszu odbudowy po kryzysie spowodowanym pandemią COVID-19.

Polska, Francja i szereg innych państw, domagają się likwidacji rabatów od składek jakie mieliby dostać najwięksi płatnicy. Zgody nie ma też w sprawie wysokości budżetu na lata 2021-2027.

Zgodnie z najnowszą propozycją wieloletnie ramy finansowe tego budżetu miałyby opiewać na 1,074 bln euro, ale z tym się nie zgadzają Austria, Holandia, Dania i Szwecja.

Polska gospodarka a transformacja energetyczna

W trakcie rozmowy z dziennikarzami premier Morawiecki wskazał między innymi, że z perspektywy Polski zarysował się spór dotyczący polityki w obszarze transformacji energetycznej. Przypomnijmy, że Komisja Europejska zamierza wykorzystać straty gospodarcze wywołane pandemią, żeby przyśpieszyć przejście do „zielonej gospodarki”.

My stoimy na stanowisku takim jak zakończyły się uzgodnienia na Radzie Europejskiej w grudniu. Tam konkluzje wyraźnie mówiły o tym, że neutralność klimatyczna może być dla całej Unii Europejskiej, ale Polska akurat potrzebuje swojej własnej ścieżki dojścia do neutralności klimatycznej. W szczególności od tego nie można uzależniać całości dostępnych środków na projekty transformacji energetycznej

stwierdził premier.

Zabierając głos w sprawie kwestii powiązania dostępu do unijnych funduszy z praworządnością, Morawiecki powtórzył, że Polska nie chce żadnych arbitralnych mechanizmów, które mogą prowadzić do tego, że później "politycznie motywowane państwa będą podejmowały za nas decyzje w sprawach, co do których nie będziemy czuli żadnych zobowiązań".

Morawiecki odniósł się też do kwestii mechanizmu alokacji. Wskazał, że kilka tygodni temu przewodniczący Rady Europejskiej zaproponował nowy podział w proporcji 70:30 procent środków.

Szef polskiego rządu wyjaśnił, że te 30 procent miałoby być dystrybuowane po dwóch latach w zależności od tego jakie państwo miałoby wzrost gospodarczy, poziom bezrobocia. W tym kontekście kraje, które dobrze radziłyby sobie z kryzysem gospodarczym byłyby "ukarane" za swoją politykę gospodarczą. Morawiecki zwrócił uwagę, że z kolei te, które są mniej zamożne od innych, otrzymałby znacznie mniejszą kwotę od tych, które są bogatsze. Jak dodał, tej kwestii również nie uzgodniono podczas pierwszego dnia szczytu.

Kwestia finansowania wciąż pozostaje otwarta

Pod koniec swojej wypowiedzi Mateusz Morawiecki stwierdził, że nadal nie wiadomo "ile jest pieniędzy na stole".

- Może jutrzejszy dzień przybliży nas do rozwiązania tej zagadki - stwierdził. Nie wykluczył przy tym, że negocjacje mogą potrwać „jeszcze długie miesiące”.

Mówimy sobie, że być może spotkamy się jeszcze w lipcu. Jesteśmy oczywiście gotowi na kolejna rundę negocjacyjną

- powiedział Morawiecki.

Tematy:
Szczyt UE ws. budżetu na odbudowę gospodarek po kryzysie (25)

Zobacz również:

Mosbacher zainteresowała się stanowiskiem Polski ws. Nord Stream 2
Ostro w Brukseli: „UE to nie bankomat”. Polska ma inne zdanie
Polska próbuje żyć normalnie, koronawirus krzyżuje plany. Zakażenia na koloniach
Tagi:
energetyka, epidemia, negocjacje, polityka, gospodarka, finansowanie, Unia Europejska, szczyt, Mateusz Morawiecki, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz