17:05 10 Sierpień 2020
Gospodarka
Krótki link
127
Subskrybuj nas na

Epidemia koronawirusa „rozkręciła” sektor zakupów przez Internet. Prognozy wskazują, że w tym roku wartość polskiego rynku e-handlowego wyniesie ponad 15 mld euro. Kto zyskuje najwięcej?

Po nieufności co do zakupów internetowych notowanej w Polsce jeszcze kilka lat temu praktycznie nie zostało ani śladu. Wielu Polaków, którzy wcześniej woleli tradycyjne zakupy, podczas pandemii koronawirusa przekonało się, że wydawanie pieniędzy przez Internet wcale „nie gryzie” i teraz dołączyło albo do grona ich zagorzałych zwolenników, albo podchodzi neutralnie do tego tematu, łącząc formę tradycyjną z nowoczesną.

Szacuje się, że w tym roku rynek zakupów internetowych w Polsce wzrośnie o 30%. Czy to znaczy, że biznes przez Internet to teraz żyła złota? Wykluczone. Małe sklepy internetowe praktycznie giną wśród zagranicznych gigantów walczących o polskiego klienta. Dobrze się trzyma platforma Allegro, której jak na razie nie udało się pokonać i w najbliższym czasie do tego nie dojdzie, ale na horyzoncie majaczą już chiński AliExpress, amerykański Amazon i niemiecki Zalando – czytamy w raporcie firmy RetailX dla organizacji eCommerce Europe. W trakcie pandemii wzrosła liczba Polaków zamawiających towary z zagranicy, robi to 70% klientów sklepów internetowych. Powodzeniem na polskim rynku cieszą się nie tylko platformy i sklepy oferujące nowe przedmioty, ale i np. używane ubrania, jak np. litewski projekt Vinted.

Wszystko wskazuje na to, że trend zakupów internetowych w Polsce będzie się rozwijał i kolejne zagraniczne sklepy spróbują swoich sił w walce o klienta z kraju nad Wisłą. Niedawno pojawiła się np. polska wersja szwedzkiego Boozt.com. Prężnie na polskim rynku działa też rosyjski sklep Wildberries.

Tagi:
internet, zakupy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz