08:39 17 Kwiecień 2021
Gospodarka
Krótki link
1161
Subskrybuj nas na

Niezależność technologiczna i samodzielność są podstawą przyszłej strategii wzrostu Chin - poinformował wicepremier Rady Państwa Chińskiej Republiki Ludowej Liu He w swoich wyjaśnieniach do nowego pięcioletniego planu rozwoju.

Geopolityka i pandemia COVID-19 wywarły duży wpływ na globalny handel i łańcuchy dostaw, a to zmusza Chiny do przyspieszenia transformacji modelu rozwoju.

Władze ChRL od dawna myślą o potrzebie rozwijania własnych kompetencji technologicznych i przesuwania się w górę globalnego łańcucha tworzenia wartości. Już w średnio- i długookresowym planie rozwoju nauki i techniki, opublikowanym w 2006 roku, stwierdzono, że głównym celem i kierunkiem rozwoju nauki i techniki na najbliższe 15 lat powinny stać się własne innowacje.

Jednocześnie zaproponowano zwrócenie szczególnej uwagi na rozwój własnych innowacji w sześciu branżach: informatyka, sprzęt telekomunikacyjny, nowoczesny sprzęt biurowy, oprogramowanie, nowa energia, produkty energooszczędne.

Jeden z najstarszych pułków Armii Indyjskiej - „Grenadierzy” - na Placu Czerwonym
© Sputnik . Host Photo Agency/Konstantin Chalabov
Później Chiny opracowały szereg innych programów, w tym „Made in China - 2025”, które obejmowały bardziej kompleksowe podejście do odnowienia całej istniejącej bazy przemysłowej i rozwoju innowacyjnych gałęzi przemysłu. Jednak głównym celem wszystkich tych programów jest wzmocnienie chińskiego potencjału naukowo-technicznego, poprawa jakości i wartości dodanej produktów wytwarzanych przez Chiny oraz uniezależnienie technologicznie Chin od innych krajów.

W tym czasie stosunki Chin z niektórymi krajami zachodnimi były na dość stabilnym poziomie. Początkowo chęć Pekinu do rozwijania własnych innowacji była motywowana nie polityką, ale wyłącznie gospodarką. Chociaż tempo wzrostu PKB w Chinach utrzymywało się na stosunkowo wysokim poziomie w ciągu ostatnich 10 lat, to jednak spadało. Z drugiej strony PKB per capita rósł w szybkim tempie i obecnie przekracza 10 tysięcy dolarów. W związku z tym Chiny stoją w obliczu groźby wpadnięcia w pułapkę średniego dochodu, kiedy kraj nie jest jeszcze wystarczająco zaawansowany technologicznie, aby konkurować z tradycyjnymi potęgami przemysłowymi na światowych rynkach, ale koszt pracy jest już zbyt wysoki, aby być „światową fabryką”.

Chociaż Chiny mają silną bazę przemysłową i rozległe łańcuchy dostaw, obecnie bywa, że bardziej opłacalne jest wytwarzanie wielu dóbr konsumpcyjnych - filaru chińskiego eksportu w przeszłości - w mniej rozwiniętych krajach Azji i Ameryki Łacińskiej. Z tego powodu Chiny potrzebują przełomu technologicznego, aby utrzymać wzrost gospodarczy, a z drugiej strony jeszcze bardziej podnieść poziom życia ludności.

Stany Zjednoczone i szereg innych krajów zachodnich z niepokojem zareagowały na dążenie Chin do awansu w globalnym łańcuchu tworzenia wartości. W ten sposób tradycyjne kraje uprzemysłowione mają poważnego konkurenta. Pekin nie wątpi już w to, że ostatecznym celem konfrontacji Stanów Zjednoczonych i Chin, rozpętanej przez administrację Trumpa, nie jest w ogóle nierównowaga handlowa, ale chęć zahamowania rozwoju technologicznego Chin. Paradoks polega jednak na tym, że Stany Zjednoczone wzmacniają w ten sposób tylko zaufanie Chin do poprawności wybranego podejścia. Raz po raz nowe ograniczenia z Waszyngtonu pokazują, jak ważna jest dla danego kraju niezależność technologiczna. W końcu Stany Zjednoczone uderzają właśnie w te pozycje, w których Chiny nie mają przewagi lub wręcz pozostają w tyle - chipy, mikroukłady, systemy operacyjne itp.

To właśnie w tych branżach trzeba przede wszystkim rozwijać własne kompetencje - mówi Sputnikowi chiński ekspert ds. technologii internetowych, publicysta Liu Xingliang.

„Musimy przyspieszyć rozwój badań podstawowych. Jesteśmy teraz bardzo zaawansowani w naukach stosowanych, ale wciąż mamy wiele do zrobienia w badaniach naturalnych i podstawowych. Dotyczy to zarówno układów scalonych, jak i systemów operacyjnych. W tych kwestiach wciąż pozostajemy w tyle. Główny problem polega na tym, że mamy niewiele kompetencji w tych obszarach. Jednocześnie rozwój nauk podstawowych to długa sprawa, nie ma pośpiechu, trzeba być cierpliwym. Jak dotąd nasze największe problemy dotyczą chipów i systemów operacyjnych. Sankcje USA wobec Huawei są tak kłopotliwe właśnie dlatego, że wiele naszych firm AI uzależnia się od technologii amerykańskiej i jest dotkniętych tym problemem. Dlatego w przyszłości musimy spojrzeć na rozwój Chin przez pryzmat tych branż”.

Władze Stanów Zjednoczonych konsekwentnie promują politykę separacji gospodarek Chin i USA oraz ograniczania współpracy firm amerykańskich z ChRL. Początkowo odmówiono Huawei dostępu do zaawansowanych chipów wykonanych przy użyciu amerykańskich technologii oraz produktów Google, w tym systemu operacyjnego Android. Następnie kilkadziesiąt kolejnych chińskich firm zostało dodanych do czarnej listy Departamentu Handlu USA, co ogranicza współpracę z partnerami amerykańskimi. Ponadto władze Stanów Zjednoczonych zakazały amerykańskim funduszom emerytalnym inwestowania w akcje chińskich firm rzekomo współpracujących z chińskim kompleksem przemysłu obronnego. Niedawno, według Reutera, Stany Zjednoczone sporządziły listę 89 chińskich firm, głównie z branży lotniczej, rzekomo powiązanych z chińską armią. Firmy te nie będą mogły dostarczać komponentów ze Stanów Zjednoczonych. Oczywiście sankcje USA są wymierzone właśnie w te gałęzie przemysłu zaawansowanych technologii, w których Chiny próbują zbudować własne atuty, powiedział ekspert Liu Xingliang.

„Z punktu widzenia długofalowego rozwoju jest to niewątpliwie właściwy wybór dla uzyskania niezależności technologicznej, zwłaszcza w kluczowych branżach. Ale osobiście uważam, że całkowite oddzielenie ChRL od Stanów Zjednoczonych jest niemożliwe. To tylko tymczasowy proces i optymistycznie patrzę na perspektywy. W końcu współpraca międzynarodowa jest trendem długoterminowym i tylko ona przyczynia się do najszybszego postępu technologicznego. Ponadto odmowa współpracy z Chinami zaszkodzi rozwojowi Stanów Zjednoczonych, byłoby to jak utrata 800 własnych myśliwców w celu zabicia 1000 żołnierzy wroga”.

Pekin rozumie, że międzynarodowa współpraca i globalizacja są podstawą nowoczesnego postępu technologicznego. Skorzystają na tym zarówno Chiny, które uczą się najbardziej zaawansowanych rozwiązań technologicznych, jak i Stany Zjednoczone, które przyciągają najlepsze umysły z całego świata.

Dlatego na razie Chiny z powściągliwością reagują na presję sankcji USA, wprowadzając środki odwetowe tylko wtedy, gdy działania Stanów Zjednoczonych naruszają podstawowe interesy ChRL. Na przykład Chiny w odpowiedzi na sprzedaż broni na Tajwan nałożyły sankcje na szereg amerykańskich firm, w tym Boeing Defence, Raytheon i Lockheed Martin.

Niemniej Chiny będą nadal budować własne możliwości technologiczne niezależnie od rozwoju stosunków politycznych z innymi krajami. Postęp technologiczny będzie nowym motorem wzrostu, tak jak niegdyś tania siła robocza i eksport. Zgodnie z nowym planem rozwoju, który stawia cele nie tylko na najbliższe pięć lat, ale także w perspektywie długoterminowej, do 2035 roku Chiny powinny stać się jednym z wiodących krajów w innowacjach technologicznych, a pod względem PKB per capita powinny osiągnąć poziom przeciętnych krajów rozwiniętych.

Zobacz również:

Kto kogo bardziej potrzebuje – Boeing Chin, czy Chiny Boeinga?
Szef chińskiego MSZ: Chiny i Rosja są „globalnymi stabilizatorami”
Tagi:
Indie, India, technologie, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz