02:00 19 Wrzesień 2020
Gospodarka
Krótki link
4651
Subskrybuj nas na

Amerykańscy producenci ograniczyli dostawy skroplonego gazu ziemnego (LNG) do krajów europejskich, pisze „Kommiersant”, powołując się na dane od zachodnich operatorów terminali LNG.

Od początku 2020 roku do krajów UE wpłynęło 64,2 mld metrów sześciennych LNG po regazyfikacji, czyli o 3,9% mniej niż rok temu. Liczby te przypisuje się gwałtownemu spadkowi zakupów paliw w USA w okresie letnim.

Jednocześnie we wrześniu nadal spadał rozmiar dostaw. Doprowadziło to do tego, że po raz pierwszy od stycznia napływ amerykańskiego LNG do sieci przesyłowej gazu krajów europejskich zaczął pozostawać w tyle za rokiem 2019.

Obecnie klientom Waszyngtonu bardziej opłaca się kupować LNG w Europie po 60-70 dolarów za metr sześcienny i płacić grzywny amerykańskim producentom.

W sierpniu wykorzystanie prawie wszystkich amerykańskich instalacji LNG, z wyjątkiem Dominion Cove Point, było znacznie poniżej 50%. A pod koniec miesiąca zakłady w Zatoce Meksykańskiej całkowicie przestały działać z powodu huraganu Laura – czytamy w artykule.

Oczekuje się jednak, że jesienią ceny gazu wzrosną, a amerykańskie instalacje LNG będą mogły powrócić do planowanego rozmiaru dostaw. Według prognoz Departamentu Energii USA produkcja zimą wyniesie około 255 mln metrów sześciennych dziennie.

„Ponadto ceny gazu na świecie rosną wszędzie: w Azji dostawy spotowe LNG są już sprzedawane na poziomie 140-150 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, a ceny spotowe w głównych węzłach w północno-zachodniej Europie wzrosły do 130 dolarów za tysiąc metrów sześciennych” – podaje „Kommiersant”.

Zobacz również:

Prezes PGNiG: Polska pracuje nad zastąpieniem gazu ziemnego
Prezydent Serbii: Kupowanie LNG zamiast gazu z Rosji nie ma sensu
Tagi:
gaz, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz