Nauka I tech
Krótki link
7331
Subskrybuj nas na

W województwie śląskim znaleziono zestrzelony pod koniec drugiej wojny światowej bombowiec B-25 Mitchell, używany przez armię radziecką, a także szczątki członków załogi tej maszyny.

W lesie pod Bieruniem w województwie śląskim pasjonaci historii, podczas prac archeologicznych, znaleźli elementy samolotu produkcji amerykańskiej – B-25 Mitchell, zestrzelonego przez wojsko niemieckie 19 stycznia 1945 roku nad Oświęcimiem. W wyniku tego zdarzenia zginęło czterech członków załogi, przeżył tylko dowódca Aleksiej Boczin, który w porę wyskoczył z samolotu. Trafił on do niemieckiej niewoli.

O swoim znalezisku poszukiwacze poinformowali na stronie w Facebooku.

Wiedzieliśmy o tym samolocie z relacji świadków, działa też z nami regionalista Roman Golus, który kilka dobrych lat temu opisywał tę katastrofę – powiedział kierownik prac poszukiwawczych Arkadiusz Dominiec, prowadzący na co dzień Muzeum Śląskiego Września 1939 w Tychach.

Jak opisywał, po uderzeniu samolotu o ziemię w lesie powstał krater o średnicy 10-12 m. Poszukiwacze oczyścili teren i zaczęli kopać. Na miejsce przyjechał m.in. archeolog, który nadzorował prace. „Wkrótce po wykonaniu wykopu zaczęły się ukazywać szczątki samolotu, jest to bez wątpienia B-25 Mitchell” – mówił Dominiec.

W czasie prac poszukiwawczych natrafiono na szczątki członków załogi samolotu. Poszukiwacze powiadomili policję oraz saperów - obok szczątków były też pociski do karabinu maszynowego. 

Jak informuje Interia, na miejsce przyjechał prokurator, który dokonał wstępnych oględzin. „Stwierdził m.in. kości ludzkie i fragmenty mundurów. Nie doszło do przeprowadzenia dokładnych oględzin ani zabezpieczenia szczątków ludzkich – jak ustalono, samolot na swym pokładzie miał broń, prokurator z technikiem kryminalistyki dostrzegł nabój, dlatego ze względu na bezpieczeństwo podjęto decyzję o powiadomieniu saperów” – wyjaśniła szefowa Prokuratury Rejonowej w Tychach Monika Stalmach-Ćwikowska.

Na razie nie wiadomo, czy będzie prowadzone postępowanie w tej sprawie i gdzie będzie się toczyło – w prokuraturze czy IPN, który także został zawiadomiony o znalezisku.

„Mamy wiedzę historyczną, że w samolocie było pięć osób, z czego jedna się uratowała. Natomiast są też przekazy, że w 1952 roku w tym rejonie wydobyto już szczątki, które zostały pochowane na cmentarzu w Pszczynie” – zaznaczyła prokurator.

Tagi:
Śląsk, samolot, II wojna światowa, znalezisko
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz