14:24 14 Listopad 2019
Start rakiety Tomahawk z okrętu wojennego USS Cape St. George

Pułapka na „Tomahawki”. Dlaczego Rosja już „nie drży” przed rakietami NATO?

© Zdjęcie: Public domain / U.S. Navy photo by Intelligence Specialist 1st Class Kenneth Moll
Nauka I tech
Krótki link
Autor
5936
Subskrybuj nas na

Rosja rozmieściła radar pozahoryzontalny Podsołnuch, który wykrywa cele nawodne i powietrzne, oprócz Morza Kaspijskiego, na Dalekim Wschodzie i w regionie bałtyckim – powiedział w wywiadzie dla Sputnika Kiriłł Makarow, dyrektor generalny Zespołu Naukowo-Produkcyjnego Instytutu Badań Naukowych Radiokomunikacji Dalekosiężnej.

Na stronie internetowej instytutu podano, że pozahoryzontalny radar fal naziemnych przeznaczany jest do „określania sytuacji powietrznej i nawodnej w celu zapewnienia bezpieczeństwa narodowego państwu nadmorskiemu”. Jednak to nie jedyny radar, który strzeże bezpieczeństwa Rosji.

Wszelkie rodzaje celów powietrznych zostaną wykryte z odległości kilku tysięcy kilometrów – rosyjski system ostrzegania przed atakami rakietowymi w najbliższych latach zostanie wzmocniony o najnowszy radar pozahoryzontalny „Kontener”. Pracuje on w zakresie zwiększonego kąta widzenia i może jednocześnie śledzić tysiące obiektów. Pierwszy taki radar trafi na uzbrojenie armii pod koniec tego roku. O nowym parasolu przeciwrakietowym Rosji w materiale Sputnika.

Przeciwko prędkości hipersonicznej

Tworzeniem pozahoryzontalnego radaru 29B6 „Kontener” zajęli się w połowie lat 90. inżynierowie Instytutu Badań Naukowych Radiokomunikacji Dalekosiężnej. Zasada działania tego radaru polega na odbijaniu fal radiowych od jonosfery Ziemi: sygnał skierowany pod pewnym kątem rykoszetuje od jonizowanej warstwy atmosferycznej, trafia w cel i po odbiciu się od niego wraca do odbiornika.

W ten sposób określa się dokładną lokalizację obiektu, jego prędkość i kierunek lotu. „Kontener” w znacznym stopniu koncentruje się na wykrywaniu celów aerodynamicznych na wysokości do stu kilometrów. Oznacza to, że nie zobaczy pocisków balistycznych w locie, chociaż może wykryć ich wystrzelenie z powierzchni Ziemi.

Radary te są w stanie wykrywać i śledzić nie tylko tak duże i stosunkowo powolne obiekty, jak samoloty i pociski manewrujące, ale także – jak twierdzą jego twórcy – rozpoznaje pociski naddźwiękowe znajdujące się w rekordowej odległości trzech tysięcy kilometrów. W sumie „Kontener” może śledzić jednocześnie pięć tysięcy obiektów powietrznych różnych rodzajów i cech.

Pierwszy egzemplarz „Kontenera” trafił na dyżur bojowy w 2013 roku. Cześć nadawcza stacji znajduje się w obwodzie niżnonowogrodzkim, a odbiornik – w Mordowii, gdzie zlokalizowano prawie 150 trzydziestometrowych anten. Lokalizacja ta została wybrana z uwzględnieniem tego, że w przypadku „Kontenera” martwa strefa wynosi 900 km. Dlatego radar znajduje się w środku kraju, skąd będzie monitorować przestrzeń powietrzną sąsiednich państw.

Pierwszy „Kontener” skierowano w kierunku zachodnim. Kontroluje on znaczną cześć Europy i główne obszary rozmieszczenia wojsk NATO. Jest to szczególnie aktualne w kontekście niedawnego wycofania się z „Układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu” – radar umożliwia stały monitoring baz lotniczych i rakietowych NATO.

Kiriłł Makarow, dyrektor generalny Instytutu Badań Naukowych Radiokomunikacji Dalekosiężnej, twierdzi, że w przyszłości te radary osłonią Rosję ze wszystkich stron. Planuje się, że „Kontenery” zostaną rozmieszczone na Dalekim Wschodzie, w kierunkach północno-zachodnim i południowym.

Tuż za rogiem

Kolejnym nowym elementem systemu ostrzegania przez atakami rakietowymi jest brzegowy pozahoryzontalny radar fal powierzchniowych „Podsołnuch”. Radar ten będzie monitorować sytuacje powietrzną i nawodną w rosyjskiej strefie ekonomicznej. Ma on mniejsze możliwości niż „Kontener”, bo jego zasięg wynosi 450 km.

Pozahoryzontalny radar fal powierzchniowych „Podsołnuch”
Pozahoryzontalny radar fal powierzchniowych „Podsołnuch”
Jednak jedną z głównych zalet „Podsołnucha” jest jego odporność na warunki atmosferyczne. Jednocześnie dobrze widzi zarówno statki i samoloty wykonane w technologii stealth, jak i konwencjonalny sprzęt. W trybie w pełni automatycznym stacja wykrywa i śledzi jednocześnie do 300 morskich i 100 powietrznych obiektów. Co więcej, dokładnie je klasyfikuje – grupowe czy pojedyncze, powietrzne czy nawodne, a także określa ich rozmiar.

Informacje z radaru szybko docierają do stanowisk dowodzenia obrony wybrzeża, gdzie podejmowana jest decyzja o użyciu broni przeciwlotniczej.

Pierwszym zgrupowaniem, które otrzymało „Podsołnuchy”, była Flotylla Kaspijska. Załogi okrętów rakietowych regularnie doskonalą się we współpracy z grupami radarów w trakcie ćwiczeń i otrzymują od nich współrzędne celów umownych na Morzu Kaspijskim. Marynarze przyznają, że z nowym radarem znacznie łatwiej monitorować powierzony im akwen i przestrzeń powietrzną nad nim.

Niedawno Rosja rozmieściła „Podsołnuchy” jeszcze w dwóch innych kierunkach – nowe stacje pojawiły się na Dalekim Wschodzie i w regionie bałtyckim.

Zagrożenie międzykontynentalne

Zresztą, pomimo wysokiej skuteczności, „Podsołnuchy” i „Kontenery” są jedynie narzędziami pomocniczymi w systemie ostrzegania przed atakami rakietowymi. Pierwsze skrzypce gra tu radar dalekiego zasięgu „Woroneż”. Właśnie on jest przeznaczony do wykrywania przede wszystkim międzykontynentalnych pocisków balistycznych.

Przy imponujących możliwościach jedną z cech stacji jest minimalny czas spędzany na instalacji i postawieniu w stan gotowości bojowej. Z fabryki „Woroneż” wychodzi w postaci zunifikowanych bloków i kontenerów, po czym jest szybko montowany na miejscu z uwzględnieniem warunków operacyjno-taktycznych obszaru dyslokacji.

Wojskowi podczas dyżuru bojowego na stacji radarowej „Woroneż-DM” w obwodzie kaliningradzkim
© Sputnik . Igor Zarembo
Wojskowi podczas dyżuru bojowego na stacji radarowej „Woroneż-DM” w obwodzie kaliningradzkim

Radar pierwszej modyfikacji „Woroneż-M”, zlokalizowany w obwodzie leningradzkim, został przekazany rosyjskiej armii w 2006 roku. Działa na falach metrowych i pokrywa przestrzeń od Maroka do Svalbardu. Późniejsze modyfikacje z indeksem „DM” i „SM” działają w zakresie fal decymetrowych i centymetrowych.

Naziemna sieć radarów została porozrzucana po całym obszarze Rosji – stacje pełnią dyżur bojowy w obwodach kaliningradzkim, irkuckim, orenburski, w Krajach Krasnodarskim, Krasnojarskim i na Ałtaju. Do 2024 roku kolejny „Woroneż” zostanie rozmieszczony na Krymie.

Radar dalekiego zasięgu „Woroneż” w obwodzie leningradzkim
© Sputnik . Alexander Yuriev
Radar dalekiego zasięgu „Woroneż” w obwodzie leningradzkim

Przypomnijmy, że do budowy warstwowego systemu ostrzegania o atakach rakietowych przystąpiono jeszcze w Związku Radzieckim na początku lat 60. Prototypem współczesnego systemu był składający się z dwóch radarów „Dniepr” radiolokacyjny kompleks wykrywania pocisków balistycznych w Murmańsku i Rydze, skąd informacje spływały do punktu dowodzenia w obwodzie moskiewskim.

Pierwsze radary były ogromnymi konstrukcjami, były trudne w obsłudze i zużywały monstrualne ilości energii. Po rozpadzie ZSRR wiele węzłów radarowych systemu ostrzegania o atakach rakietowych pozostało poza granicami Rosji i zaprzestano ich eksploatacji. Jednak niektóre radzieckie stacje, na przykład na Białorusi i w Kazachstanie, nadal są wykorzystywane.

Wojskowi na dyżurze bojowym stacji radarowej „Dniepr” w obwodzie murmańskim
© Sputnik . Pavel Lvov
Wojskowi na dyżurze bojowym stacji radarowej „Dniepr” w obwodzie murmańskim

Zobacz również:

Rosyjski „zabójca amerykańskich lotniskowców”. Co wiadomo na temat rakiety „Cyrkon”?
Rosyjska armia „planuje pochód do La Manche”. Czy Ukraina się obroni?
„W walce Su-35 prezentuje się korzystniej niż F-35”. Odpowiadamy na komentarze czytelników Sputnika
Tagi:
obrona przeciwlotnicza, NATO, Rosja, radary
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz