22:36 25 Marzec 2017
Na żywo
    Tomasz Hypki

    W Polsce ktoś musi ponieść odpowiedzialność za smoleńską katastrofę

    © Zdjęcie: TVN24
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    11887914

    Zdaniem eksperta Tomasza Hypki, dwaj kontrolerzy lotniska w Smoleńsku znaleźli się w złym miejscu w niewłaściwym czasie. Oni nie mogli w żaden sposób zapobiec temu, co się działo.

    W Warszawie odbyła się konferencja Naczelnej Prokuratury Wojskowej w sprawie katastrofy smoleńskiej. Korespondent radia „ Sputnik" Leonid Sigan rozmawiał z inżynierem Tomaszem Hypki, ekspertem lotniczym, sekretarzem Krajowej Rady Lotnictwa.

    —  Przez cztery lata dwudziestu biegłych przygotowywało opinie w sprawie katastrofy smoleńskiej. Prokuratura Wojskowa przedstawiła dziś wnioski, wynikające z ich analiz. Co nowego dla pana, jako eksperta lotniczego wynika z komunikatu Prokuratury Wojskowej? 

     — Prokuratura doprecyzowała wiele obszarów związanych z tą katastrofą, szczególnie dotyczących strony formalno- prawnej przygotowania tego lotu, a także tej ostatniej fazy, gdzie bardzo precyzyjnie zostało określone, jakie kolejne błędy popełniali piloci, doprowadzając w efekcie do tej katastrofy. Biegli zwrócili uwagę na wszystkie czynności wykonywane przez pilotów, szczególnie na regulację, na przykład, pracy silników, na sposób sterowania tym samolotem. Dla fachowców jest to taka ciekawa wiedza uzupełniająca. Odpowiadając na pytanie, co tam nowego stwierdzono, to powiedziałbym: tak naprawdę nie wiele. Od czasu pierwszych raportów — polskiego i rosyjskiego- wiemy, co tam się wydarzyło. Brakuje tylko ciągle wiedzy na temat tej otoczki formalno-prawnej, która też nie została do końca wyjaśniona, bo prokuratura uznała, że w Polsce w zasadzie nikt za ten lot nie odpowiada, za całe przygotowanie tego lotu. To wydaje mi się bardzo dziwne. Przecież ktoś odpowiadał za to, jak są przygotowani piloci i jak są przestrzegane przez nich przepisy i tak dalej.

     — Naczelna Prokuratura Wojskowa chce postawić zarzuty dwóm kontrolerom z lotniska w Smoleńsku. W jakiej mierze może być ich wina w tej tragicznej katastrofie?

    — Moim zdaniem, oni po prostu znaleźli się w złym miejscu w niewłaściwym czasie. Oni nie mogli w żaden sposób zapobiec temu, co się działo. Przecież wielokrotnie informowali, że nie ma warunków do lądowania. Na lądowanie nie wyrazili zgody. Załoga mimo wszystko lądowała. Teoria o zamknięciu lotniska jest bardzo mocno naciągana, dlatego, że to od pilota zależy, czy w danych warunkach, które nie pozwalają na lądowanie, będzie mimo wszystko próbował lądować, czy nie. I w tym kontekście oskarżanie kontrolerów lotu powinno następować w osobnej, w ostatecznej zupełnie kolejności. Moim zdaniem, nadawanie temu takiego rozgłosu jest elementem pewnej wojny propagandowej. Wiadomo, że stosunki między Polską a Rosją nie są w ostatnim czasie najlepsze. Poza tym odwracanie uwagi od błędów strony polskiej jest na rękę tym, którzy ewentualnie powinni za doprowadzenie do takiej sytuacji w Polsce odpowiadać.

    Zobacz również:

    Pilot rozbitego we Francji samolotu ukrywał chorobę przed pracodawcą
    Westinghouse na Ukrainie: zagrożenie na skalę światową
    Opinia: Rosja nie wyda dyspozytorów oskarżonych o spowodowanie katastrofy prezydenckiego samolotu
    Tagi:
    katastrofa smoleńska, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz