05:42 28 Wrzesień 2020
Gospodarka
Krótki link
19230
Subskrybuj nas na

Chiński eksport w sierpniu przekroczył oczekiwania i wzrósł o 9,5%, według chińskich statystyk celnych. Jednocześnie import okazał się znacznie niższy niż planowano: spadł o 2,1%. Władze chińskie przyjęły politykę podwójnego obiegu, opierając się na rynku krajowym.

Jednak aktualne statystyki pokazują, że jest zbyt wcześnie, aby przekreślać model rozwoju zorientowany na eksport.

Zagraniczni i chińscy eksperci wielokrotnie wyrażali obawy o perspektywy chińskiej gospodarki. Obecny globalny kryzys wywołany pandemią koronawirusa spowodował znaczne ograniczenie światowego popytu. Z jednej strony, skoro kryzys ten, w odróżnieniu od wszystkich poprzednich, był spowodowany przyczynami pozaekonomicznymi, wydawało się, że można go przezwyciężyć poprzez stabilizację sytuacji epidemiologicznej. Z drugiej strony, podczas gdy Chiny radziły sobie lepiej niż inne kraje z rozprzestrzenianiem się epidemii, słaby popyt zewnętrzny był postrzegany jako główny czynnik niestabilności zagrażający rozwojowi zorientowanej na eksport chińskiej gospodarki.

Z tego powodu po raz pierwszy od wielu lat władze kraju nie wyznaczyły jako celu wzrostu PKB na ten rok. Decyzja została wyjaśniona tym, że w warunkach niepewności sytuacji zewnętrznej po prostu nie da się dokładnie przewidzieć wzrostu, dlatego lepiej skoncentrować wysiłki na rozwiązywaniu problemów wewnętrznych - zatrudnieniu, podnoszeniu poziomu życia, pozbyciu się biedy, poszerzaniu gwarancji socjalnych. Nieco później wysunięto koncepcję podwójnego obiegu - wzajemnego rozwoju rynku wewnętrznego i zewnętrznego. Szczegóły tej koncepcji są nadal nieznane: jest prawdopodobne, że będzie wpleciony w nowy plan pięcioletni, a następnie zostaną podane szczegółowe wyjaśnienia.

Jednak obecnie z wypowiedzi chińskich liderów wynika, że koncepcja podwójnego obiegu nadal kładzie nacisk na rozwój rynku krajowego, popytu krajowego i produkcji krajowej.

Innymi słowy, w warunkach niestabilności na rynkach zagranicznych, a także komplikujących relacje między Chinami a szeregiem krajów zachodnich nie warto polegać wyłącznie na rynku globalnym i łańcuchach dostaw. Nadszedł czas, aby uwolnić potencjał ogromnego rynku krajowego w Chinach.

Z drugiej strony aktualne statystyki pokazują, że nikt nie spisuje eksportu na straty. Eksperci, z którymi rozmawiał Reuters, przewidywali, że do końca sierpnia eksport wzrośnie o 7,1%, a import o 0,1%. W rezultacie eksport przekroczył oczekiwania, zwiększając się o 9,5%, podczas gdy import, wręcz przeciwnie, ich nie spełnił. W sierpniu nastąpił spadek o 2,1%. Jednocześnie nadwyżka handlowa Chin w sierpniu wyniosła 58,93 miliardów dolarów, choć liczba ta była niższa niż w lipcu (62,33 miliardów dolarów).

Czy to oznacza, że Chiny nie mogą porzucić starego modelu rozwoju i przenieść gospodarkę na konsumpcję krajową? Jiang Yuechun, dyrektor Centrum Gospodarki Światowej i Rozwoju w Chińskim Instytucie Studiów Międzynarodowych uważa, że winę ponosi pandemia. Chiny są gotowe do zwiększenia importu, ale inne kraje, które nie były w stanie w pełni przejąć kontroli nad epidemią, nie są gotowe sprostać chińskiemu popytowi.

„Myślę, że głównym powodem jest epidemia. Wiadomo, że niektóre kraje, na przykład USA, Rosja, Brazylia, Indie, nie były w stanie całkowicie opanować rozprzestrzeniania się epidemii. W niektórych krajach sytuacja się nawet pogarsza. Aby poradzić sobie z epidemią, podejmuje się trudne środki, takie jak blokady. I oczywiście ogranicza to zdolność krajów do eksportowania produktów.

W takich warunkach nie są w stanie zaspokoić potrzeb importowych Chin, co znajduje odzwierciedlenie w statystykach.

Jeśli mówimy o postawach politycznych, to w ostatnich latach Chiny nieustannie zwiększają wolumen importu, regulując strukturę eksportu-importu i liczą, że w warunkach słabnącej gospodarki światowej Chiny będą w stanie w pełni ujawnić swoją rolę jako drugiej gospodarki świata. W rzeczywistości i podczas epidemii nasz import rósł. Ale Stany Zjednoczone i szereg innych krajów zachodnich pod pretekstem bezpieczeństwa narodowego wprowadzają pewne ograniczenia i zakazują importu niektórych towarów do Chin. To również wpływa na import. Chociaż głównym powodem jest nadal epidemia”.

Chiny pozostają światową fabryką. Według Departamentu Statystycznego ONZ w 2018 roku Chiny odpowiadały za 28% światowej produkcji przemysłowej. To nie przypadek, że w czasie, gdy wiosną tego roku Chiny były zablokowane, światowi producenci, tacy jak Apple, spodziewali się spadku własnej produkcji. Ponadto podczas pandemii koronawirusa Chiny stały się czołowym światowym dostawcą materiałów medycznych i środków ochrony indywidualnej. W tym roku eksport ww. towarów z Chin wzrósł o prawie jedną trzecią, co stało się głównym motorem wzrostu chińskiego eksportu i znajduje odzwierciedlenie w statystykach. W ciągu zaledwie dwóch miesięcy od marca do maja Chiny wyeksportowały 70,6 miliarda masek medycznych. Dla porównania: w zeszłym roku cały świat wyprodukował tylko 20 miliardów masek.

Na wielkość chińskiego eksportu wpływa wiele czynników. Wiele krajów nadal polega na podstawowych dostawach z Chin. Z tego powodu, dopóki globalne łańcuchy dostaw nie zostaną ponownie ujednolicone, chiński eksport będzie nadal rósł - mówi ekspert Jiang Yuechun.

„Przez wiele lat Chiny pozostawały globalną fabryką i produkują duże ilości podstawowych towarów. Takie towary stanowią znaczący udział Chin w światowym handlu. Tak wiele krajów nadal polega na Chinach, aby zapewnić sobie te towary. Stany Zjednoczone nie są wyjątkiem. I chociaż kraje zachodnie zamierzają uregulować strukturę przemysłu i produkcji, to niezmiernie trudno jest osiągnąć jakikolwiek postęp w krótkim okresie. W końcu łańcuchy dostaw ewoluowały przez lata. Dopóki globalne łańcuchy dostaw nie zostaną całkowicie zmienione, inne kraje pozostaną uzależnione od Chin w zakresie podstawowych towarów. Dlatego w przyszłości chiński eksport będzie nadal rósł”.

Chiny wspierają również rozwój rosnącego importu. W 2017 roku największa chińska firma inwestycyjna CICC zauważyła, że chiński import od 2010 roku rośnie średnio o 6% szybciej niż import z USA. Dlatego według prognoz CICC do 2022 roku Chiny miały stać się największym importerem świata, wyprzedzając Stany Zjednoczone w tym wskaźniku. Z drugiej strony proces przebiegałby szybciej, gdyby nie konfrontacja handlowa i technologiczna rozpętana przez Stany Zjednoczone. Zgodnie z umową dotyczącą fazy I Chiny zobowiązały się do zwiększenia importu z USA o 200 miliardów w ciągu dwóch lat. Jednak Waszyngton chce osiągnąć wzrost poprzez zwiększenie zakupów produktów rolnych i surowców energetycznych. Jednocześnie Stany Zjednoczone ograniczają dostęp Chin do zagranicznych produktów zaawansowanych technologicznie, takich jak czipy, które Chiny importują rocznie za 300 miliardów dolarów - więcej niż ropa. Najlepiej chiński import mógłby rosnąć w warunkach wolnego rynku. A pogorszenie zewnętrznej sytuacji politycznej tylko popycha Chiny w kierunku izolacji technologicznej. Logiczne jest, że jeśli nie można mieć zaufania do swoich partnerów, trzeba polegać na własnych siłach.

Zobacz również:

Wywiad Narodowy USA: Chiny są bardziej niebezpieczne od Rosji
Chiny przygotowują się do „wyścigu zbrojeń” ze Stanami Zjednoczonymi
Tagi:
cło, gospodarka, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz