22:39 27 Lipiec 2017
Warszawa+ 20°C
Moskwa+ 23°C
Na żywo
    Lider Prawego Sektora Dmytro Jarosz

    Lider „Prawego Sektora” opowiedział, jak obraził Poroszenko

    © Sputnik. Mikhail Voskresensky
    Opinie
    Krótki link
    0 1435237

    Dmytro Jarosz opowiedział, że spore niezadowolenie wywołała u niego informacja o podpisaniu porozumień mińskich. W rezultacie zadzwonił nawet do Poroszenko i wypowiedział się odnośnie tego, co sądzi na ten temat. To, według słów polityka, mocno obraziło prezydenta.

    Ukraińscy politycy są zbyt uzależnieni od opinii zagranicy, a prezydent Poroszenko nie rozumie tak naprawdę, w jakim państwie żyje, powiedział lider radykalnej nacjonalistycznej organizacji „Pracy Sektor” Dmytro Jarosz w wywiadzie dla LB.ua

    „Moim zdaniem, Poroszenko do tej pory nie rozumie, w jakim państwie żyje, nie rozumie realiów. Ja w żaden sposób nie forsuję zdarzeń. A oni w jakimś celu próbują rozchwiać sytuację. Nasi politykani, którzy stali się mężami stanu wolą przypadku, wolą narodu, ceną krwi przelanej na Majdanie i w tej wojnie, są zbyt uzależnieni od opinii zagranicy” – powiedział Jarosz.

    Lider „Prawego Sektora” opowiedział, że wiele projektów ustaw, które wnosi do Rady Werchownej jako deputowany narodowy, jest blokowanych lub wnosi się w nie szereg poprawek, które go nie zadowalają. Jarosz jest przekonany, że to Petro Poroszenko „daje rozkaz, aby nie dopuszczać tych ustaw do rozpatrzenia na posiedzeniu Rady”. 

    „Do projektów ustaw, które wnosiłem, wprowadzono poprawki, na poprzedniej sesji w czwartek powinni byli głosować, ale nie głosowali, w ogóle nie wiadomo, czy zagłosują, po wszystkich tych wypowiedziach o „cynicznych banderowcach” i „miłośnikach postrzelania sobie” (dop. LB.ua – „o zabitym pracowniku SBU)…” – narzekał Jarosz.

    Ponadto, Jarosz jest przekonany, że prezydent boi się radykalnych nacjonalistów z „Prawego Sektora”, dlatego też próbuje ich integrować pod resort wojskowy lub MSW. Opowiedział też dziennikarzom o telefonicznej rozmowie z Poroszenko, z której wyciągnął następujący wniosek:

    „Wiem, że on (Poroszenko – dop. LB.ua) się nas boi. Nie cierpi nas. Ja mu wszystko w oczy powiedziałem. Kiedy był Iłowajsk i pierwsze porozumienia. Walki trwają, a mnie donoszą: „porozumienia mińskie podpisane”. Zadzwoniłem do jego pomocnika, przekaż, mówię, że to kompletny idiotyzm. I zdrada interesów narodowych. I jeszcze przekazałem, że tak jak zdjęliśmy Janukowycza, to i jego możemy zdjąć. Obraził się” – powiedział lider nacjonalistycznego ugrupowania dodając: „(…) najwyraźniej (władze) boją się „Prawego Sektora” bardziej niż terrorystów”. 

    Płac Niepodległości w Kijowie
    © Sputnik. Andrej Stenin
    „Prawy Sektor” to ukraiński związek radykalnych nacjonalistycznych organizacji. W styczniu i lutym 2014 roku bojownicy ruchu brali udział w starciach z milicją i okupacji administracyjnych budynków, a od kwietnia w tłumieniu protestów na wschodzie Ukrainy.

    W listopadzie 2014 roku Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej uznał radykalny prawicowy związek za organizację ekstremistyczną i zakazał jego działalności na terytorium Rosji. W styczniu „Prawy Sektor” został wpisany do rejestru organizacji zakazanych w Rosji. Wcześniej przeciwko liderowi związku Dmytro Jaroszowi rozpoczęto sprawę karną za wzywanie do działalności terrorystycznej.

    Zobacz również:

    Ukraińska faszystowska organizacja werbuje bojowników w Europie
    Opinia: Ukrainę czeka dyktatura albo rozpad. Być może nawet krwawy
    Jaceniuk o rozejmie na Ukrainie: zła, lecz konieczna decyzja
    Tagi:
    Prawy Sektor, Dmytro Jarosz, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz