17:04 04 Sierpień 2020
Nauka I tech
Krótki link
2135
Subskrybuj nas na

Analiza przyrostów rocznych z ostatnich 600 lat pokazała, że ekstremalne zmiany klimatyczne sięgają połowy ubiegłego stulecia. Wyniki opublikowano w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences.

Słoje roczne to naturalny „dokument”, który opowiada o klimacie na planecie, jaki panował w tym czy innym okresie. W czasie prac nad Południowoamerykańskim Atlasem Suszy (SADA) uczeni przeanalizowali, jak w ciągu ostatnich sześciuset lat zmieniała się wilgoć gruntu, na którym rosną drzewa. Okazało się, że do lat 30. XX wieku susze w Południowej Ameryce cyklicznie się powtarzały, potem przerwy pomiędzy okresami suszy zwiększyły się, a od lat 60 XX masowe susze zaczęły powracać regularnie raz na dziesięć lat. Klimat zaczął przy tym ewoluować w stronę ocieplenia.

W nowym wydaniu SADA naświetlono zmiany klimatyczne w Argentynie, Chile, Urugwaju, Paragwaju, dużej części Boliwii, południowej części Brazylii i Peru z wykorzystaniem danych zebranych z próbek 286 drzew. Otrzymane dane poparto zapisami historycznymi pochodzącymi z archiwów.

Według pierwszego autora materiału, paleoklimatologa Mariano Moralesa z Narodowej Rady Badawczej ds. Nauki i Technologii Argentyny, długotrwałe susze w ostatnich dziesięcioleciach doprowadziły do trudnej sytuacji w rolnictwie w tych i sąsiednich krajach, a dzisiejsza sytuacja wygląda tak, że nad wieloma państwowymi systemami produkcyjnymi zawisła groźba krachu.

Autorzy zauważają, że ekstremalne zmiany klimatu mają związek z aktywniejszą działalnością człowieka w regionie, choć nie można winić o wszystko człowieka.

Nasz Atlas w pojedynkę nie przedstawia dowodów na to, na ile obserwowane zmiany mają związek z naturalnymi zmianami klimatu lub z ociepleniem wywołanym działalnością człowieka – mówi Morales.

„Nie chcemy uogólniać i wszystkich zmian klimatu przypisywać czynnikowi ludzkiemu. Jest wiele naturalnych czynników zmienności, które mogą przypominać wpływ antropogeniczny” – pisze inny autor badania, paleoklimatolog Edward Cook z Uniwersytetu Columbia.

Co ciekawe, sytuacja na kontynencie nie przedstawia się w sposób jednoznaczny: podczas gdy w niektórych częściach Argentyny i Chile obserwowano jedną z największych susz w historii, w południowo-wschodniej części Ameryki Południowej panowały anomalnie wilgotne warunki.

Wygląda na to, że miały tu wpływ przede wszystkim zjawiska naturalne, do których uczeni zaliczają cykliczne zmiany wartości temperatury wody na powierzchni Oceanu Spokojnego i Atlantyckiego, zmiany w pasie wiatrów zachodnich wokół Antarktydy, nazywanym Południową Modą Pierścieniową, oraz zjawisko komórek Hadleya, gdzie cyrkulacja atmosferyczna przenosi ciepłe i wilgotne powietrze od równika w kierunku biegunów, zmniejszając poziomy gradient temperatury.

Wszystkie te zjawiska nasilają się w warunkach globalnego ocieplenia związanego z antropogeniczną emisją gazów cieplarnianych.

Zgadza się to z ideą, że zarówno anomalne okresy mokre, jak i suche nasilają się wraz z globalnym ociepleniem – zauważa klimatolog Jason Smerdon z Uniwersytetu Columbia.

Uczeni mają nadzieję, że wyniki ich badań pozwolą lepiej zrozumieć związek pomiędzy naturalnymi i antropogenicznymi czynnikami, a także przewidzieć długoterminowe zmiany klimatyczne.

Zobacz również:

Naukowcy ustalili trajektorię asteroidy, która zabiła dinozaury
Najczystsze miejsce na Ziemi
Prąd to ja mam swój własny: Polska wyrasta na potęgę fotowoltaiki
Tagi:
globalne ocieplenie, drzewo
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz