13:32 09 Kwiecień 2020
Nauka I tech
Krótki link
0 63
Subskrybuj nas na

Australijski naukowiec twierdzi, że meteoryty, które przy uderzeniu w Ziemię wytwarzają moc porównywalną bombą jądrową, spadają na naszą planetę niemal co 200 lat. Po prostu wcześniej ich nie zauważaliśmy .

Jak informuje ABC, taką teorię wysunął profesor Time Barrows z Uniwersytetu w Wollongong, który kieruje pracami zespołu,  śledzącego pojawianie się stanowiących dla nas zagrożenie kosmicznych odłamków. Jego zespół wykorzystuje w swoich pracach dwie metody datowania skał i kamieni, znajdujących się w rejonie krateru Wolfe Creek w Australii, powstałego w wyniku upadku meteorytu.

W trakcie prac zespołu okazało się, że krater Wolfe Creek w Australii, powstały w wyniku upadku meteorytu żelaznego,  pojawił się znacznie wcześniej sądzono. Nowe badania dowiodły, że meteoryt spadł w tym miejscu 120 000 lat temu, podczas gdy do tej pory sądzono, że było to 300 000 lat temu.

„Ilość energii, wytworzonej przy upadku meteorytu, była w przybliżeniu 30-40 razy większa, niż energia bomby, zrzuconej na Hiroszimę” - powiedział Barrows.

Naukowcy z jego zespołu badali poza kraterem Wolfe Creek także inne miejsca, w których spadały meteoryty. Na podstawie swoich badań doszli do wniosku, że niewielkie meteoryty, podobne do żelaznego, który miał szerokość ok. 15 m, spadają na Ziemię znacznie częściej niż ogromne, spadające na Ziemię raz na kilka milionów lat. Na podstawie badań z sześciu innych australijskich kraterów oraz wyników analiz z krateru Wolfe Creek zespół Timea Barrowsa doszedł do wniosku, że na Ziemię co 180 lat spada meteoryt o szerokości ponad 25 metrów. 

Prawdopodobnie istnieją 4 kratery stworzone przez meteoryty, które spadły na Ziemię w ciągu ostatnich 60-70 lat - twierdzi uczony. 

 

Zobacz również:

Utrwalono wybuch meteorytu w atmosferze Jowisza (wideo)
Tagi:
meteoryt, Australia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz