06:41 23 Lipiec 2017
Warszawa+ 17°C
Moskwa+ 14°C
Na żywo
    Tank Abrams,  Riga. 9.03.2015

    CounterPunch: „Dziel i rządź” hasłem zagranicznej polityki USA

    © REUTERS/ Ints Kalnins
    Opinie
    Krótki link
    11478687

    Pretensje USA wobec Rosji nie mają nic wspólnego z obroną zasad demokracji i niepodległości – Ameryka dąży tylko do zachowania swojej pozycji na świecie, twierdzi pismo CounterPunch.

    Bariery między kontynentami, żelazna kurtyna rozdzielająca państwa i narody oraz niestabilność na świecie potrzebne są temu, kto zamierza umocnić się w roli globalnego gwaranta regionalnego bezpieczeństwa – Stanom Zjednoczonym, uważa amerykańskie niezależne pismo CounterPunch.

    "Jeśli Departament Stanu nie zainicjowałby przewrotu na Ukrainie w celu obalenia legalnie wybranego prezydenta Wiktora Janukowycza, to USA nie udałoby się wcisnąć klin pomiędzy Unię Europejską i Rosję, oraz zniszczyć silne więzy Europy i Azji” – pisze gazeta.

    Eurazyjatycka integracja ekonomiczna, włączająca plany budowy szybkiej kolei z Chin do Europy („Szlak Jedwabny”), stanowi jawne i bezpośrednie zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych, których udział w światowym PKB spada. Nikt w Waszyngtonie nie jest gotowy pogodzić się z utratą wpływu i pozycji lidera Ameryki na arenie międzynarodowej. Prognozować pojawienie się nowego konkurenta – zjednoczonych Unii Europejskiej i Rosji – znaczyłoby „pogodzić się z przyszłością, w której USA zetknęły się ze stopniowym, ale nieuchronnym osłabieniem swojej niepodzielnej władzy w sprawach międzynarodowych”, pisze CounterPunch.

    Dla Ameryki szczególnie ważne jest, aby oddzielić Europę i Azję. W tym celu stworzy strefę buferową od Bałtyku po Morze Czarne, która jednocześnie stanie się placem jej przyszłej agresji. USA już ściągają swoje siły do Europy, choć amerykańskie media wolą o tym raczej milczeć.

    Główny inicjator procesu to właśnie USA, a nie NATO. Choć państwa europejskie popierają sankcje przeciwko Rosji, to nie są zbyt rade umacnianiu potencjału wojskowego na swoich granicach. Dlatego też wydatki leżą całkowicie po stronie Ameryki, zauważa pismo.

    Co ciekawe, analitycy reprezentujący różne obozy polityczne są jednomyślni w tym, że umocnienie współpracy między Rosją i Niemcami w żaden sposób nie jest zgodne z interesami Stanów Zjednoczonych, bowiem „połączywszy się, staną się jedyną realną siłą, która mogłaby przeciwstawić się USA” – pisze CounterPunch.

    Ameryka jest przekonana, że ma historyczne prawo do kierowania losami świata. Zatem sytuacja na Ukrainie nie ma nic wspólnego ani z demokracją, ani z niepodległością, ani z tzw. rosyjską agresją. Po prostu USA próbują odwlec w czasie upadek swojej gospodarki.

    Dlatego Waszyngton zdecyduje się na wszystko, aby nastawić Brukselę przeciwko Moskwie i ekonomicznie zaszkodzić Rosji. „Dziel i rządź, oto klucz do sukcesu. Niech oni wszyscy ciągłe wbijają sobie kły w szyje. Sunnici przeciwko szyitom, jeden naród na Ukrainie przeciwko drugiemu, Rosjanie przeciwko Europejczykom. Oto i jest plan Waszyngtonu, on nigdy nie zawodzi” – podsumowuje pismo.

    Waszyngton zamierza wyjść zwycięsko z tego konfliktu, ustanowić kontrolę nad dwoma kontynentami i zachować swoją pozycję jako jedynego mocarstwa. „Tylko Rosja może powstrzymać USA i mamy nadzieję, że to zrobi” – rezumuje CounterPunch.

    Zobacz również:

    Dyrektor Generalny „Rossiya Segodnya” Dmitrij Kisielow stał się persona non grata w Mołdawii
    USA zapewniły Poroszenkę o rozpoczęciu szkoleń ukraińskich żołnierzy
    Putin wystąpił na świątecznym wiecu w Moskwie
    Rok po: uroczystości na Krymie
    Tagi:
    Europa, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz