Tradycyjne metody wykorzystywane przez Rosjan przeciwko wirusom: co na to lekarze?
W warunkach przedłużającej się epidemii koronawirusa coraz częściej sięgamy po naturalne metody wzmacniania odporności. Rosjanie też mają na to własne sposoby. Strona Russia Beyond The Headlines zasięgnęła opinii lekarzy, na ile są one skuteczne.
Uwaga! Wymienione poniżej metody nie zastępują lekarstw rekomendowanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w czasie epidemii koronawirusa.
Piercowka
W Rosji uważa się, że wódka pieprzowa może zapobiec przeziębieniu na początkowym etapie. To stary sposób i do tej pory wykorzystywany dla wzmocnienia odporności. Podczas gdy wódka „dezynfekuje" organizm, pieprz działa jak środek przeciwbakteryjny.
„Alkohol jest silnym antyseptykiem, negatywnie wpływa na wirusy. Ale wielu ludzi nie wie, w którym momencie się zatrzymać, dlatego moje sumienie nie pozwala rekomendować tego środka” – mówi Anna Koncewa, lekarz Rosyjskiego Narodowego Centrum Badawczego Medycyny Profilaktycznej.
Profesor Aleksiej Nasiedkin z wydziału laryngologii Moskiewskiego Obwodowego Instytutu Naukowo-Badawczego: „Wypity alkohol paruje w procesie oddychania. Dlatego można go traktować jako swoistą metodę oczyszczania dróg oddechowych. Mimo wszystko to nie wystarcza w charakterze profilaktyki. Do tego, tak jak palenie, alkohol wywołuje uzależnienie".
Czosnek
W ramach profilaktyki Rosjanie sięgają też po czosnek, dodając go na etapie przygotowania jedzenia albo spożywając na surowo (wówczas będzie pomocny w zachowaniu dystansu społecznego). Robione są nawet naszyjniki z czosnku.
„Krojąc czosnek na talerzyku, uwalniamy z niego fitoncydy (naturalne antybiotyki – red.). Można też go spożywać, żeby wzmocnić odporność” – powiedział doktor nauk medycznych Władisław Wieriewszczykow.
WHO poświęciła nawet oddzielny rozdział czosnkowi, zauważając, że „jest zdrowy i może wykazywać pewne działania przeciwmikrobowe”. „Ale nie ma jak na razie żadnych dowodów na to, że spożywanie go chroni nas przed SARS-CoV-2” – zauważa organizacja.
Bania
Bania, czyli rosyjska łaźnia to ważny element zdrowego stylu życia Rosjan. Wysoka temperatura w połączeniu z takimi zabiegami jak biczowanie brzozowymi gałązkami przyśpiesza krążenie krwi.
„Bania może wzmocnić naszą odporność pod warunkiem, że korzystamy z niej systematycznie i dobrze się czujemy. W bani ciało nagrzewa się do temperatury 41-45 stopni, co stymuluje wytwarzanie przeciwciał i sprzyja wyprowadzeniu z organizmu wirusów i mikrobów" – komentuje Jurij Kuźmin, lekarz z klinicznego centrum medycznego.
Ale WHO ostrzega, że nowy typ koronawirusa jest odporny na działanie wysokich temperatur.
Hartowanie
Z pewnością widzieliście taki obrazek: zima, skuta lodem rzeka, przerębel i długa kolejka ludzi chętnych do zanurzenia się w lodowatej wodzie. Tak 19 stycznia obchodzony jest w Rosji Chrzest Pański, symbolizujący duchowe oczyszczenie. Ale czasem Rosjanie robią to nie tylko ze względów religijnych. Morsowanie lub polewanie się zimną wodą usprawnia krążenie krwi.
„Hartowanie, w odpowiedni sposób włączone do codziennej rutyny, jest w stanie w pewnym stopniu zwiększyć funkcje obronne organizmu. Ale z pewnością nie liczmy na to, że samo w sobie oddziaływanie ekstremalnych temperatur może pomóc w walce z infekcjami, w tym z koronawirusem. Co więcej, taka metoda może wyrządzić krzywdę osobie nieprzygotowanej, bo wszelki stres dla organizmu tłumi reakcję układu odpornościowego" – wyjaśnił Andriej Swistielnik, doktor nauk medycznych i profesor RMAPO.
Sól i soda
Znamienity „duet" zarówno w leczeniu, jak i profilaktyce chorób! Roztwór soli i sody w Rosji wykorzystywany jest do płukania gardła i nosa.
„Zawsze radzę: jeśli nos oddycha normalnie, nie ma obrzęku, profilaktyczne płukanie nie jest potrzebne. Dlatego że można w ten sposób uszkodzić sobie śluzówkę i naruszyć „pracę" nosa. Ale jeśli czujemy się niepewni, bo mieliśmy styczność z inną osobą i chcemy się zabezpieczyć, warto kupić w aptece sól fizjologiczną lub roztwór soli morskiej – radzi laryngolog Aleksiej Nasiedkin.
Konfitura z owoców leśnych
Ta „słodka pomoc" to nie tylko nadzienie do naleśników. W celach profilaktycznych Rosjanie wolą jeść konfitury z owoców leśnych (malin, rokitnika, czarnych jagód), a także szyszek sosny – przecież to istne bomby witaminowe.
„Niektóre rodzaje konfitur i dżemów, przygotowane bez długiej obróbki termicznej, w istocie zawierają wiele dobroczynnych substancji, w tym uderzeniowe dawki witaminy C, która niewątpliwie pomaga organizmowi w walce z infekcjami” – powiedział Andriej Swistielnik.

Jurij Kuźmin z kolei zauważa, że najlepsza konfiturą jest ta z malin, gdyż jest też w stanie zbijać temperaturę.