06:26 31 Październik 2020
Nauka I tech
Krótki link
52112
Subskrybuj nas na

Do popularyzacji witaminy C w dużym stopniu przyczynił się amerykański naukowiec Linus Pauling, który brał ją w ilościach, wielokrotnie przewyższających zalecaną dawkę dobową, uważając za panaceum na wszystkie choroby.

Pod jakim względem Pauling się mylił i dlaczego lepiej nie nadużywać witaminy C?

Wiele osób jest przekonanych, że witamina C wzmacnia układ odpornościowy, pomaga uniknąć przeziębień i chorób układu oddechowego oraz że jest to wspaniały antyoksydant. Tak uważał również Linus Pauling, którzy wierzył w cudotwórczą moc witamin. Jego historię przypomina portal Rambler.

Dopiero po śmierci naukowca pojawiły się badania, udowadniające, że witamina C w dużych dawkach wcale nie pomaga w leczeniu poważnych chorób. Organizm człowieka rzeczywiście nie produkuje tej witaminy i nie może „odkładać” jej na zapas. Maksymalna ilość, jaką jest w stanie przyswoić organizm to 1000 mg, czyli właśnie optymalna dzienna dawka.

Z reguły jeśli człowiek odżywia się właściwie i uwzględnia w swojej diecie warzywa, owoce i zieleninę, mało prawdopodobne, by miał niedobory witaminy C. Tymczasem jej nadmiar może doprowadzić do naruszeń układu pokarmowego, biegunki, mdłości, wymiotów, zgagi, bezsenności, a nawet doprowadzić do pojawienia się kamieni nerkowych.

Najlepszy sposób na zwiększenie odporności to wysypianie się, zdrowe odżywianie, sport i przebywanie na świeżym powietrzu, nie wolno też zapominać o myciu rąk i unikaniu przeludnionych miejsc.

Zobacz również:

Najbardziej niebezpieczne dla wątroby produkty spożywcze
Produkty, które nie pozwalają zapaść w błogi sen
Tagi:
organizm, badania, zdrowie, mity, witamina C
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz