05:23 17 Grudzień 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    Prezydent Bronisław Komorowski, były prezydent RP Lech Wałęsa, były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski

    Paranoja i propaganda dominują nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego RP

    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Opinie
    Krótki link
    Andrew Korybko
    1187202

    Narodowa Strategia Bezpieczeństwa Polski opublikowana pod koniec 2014 roku zawiera polityczne rekomendacje, które wznoszą się do poziomu historycznego rewizjonizmu i rządowej indoktrynacji.

    Narodowa Strategia Bezpieczeństwa Polski opublikowana pod sam koniec 2014 roku kieruje się paranoją kraju na temat Rosji. Niesamowicie dokument zawiera polityczne rekomendacje, które wznoszą się do poziomu historycznego rewizjonizmu i rządowej indoktrynacji w ruchach, które z pewnością byłyby potępione jako „propaganda”, gdyby miały miejsce w Rosji.

    Polska wydała swoją strategię Strategię Bezpieczeństwa Narodowego pod koniec zeszłego roku, ale dopiero teraz zaczyna ona wchodzić w życie. Dokument zaleca, aby Polska wykorzystała NATO jako narzędzie do promowania swoich interesów narodowych, a ostatnia decyzja w sprawie rozmieszczenia regionalnych baz w kraju, a także większej liczby jednostek wojskowych, jest w pełni zgodna z tą strategią.

    W wymiarze społecznym Polska zamierza wykorzystywać media i systemy edukacji publicznej w celu wzmocnienia wiadomości zalecanych przez rząd w celu rozpowszechniania w społeczeństwie. Wczesnymi rezultatami tego typu działań jest haniebne przepisywanie historii o tym, że to Ukraińcy wyzwolili Auschwitz i II wojna światowa rozpoczęła się w Moskwie.

    Jeśli te dwa wstrząsające błędne przekonania (prezentowane jako prawda przez polski rząd) są oznakami tego, co ma nadejść, to kraj będzie jeszcze bardziej orwellowsko zatwardziały w nadchodzących latach.

    Europejska Placówka Ameryki w NATO

    Od początku, trzeba wszystko rozpatrywać w kontekście i zastanowić się, jak Polska definiuje swoje ogólne cele bezpieczeństwa. One definiują, że „NATO stanowi najważniejszą formę współpracy politycznej i wojskowej między Polską i jej sojusznikami” i że „wśród partnerstw strategicznych Polski priorytetowe znaczenie jest przypisane współpracy ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Polska będzie dążyć do możliwie najszerszej obecności wojskowej USA w Europie, w tym w Polsce, i będzie wspierać działania zmierzające do zachowania gwarancji bezpieczeństwa USA dla Europy”.

    Nie tylko to, ale chce „[rozwijać] spektrum współpracy dwustronnej ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki, podczas pogłębiania współpracy politycznej i wojskowej”, ponieważ, jak w dalszej części napisano: „jest ważne, aby zachować znaczące i trwałe zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w europejskich sprawach bezpieczeństwa”. Ze wszystkich powyższych stwierdzeń teraz jasno wynika, że Polska jest bramą Pentagonu do Europy, i że aktywnie lobbuje w imieniu armii Stanów Zjednoczonych.

    Teraz, kiedy rola Polski jako pełnomocnika jest jasna, czego dokładnie chce Waszyngton, żeby użyć kraju, aby to osiągnąć? Mówiąc poprzez Polskę chce on rozwoju inicjatywy europejskiej Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony (WPBiO) poprzez „wzmożenie współpracy między UE i NATO”, która w zasadzie zmieniłaby całą UE w kontynentalny amerykański garnizon wojskowy. Po opłakiwaniu tego, jak „ciągła tendencja spadkowa w wielkości budżetów obronnych państw NATO i Unii Europejskiej będzie miała negatywny wpływ na zdolności obu organizacji do działania (przypominając słynną uwagę byłego sekretarza obrony Roberta Gatesa), sugeruje, że „sytuację można poprawić przez wzmocnienie strategicznej i operacyjnej współpracy pomiędzy NATO i UE w dziedzinie bezpieczeństwa”, dalej pokazując, jak Polska jest nieugięta, że prowadzone przez USA NATO pogłębia swoje instytucjonalne wpływy na UE.

    Inżynieria społeczna

    Polska chce, aby istniała tam „akceptacja społeczna i polityczna zgoda co do priorytetowego traktowania krajowych spraw bezpieczeństwa w polityce państwa”, a w celu osiągnięcia tego potrzebna jest potężna inżynieria społeczna przy użyciu zarówno szkoły, jak i mediów.

    Polska uważa, że „należy położyć nacisk na prowadzenie działań edukacyjnych mających na celu promowanie wiedzy dotyczącej właściwej identyfikacji zagrożeń i skutecznego reagowania na takie sytuacje”, co dla laika oznacza, że Rosja jest niekwestionowanym „wrogiem”, i że Polska musi ślepo współpracować z USA, aby mu przeciwdziałać.

    Jedną z metod, które zamierza użyć, jest „umacnianie postaw patriotycznych, a także czynnego i świadomego obywatelstwa”, z czego to ostatnie oczywiście obejmuje również „edukację dla bezpieczeństwa”, w której „obywatele zdobywają wiedzę i umiejętności dotyczące bezpieczeństwa… przewidziane w ramach kształcenia edukacji ogólnej i szkolnictwa wyższego”. Aby każdy czuł się jak G.I. Joe w stałym stanie oblężenia Polska pod koniec ubiegłego miesiąca ogłosiła, że w marcu planuje wprowadzenie „cywilnego programu szkolenia wojskowego”, co jest pierwszą namacalna iteracją polskiej „edukacja dla bezpieczeństwa”.

    Polska dąży również do „ochrony i wzmocnienia [jej] tożsamości narodowej” (wśród narastającego nacjonalizmu), ale to nie mówi kogo lub czego się ona obawia. Mimo to można wnioskować, że to Rosja, UE i jej hiperliberalne wartości są faktycznie największym zagrożeniem dla postrzegania polskiej tożsamości. Jako jeden z przykładów, większość Polaków nie wspiera zachodniego de facto czy de iure uznania małżeństw homoseksualnych, a w każdym razie ich konstytucja mówi, że tylko osoby przeciwnej płci mogą wejść w związek małżeński. Niemniej jednak jako część kulturalnych, „patriotycznych” i wojskowych impulsów państwa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego ma swój własny odrębny dział poświęcony „mediom dla bezpieczeństwa”, w którym stwierdzono, że „strategicznym zadaniem w tym sektorze bezpieczeństwa jest wzmocnienie współpracy administracji i usług z mediami w celu rozwoju i zwiększenia świadomości społecznej w odniesieniu do właściwego sposobu reagowania na występujące zagrożenia”.

    Polska zrzuca wtedy antydemokratyczną bombę gdy mówi, że „trzeba będzie poprawić przygotowanie służb prasowych instytucji państwowych, jak również dziennikarzy zajmujących się sprawami związanymi z bezpieczeństwem narodowym i zwiększyć nacisk misji mediów publicznych na wspomniany temat. „Co jeszcze może to oznaczać oprócz ingerencj państwa w sferę mediów i nacisk państwa na niezależnych dziennikarzy?

    Nie zapominajmy, że rosyjski dziennikarz, Leonid Swiridow, walczy z deportacją z Polski po tym, jak został oskarżony o szpiegostwo bez wskazania przeciwko niemu żadnego dowodu.

    Rewidując historię

    Paranoiczna pod względem Rosji i gotowa do przetestowania swojej nowej polityki propagandowej Polska teraz zajmuje się w praktyce znacznym przeglądem najważniejszych wydarzeń historycznych.

    Chociaż ogłosiła o tej potrzebie w swojej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego „aby poprawić spójną politykę kulturalną i historyczną państwa”, nikt nie mógł wiedzieć, że przywłaszczenie historii wyzwolenia Auschwitz lub ponowne wynalezienie początku II wojny światowej było tym, co polski rząd miał na myśli, ale jest to dokładnie to, co polski minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna zrobił.

    On fałszywie i bezwstydnie powiedział, że to Ukraińcy wyzwolili obóz śmierci, pomimo że wiele innych narodowości także brało udział w tym bohaterskiego czynie.

    Gdyby jego antyrosyjski przekaz nie był wystarczająco jasny, chwilę później powiedział, że obchody 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej nie powinny odbywać się w Moskwie, ponieważ „to nie jest naturalne, że obchody zakończenia wojny organizuje się tam, gdzie ta wojna się rozpoczęła”. Oczywiście oba ohydne komentarze spotkały się z ostrą krytyką z Rosji, a nawet otrzymały naganę prezydenta Putina, który powiedział: „wiecie, na jakie absurdalne, powiedziałbym nawet hanibne wypowiedzi pozwolili sobie niektórzy, pośród naszych oponentów. Uczynili to w imię politycznych ambicji, powstrzymywania Rosji, a w ostatecznym rachunku — zmiany historii”.

    Więc co to wszystko oznacza dla Europy? Cóż, jest następca wielkiego, dawnego imperium (Rzeczpospolitej Obojga Narodów), sianie strachu na temat swojego sąsiada, militaryzacji swojego społeczeństwa, propagowanie błędnych przekonać i przyciąganie supermocarstwa jeszcze bardziej w głąb jego dramatu… co mogłoby pójść nie tak?

    Wersję w języku angielskim można przeczytać tu

    Tagi:
    Aleksander Kwaśniewski, Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz