23:14 20 Sierpień 2017
Warszawa+ 16°C
Moskwa+ 22°C
Na żywo
    Minister Spraw Zagranicznych Serbii Ivica Dačić

    MSZ Serbii: w stosunkach międzynarodowych nie ma sprawiedliwości lecz podwójne standardy

    © Sputnik. Екатерина Штукина
    Opinie
    Krótki link
    0 827290

    Ekskluzywny wywiad serbskiego ministra spraw zagranicznych, przewodniczącego OBWE Ivica Dačića dla „Sputnik Serbia”.

    —  Serbia obecnie przewodniczy OBWE. Na ile organizacja jest w stanie zapobiec naruszeniom porozumień z Mińska, których jest bardzo dużo?

    - OBWE nie może niczemu zapobiec. Rola OBWE polega na tym, aby ustalić sytuację, odnotować naruszenie umów. Czasami strony nie chcą przestrzegać procedury lub mówią, że taka umowa nie istnieje. OBWE pełni rolę mediatora pomiędzy wszystkim, aby znaleźć właściwe rozwiązanie. To nie jest łatwe zadanie, ale muszę powiedzieć, że Serbia jako przewodniczący OBWE była w stanie zapewnić jednomyślną decyzję o przedłużeniu mandatu misji OBWE na Ukrainie o rok, a także decyzję o zwiększeniu liczby obserwatorów do tysiąca osób w celu zapewnienia środków technicznych i finansowych.

    —  Kto finansuje misję OBWE na Ukrainie?

    - Istnieją dwa źródła: budżet OBWE i tzw. pozabudżetowe środki, czyli darowizny. Teraz zwracamy się do wszystkich państw z prośbą o pomoc przy zapewnieniu środków na finansowanie misji. Wcześniej nie było możliwość mediacji akurat ze względu na brak wzajemnego zaufania. Na przykład były takie sytuacje, kiedy nagle pojawiła się informacja, że Rosja jest przeciwko przedłużeniu mandatu misji. Zadzwoniłem do ministra Ławrowa — on powiedział, że Rosja zgadza się. Czyli w rzeczywistości problemy wynikały z braku dobrych kanałów łączności i dyskusji.

    —  W jakim stopniu dążenie do rozwiązywania problemów drogą pokojową łączy się z ciągle ogłaszanymi mobilizacjami na Ukrainie?

    — Myślę, że trzeba je postrzegać jako swojego rodzaju odbicie wewnątrzpolitycznych ukraińskich okoliczności. To nie znaczy, że w tym momencie ktoś pozwala sobie swobodnie obchodzić się z międzynarodowymi porozumieniami. Myślę, że podpisy czterech liderów — Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji, wsparcie Rady Bezpieczeństwa ONZ i OBWE znaczą zbyt wiele, aby ktoś powiedział: „nie, nie będziemy przestrzegać zawartych porozumień”. Dlatego można powiedzieć, że sytuacja na Ukrainie mimo wszelkich trudności wciąż zmienia się na lepsze.

    —  Jeśli przejść do głównych struktur europejskich i Serbii, to jak ważna jest Serbia dla NATO? I dlaczego?

    — Gdyby spytać NATO, tam odpowiedzieliby: to jest gwarancja pokoju i stabilności. Nie zamierzamy wstępować do NATO, ale ponieważ jesteśmy otoczeni przez kraje członkowskie Sojuszu chcemy partnerskich stosunków. Jeden z członków Rady Północnoatlantyckiej zapytał mnie, co dla serbskiego społeczeństwa jest główną przeszkodą? Odpowiedziałem: doświadczenie historyczne, bombardowanie Serbii jest główną przyczyną negatywnego nastawienia obywateli Serbii. Staramy się utrzymać zrównoważoną politykę, a nasze relacje z NATO i OUBZ to kwestia nie tylko wojskowa, ale także polityczna. Dlatego jesteśmy członkami „Partnerstwa dla Pokoju”, obserwatorami w Zgromadzeniu Parlamentarnym NATO i OUBZ. Bierzemy udział w pracach, gdy jesteśmy zapraszani i chcemy maksymalnie konstruktywnych stosunków.

    —  Jaka jest rola Unii Europejskiej w rozwiązywaniu kwestii Kosowa?

    - EU nie może podejmować żadnych decyzji w sprawie niepodległości Kosowa dopóki są kraje, które go nie uznają. Ponadto UE nie może zastąpić ONZ, gdzie mamy poparcie Rosji i Chin, ale również wielu innych krajów, które rozumieją, że problem polega w prawomocności jednostronnej deklaracji niepodległości przez Prisztinę. Ale w UE prowadzimy dialog na temat wszystkich kwestii o statusie neutralnym, które powinny doprowadzić do normalizacji stosunków, ale bez uznania przez Serbię niepodległości Kosowa. Nie zmieniliśmy naszej pozycji i nie będziemy zmieniać.

    —  Ale UE może nie zaakceptować Serbii dopóki nie dogadamy się z Kosowem.

    — Federica Mogherini przeprosiła za to stwierdzenie. Teraz premier Serbii prowadzi rozmowy z nowym premierem Kosowa. Mam nadzieję, że będziemy w stanie zrobić krok do przodu. Nie w sensie niepodległości Kosowa, ale w zakresie normalizacji stosunków. Serbia nie jest już na porządku dziennym w międzynarodowych posiedzeniach i forach. Ale przy tym nie możemy sobie pozwolić, aby chronić swojej integralności terytorialnej mniej niż integralności terytorialnej Ukrainy.

    —  Prezydent Serbii Tomislav Nikolić powiedział, że jeśli Serbia uznałaby Kosowo, ona w ciągu miesiąca wstąpiłaby do UE.

    — Nie, nie wstąpiłaby, ponieważ zawsze pojawią się jakieś nowe warunki. Jesteśmy gotowi do dialogu, ale nie jesteśmy gotowy do tego, aby narzucać nam ultimatum.

    —  A jak Serbia przygotowuje się do wizyty Tsiprasa? Jego podróż do Rosji wywołała w Europie burzę oburzenia. Czy ktoś pokazuje Serbii, że grecki premier jest niemile widzianym gościem?

    — Myślę, że nikt nie daje nam żadnych rozkazów i nie daje nawet uwag na temat polityki zagranicznej. Serbia jest kandydatem do członkostwa w UE. Jeśli Tsipras może rozmawiać z Merkel, dlaczego nie może z naszymi politykami?

    —  A Europy nie przeraża taka, nawet niezmiernie hipotetyczna, „antyeuropejska koalicja” — Grecja, Serbia, Węgry?…

    — Nie możemy być częścią antyeuropejskiej koalicji, ponieważ chcemy wstąpić do Unii Europejskiej.

    —  Ale Węgry i Grecja są już w Unii Europejskiej…

    — Kiedy byłem premierem i rozmawiałem za granicą z kolegami słyszałem: po co chcecie przystąpić do UE, to są wyzyskiwacze… Zawsze odpowiadałem: najpierw wstąpimy, a potem zobaczymy. Jeśli nie będzie warto, to wyjdziemy z Unii Europejskiej.

    —  To nie jest łatwe do zrobienia.

    - Łatwe. Oni (Węgry, Grecja) zawsze mogą podjąć odpowiednią decyzję, ale tego nie zrobią. Problem w tym, że przed wejściem Węgier, Czech, Bułgarii i Rumunii do Unii Europejskiej Jugosławia była dla nich „Zachodem”. I choć walczyliśmy, nasz PKB spadł o 65% w porównaniu do PKB z 1989 roku. Oni zaś zwiększyli go kilka razy — to fakt.

    Pytacie mnie — czy istnieje sprawiedliwość w stosunkach międzynarodowych? Ja już dawno przestałem w to wierzyć. Pełna sprawiedliwość nie istnieje. Istnieją podwójne standardy. Co można wiodącym mocarstwom, nie można niestety Serbii. Ktoś powiedział, że gdy słonie zajmują się miłością, trawa choruje. A już tym bardziej, jeśli oni walczą.

    Zobacz również:

    OBWE poinformowało o wielkoskalowym przemieszczeniu broni ciężkiej w Donbasie
    Obserwatorzy USA znaleźli pod Wołnowachą artylerię sił zbrojnych Ukrainy
    „Normandzka czwórka”: Strony ukraińskiego konfliktu robią za mało w celu realizacji mińskich porozumień
    Tagi:
    NATO, OBWE, Unia Europejska, Ivica Dačić, Serbia, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz