02:44 19 Wrzesień 2020
Gospodarka
Krótki link
10121
Subskrybuj nas na

Centrale związkowe na Śląsku podjęły decyzję o ponownym uruchomieniu Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Regionu Śląsko-Dąbrowskiego i ogłoszeniu w całym regionie pogotowia strajkowego.

Związkowcy zdecydowali się na takie kroki, ponieważ ich zdaniem prace rządowo-związkowego zespołu, który miał pomóc okiełznać kryzys w branży, nie przyniosły zadowalającego rezultatu. Dlatego zaapelowano w tej sprawie do premiera Mateusza Morawieckiego, żeby przewodniczył rozmowom. Szef rządu ma czas na decyzje do 21 września.

Górnicy ostrzegają rząd

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz ostrzegł podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Katowicach, że jeżeli do tego czasu rozmowy z premierem na czele nie ruszą, to rozpoczną się radykalne akcje - strajki i protesty. Zdaniem Kolorza toczące się rozmowy w zespole były bezcelowe, a wręcz cofały sprawę wstecz. 

Związkowcy zwrócili uwagę, że 10 września został zaprezentowany Planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030 oraz projekt Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku. Jak podkreślili, dokumenty w obecnej formie są nie do przyjęcia, ponieważ byłoby to równoznaczne z likwidacja śląskiego przemysłu i utratą „setek tysięcy miejsc pracy w górnictwie, przemyśle hutniczym i stalowym, a także w dłuższej perspektywie m.in. w branży motoryzacyjnej”.

Dlatego związkowcy domagają się zdecydowanych i natychmiastowych kroków w kierunku zablokowania zaostrzenia polityki klimatycznej UE i przebudowy polskiej polityki energetycznej do 2040 roku. Proszą także stronę rządową o dialog, ponieważ dotychczasowe rozmowy były „jego zaprzeczeniem”. Zdaniem związkowców bez konsultacji byli stawiani przed faktami dokonanymi.

Od końca stycznia w kopalniach PGG działało pogotowie strajkowe. Protestujący górnicy domagali się podniesienia płac oraz podjęcia konkretnych działań na rzecz poprawy sytuacji w polskim górnictwie. Wśród postulatów protestujących związkowców były m.in. zagwarantowanie zbytu wydobywanego w Polsce węgla oraz zmniejszenie jego importu z zagranicy. Jak twierdzili protestujący górnicy, w Polsce mamy obecnie do czynienia z cichą likwidacją kopalń. Pod koniec lutego przedstawiciele górniczych związków zawodowych podpisali  porozumienie w sprawie podwyżek o 6 proc. dla pracowników PGG. Na mocy podpisanego porozumienia demonstranci wstrzymali strajk i odwołali zaplanowane akcje.

Sasin: Koniec energetyki węglowej do 2060 roku

Już na początku sierpnia wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin mówił, że w ciągu najbliższych dwóch miesięcy można spodziewać się ogłoszenia planu naprawczego dla polskiego górnictwa. Według niego koniec energetyki węglowej w Polsce nastąpi do 2060 roku.

Opracowywane zmiany dla sektora węglowego mają być poważne i pośpiech w tej kwestii nie jest wskazany. Planem restrukturyzacji, który zapewni funkcjonowanie w najbliższych latach, a zarazem będzie realny i uzasadniony z punktu widzenia ekonomiki, zajęły się PGG wraz z Ministerstwem Aktywów Państwowych. Opór napotkano ze strony społecznej – zaznacza Sasin w rozmowie z DGP.

Według ministra wdrożenie zmian w górnictwie to konieczność, wymaga tego zmieniająca się sytuacja. Proces ten nie będzie łatwy, ale nie ma innego wyjścia. Jak dodaje Sasin, z planowanymi wstępnie zmianami zgadza się premier Mateusz Morawiecki, choć również zdaje sobie sprawę, że zadanie jest trudne i bolesne. Trzeba rozważyć np. alternatywę dla Śląska, nowe inwestycje i miejsca pracy. Minister podkreślił też, co już niejednokrotnie zauważano, że w tym roku duże straty dla branży zostały spowodowane koronawirusem.

Neutralność klimatyczna: Polska dostała więcej czasu na zmiany

W grudniu 2019 roku państwa UE porozumiały się ws. osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Polska dostała więcej czasu i będzie dochodzić do neutralności klimatycznej w swoim tempie. Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że należy wziąć pod uwagę koszty, które trzeba przeznaczyć na transformację energetyczną oraz wyraził zadowolenie, że jego argumenty spotkały się ze zrozumieniem i akceptacją uczestników szczytu.

Wiceszef KE Frans Timmermans oświadczył w rozmowie z PAP, że należy zrozumieć, że zmian w polityce energetycznej Polska nie dokonuje, żeby zadowolić inne kraje UE, a poprawić zdrowie swoich obywateli. Jako przykład podał fatalną jakość powietrza w polskich miastach. Dodał też, że jego zdaniem „węgiel nie ma przyszłości”, ale rozumie, że polska gospodarka energetyczna opiera się głównie na węglu, a rezygnacja z niego jest żmudnym procesem. Stąd jego zdaniem solidarność i zrozumienie w kwestii transformacji energetycznej w Polsce. Timmermans zadeklarował również chęć współpracy w tej sprawie.

Koncepcja neutralności klimatycznej w polityce ekologicznej oznacza, że emisje spalin do atmosfery przez państwo czy przedsiębiorstwo są równe zeru lub są neutralizowane działaniami w ramach ochrony środowiska. Oprócz tego Wspólnota dąży do dywersyfikacji źródeł energii i do jej dekarbonizacji.

Proces transformacji gospodarki UE będzie wymagać jednak nie tylko wysiłków członków, ale także dużych inwestycji finansowych, w tym wsparcia tych regionów, dla których takie przejście może okazać się bolesne.

W połowie stycznia tego roku informowano, że Polska otrzyma 2 mld euro z unijnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji dla państw, których energetyka w większym stopniu uzależniona jest od węgla. Polska uzyskała największą kwotę w porównaniu z pozostałymi krajami, którym przyznano środki z funduszu. Budżet funduszu wynosi 7,5 mld euro.

Zobacz również:

W sporze o kopalnie chodzi o miliardy. „Dobrze, gdyby Australijczycy dostali nauczkę w Polsce”
Kopalnie potasu na Białorusi zawiesiły działalność
„Zagrożenie dla przyszłości nas wszystkich”: polsko-niemiecko-czeski sojusz przeciwko kopalni Turów
Tagi:
Śląsk, kopalnia, węgiel, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz