20:04 16 Styczeń 2021
Gospodarka
Krótki link
4413
Subskrybuj nas na

Zakłady mięsne Agro-Handel w Mościszkach odniosły się do incydentu z dnia 3 grudnia, podczas którego działacze AgroUnii blokowali wjazd trzody chlewnej na teren firmy, argumentując, że transport nie ma stosownych dokumentów, a zwierzęta sprowadzane z Niemiec są anomalnej wielkości.

Sputnik otrzymał w tej sprawie oświadczenie od zarządu firmy, w którym podkreślono, że kierowane wobec zakładu zarzuty jakoby transport świń odbywał się bez stosownych dokumentów są nieprawdziwe.

Dostawie towarzyszyły wszystkie niezbędne, wymagane przepisami obowiązującego prawa dokumenty, które każdorazowo poddawane są kontroli przez urzędowych lekarzy weterynarii i pracowników zakładu - podkreślono w oświadczeniu.

Jak dodano, w dniu protestu powiatowy lekarz weterynarii pojawił się w zakładzie i potwierdził, że dokumentacja jest prawidłowa. Ponadto, jak czytamy w oświadczeniu, procedury wymagają tego, że transport najpierw zatrzymuje się przed zakładem w celu weryfikacji papierów i dopiero po pozytywnej kontroli może wjechać na jego teren. Podkreślono, że ze strony Inspekcji Weterynaryjnej, Policji i Inspekcji Transportu Drogowego nie stwierdzono żadnych uchybień, a mimo to działacze AgroUnii nadal protestowali.

Dodano, że na podstawie powyższych okoliczności należy stwierdzić, że zarzuty stawiane przez blokujących wjazd ciężarówki są kłamliwe. Podano również średnią wagę zwierząt - nieco ponad 130 kg dla jednej partii i ok. 125 kg dla drugiej, co jednoznacznie przeczy oskarżeniom o sprowadzanie „przerośniętych mutantów”.

W oświadczeniu wyjaśniono też, że zakup żywca spoza Polski w 2020 roku to jedynie 6 proc., a w roku 2019 nie odbył się żaden transport świń zza granicy. Dodano, że tegoroczne zakupy wynikają z umów z kontrahentami, którym trzeba zapewnić odpowiednią liczbę surowca. Podkreślono, że mimo wszystko w większości żywiec wieprzowy jest kupowany od lokalnych producentów i poddawany ubojowi w Polsce.

Razem z oświadczeniem zarządu zakładu mięsnego przysłano pismo powiatowego lekarza weterynarii w Kościanie Katarzyny Szulańczyk. W dokumencie potwierdzono, że wobec transportu i kierowcy nie stwierdzono żadnych naruszeń, wszystkie zwierzęta miały odpowiednie dokumenty, które pozwalały na ich identyfikację.

AgroUnia w obronie polskich rolników

3 grudnia przedstawiciele AgroUnii zainteresowali się przewozem świń zza zachodniej granicy do Mościszek. Według nich stan zdrowia zwierząt pozostawiał wiele do życzenia, a cały transport odbywał się bez stosownych dokumentów. Służby, które zostały wezwane na miejsce zajęły się wyjaśnieniem sytuacji. Jednocześnie grupa działaczy AgroUnii blokowała wjazd zwierząt na teren zakładu w Mościszkach.

O całej akcji AgroUnia na bieżąco informowała na swojej stronie w Facebooku. Do obszernych opisów dodano filmy, m.in. z przejścia granicznego w Słubicach i spod zakładu mięsnego Agro-Handel w Mościszkach. Działacze uważali za skandaliczną sytuację, kiedy polscy rolnicy, którzy zajmują się produkcją trzody chlewnej mają aktualnie problem z jej sprzedażą i na tym tracą, a jednocześnie do Polski nadciągają transporty przerośniętych świń z Niemiec.

Według przedstawicieli organizacji AgroUnia niemieckie świnie, które przywieziono do zakładu mięsnego w Wielkopolsce nie posiadały dokumentów weterynaryjnych, były brudne, upchane w ciężarówce i przerośnięte jak mutanty. Członkowie ruchu nie kryli rozgoryczenia, wyjaśniając, że sytuacja jest dla nich bolesna, ponieważ brak popytu na mięso tłumaczy się im zamknięciem gastronomii, a w rzeczywistości świnie wjeżdżają do Polski z innych krajów. 

Zobacz również:

Lider AGROunii zatrzymany podczas protestów rolniczych
5 lat więzienia dla prezesa AGROunii?
„Wyglądają jak przerośnięte mutanty”: AgroUnia wzięła „na celownik” świnie z Niemiec
Tagi:
świnie, AGROunia, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz