03:28 27 Kwiecień 2017
Na żywo
    Obchody rocznicy utworzenia UPA, Ukraina. Warta honorowa przy pomniku nieznanego żołnierza UPA.

    Niejednoznaczna wizyta Komorowskiego

    © Sputnik. Paweł Palamarczuk
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    0 45451263

    W przededniu wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego na Ukrainie korespondent radia „ Sputnik" Leonid Sigan rozmawiał z Mateuszem Piskorskim, ekspertem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych.

    —  8 kwietnia to pierwszy dzień oficjalnej wizyty na Ukrainie prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wizyta, według doniesień prasowych, związana jest z 75 rocznicą zbrodni Katyńskiej. Główne uroczystości — na Polskim Cmentarzu Wojennym w Bykowni. Program przewiduje rozmowy z prezydentem Poroszenką, a także wystąpienie przed Radą Najwyższą Ukrainy. A więc rocznica tragedii Katyńskiej. Ale wizyta nie w Smoleńsku, na Cmentarzu Katyńskim, a w Kijowie! Dlaczego?

    Obchody rocznicyutworzenia UPA, Ukraina
    © Sputnik. Paweł Palamarczuk
    Obchody rocznicy utworzenia UPA, Ukraina

    — Ta wizyta ma wymiar symboliczny, bo jest to prawdopodobnie ostatnia wizyta zagraniczna prezydenta Komorowskiego przed wyborami prezydenckimi. Jest ona elementem kampanii wyborczej, która, jak widać skierowana jest również do elektoratu PiS, czyli tego elektoratu, który stara się większą wagę przykładać do wydarzeń związanych ze zbrodnią katyńską. Jest to wizyta, mająca bez wątpienia również wymiar polityczny dla strony ukraińskiej. Będzie podkreślała ten fakt, że ostatnia wizyta prezydenta Komorowskiego przed wyborami była właśnie w Kijowie. I wreszcie, jest to wizyta, która budzi duże zdumienie i sprzeciw w Polsce bardzo wielu środowisk kresowych, wielu osób, które były związane rodzinnie czy historycznie z kresami, znajdującymi się dzisiaj na terytorium Ukrainy. Bo przecież będąc na Ukrainie raczej powinno się mówić o zbrodni dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów, przez UPA w okresie drugiej wojny światowej, a nie o Katyniu. Rocznica zbrodni katyńskiej była obchodzona i powinna być obchodzona na terenie Cmentarza w Katyniu, w Federacji Rosyjskiej, a nie na terenie Ukrainy. Pamiętamy, że kiedyś w Charkowie przebywał ówczesny prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski i źle się to dla niego skończyło. Był skandal związany z nadużywaniem alkoholu. Budzi zdziwienie ten fakt, że próbując przemilczeć ciemne strony relacji polsko-ukraińskich, prezydent Komorowski koncentruje się właśnie na Katyniu, a nie na zbrodni ukraińskich nacjonalistów. Co do wystąpienia w Radzie Najwyższej Ukrainy, to ma ono zapewne być odpowiedzią, w sensie protokolarnym, na grudniowe wystąpienie prezydenta Piotra Poroszenki w Warszawie, w Sejmie. Możemy się spodziewać, że podczas tego wystąpienia padną kolejne zapewnienia o udzielaniu wsparcia stronie ukraińskiej, o udzielaniu jej pomocy finansowej. W ostatnich miesiącach, a szczególnie w ostatnich tygodniach prezydent Bronisław Komorowski dołączył do obozu „jastrzębi" w polskiej polityce zagranicznej, przede wszystkim w polskiej polityce wschodniej. Zarówno on jak i jego doradcy, tacy jak profesor Roman Kuźniar, opowiadają coraz częściej o konieczności zaangażowania Polski, nawet militarnego, w konflikt ukraiński. To zaangażowanie miałoby polegać, między innymi, na wysyłaniu broni. Będziemy mogli prawdopodobnie znów usłyszeć zapewnienia o tzw. strategicznym sojuszu polsko-ukraińskim. Sojuszu, który miałby de facto polegać na kolejnych transzach wsparcia, przekazywanych stronie ukraińskiej przez stronę polską. Dosłownie kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że z pieniędzy polskiego podatnika w ramach kredytu, udzielanego przez Polskę, na Ukrainie będą budowane drogi, między innymi, droga mająca łączyć Kijów z granicą polską. W związku z tym pojawiają się obawy i pytania, jak te środki- a jest to kolejne 50 milionów euro- strona ukraińska będzie wykorzystywać, biorąc pod uwagę rosnący poziom korupcji. Korupcji, która zdecydowanie już przewyższa tę z czasów Janukowicza i poprzednich prezydentów. Prawdopodobnie będzie to wizyta utrzymana w tym tonie, w jakim utrzymane są w ostatnich tygodniach wypowiedzi Komorowskiego. W tonie bezkrytycznie prokijowskim, bezapelacyjnie wspierającym działania obecnych władz w Kijowie.

    Obchody rocznicy utworzenia UPA, Ukraina. Warta honorowa przy pomniku nieznanego żołnierza UPA.
    © Sputnik. Paweł Palamarczuk
    Obchody rocznicy utworzenia UPA, Ukraina. Warta honorowa przy pomniku nieznanego żołnierza UPA.

    Obchody rocznicy utworzenia UPA, Ukraina
    © Sputnik. Paweł Palamarczuk
    —  Dlaczego, według Pana, w programie wizyty nie ma miejsca na złożenie wieńców na mogiłach ofiar ludobójstwa na Polakach? Mam na myśli rzeź wołyńską! Czy to z obawy, że banderowcy i ich poplecznicy się obrażą? I jeszcze uwaga na marginesie — Dmytro Jarosz został doradcą szefa ukraińskiego Sztabu Generalnego.

    — Już nie można mówić o tym, jak to próbowali niektórzy zwolennicy obecnych władz w Kijowie, że Prawy Sektor i inne ugrupowania neonazistowskie mają marginalną rolę. Trudno sobie wyobrazić, żeby w jakimkolwiek państwie europejskim człowiek, który publicznie głosi hasła i posługuje się symboliką neonazistowską został doradcą sztabu generalnego. Jeśli zaś chodzi o to wyciszanie, to, moim zdaniem, prezydent Komorowski nie chce w żaden sposób urazić swoich ukraińskich partnerów. A nie chcąc ich urazić, a robi to za wszelką cenę, jednocześnie uraża pamięć o Polakach pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Uraża i obraża polską świadomość historyczną. Okazuje się, że kiedy prezydent Komorowski stoi przed wyborem, czy podzielać ukraińską wersję i narrację historii czy polską, to on podziela ukraińską i to jest, oczywiście, faktem zdumiewającym. Być może prezydent Komorowski pamięta, i warto to dzisiaj przypomnieć, że kilka lat temu podczas uroczystości, poświęconych rocznicy zbrodni wołyńskiej, został on zaatakowany przez ukraińskich nacjonalistów, obrzucony jajkami i wygwizdany, gdy pojechał tam jeszcze w czasach prezydenta Janukowicza. Jest to dla niego przeżyciem niezbyt przyjemnym i zapewne spodziewa się, że zwłaszcza teraz do takich ataków mogłoby dojść. Skoro doszło do nich w czasach, gdy ci, którzy należą do obozu wielbicieli Stiepana Bandery i UPA byli w głębokiej opozycji, to tym bardziej teraz, kiedy ich siła na tyle wzrosła, mógłby się obawiać tam ataku, przy tym ataku fizycznego. Dlatego podzielając ukraińską narrację historyczną, będzie akcentował tylko i wyłącznie zbrodnie i przestępstwa popełnione przez stronę radziecką w okresie drugiej wojny światowej. Wizyta w Bykowni znakomicie się w tę narrację wpisuje. Prawdopodobnie tam prezydent Komorowski opowie jak to Polacy i Ukraińcy byli ofiarami Związku Radzieckiego. Będzie powtarzał neobanderowską wersję historii. Można nad tym tylko ubolewać i spodziewam się, że w Polsce spotka go za to krytyka ze strony niektórych środowisk. Jest to ruch bardzo ryzykowny przed wyborami prezydenckimi, bo jeśli tam padnie jakakolwiek wypowiedź, pomniejszająca wagę zbrodni wołyńskiej i idąca zbyt daleko w kierunku retoryki neobanderowskiej, może to osłabić perspektywy wyborcze Bronisława Komorowskiego.

    Kombatanci UPA obchodzą „Dzień Bohaterów” we Lwowie. Przy pomniku Stepana Bandery (centrum Lwowa)
    © Sputnik. Alexander Mazurkevich
    Kombatanci UPA obchodzą „Dzień Bohaterów” we Lwowie. Przy pomniku Stepana Bandery (centrum Lwowa)

    — I jeszcze jeden temat. Rosyjska telewizja wyemitowała program pod tytułem „ Komorowski zapomniał, co z Polakami zrobili naziści". Rosyjscy dziennikarze uznali, że niedopuszczalne jest stwierdzenie, orzekające zbrodnię katyńską jako najstraszniejsze przestępstwo wojenne XX stulecia. Widocznie prezydent Polski zapomniał o przestępstwach nazistowskich oprawców, albo nie chciał o nich wspominać — stwierdziła telewizja „Rossija 24". Czy zwykli Polacy podzielają takie podejście polityka?

    — Dla większości Polaków dalej najbardziej żywa jest pamięć przestępstw popełnionych przez hitlerowskie Niemcy. Dla większości Polaków wciąż żywa jest pamięć ofiar zbrodni wołyńskiej. Jeśli nawet porównamy liczby, to w Katyniu zginęło, według oficjalnych danych polskich, około 20 tysięcy polskich obywateli. Na kresach wschodnich, na Ukrainie z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło minimum 160 tysięcy. Jeśli porównamy te liczby, to widać, że przestępstwa ukraińskich nacjonalistów, nie mówiąc już o przestępstwach niemieckich nazistów, są wielokrotnie większe i bardziej znaczące od zbrodni katyńskiej. Zresztą zbrodnia katyńska jest czymś, za co Federacja Rosyjska ustami zarówno prezydenta Borysa Jelcyna jeszcze w latach 90 jak i ze strony prezydenta Władimira Putina w roku 2000 już wielokrotnie przepraszała. Natomiast ukraińscy przywódcy ani razu nie przeprosili i nie wyrazili skruchy za to, co wydarzyło się w czasie rzezi wołyńskiej.

    • Obchody z okazji 72 rocznicy powstania UPA
      Obchody z okazji 72 rocznicy powstania UPA
      © Sputnik. Chekachkov Igor
    • Obchody rocznicy utworzenia UPA, Ukraina
      Obchody rocznicy utworzenia UPA, Ukraina
      © Sputnik. Paweł Palamarczuk
    • Obchody rocznicy utworzenia UPA, Ukraina. Warta honorowa przy pomniku nieznanego żołnierza UPA.
      Obchody rocznicy utworzenia UPA, Ukraina. Warta honorowa przy pomniku nieznanego żołnierza UPA.
      © Sputnik. Paweł Palamarczuk
    • Kombatanci UPA obchodzą „Dzień Bohaterów” we Lwowie. Przy pomniku Stepana Bandery (centrum Lwowa)
      Kombatanci UPA obchodzą „Dzień Bohaterów” we Lwowie. Przy pomniku Stepana Bandery (centrum Lwowa)
      © Sputnik. Alexander Mazurkevich
    1 / 4
    © Sputnik. Chekachkov Igor
    Obchody z okazji 72 rocznicy powstania UPA

    Zobacz również:

    Ukraina nie będzie angażować zagranicznych firm przy budowie muru na granicy z Rosją
    Ukraina chce wprowadzić zakaz propagowania ideologii komunistycznej przed 9 maja
    Ukraina będzie musiała dogadać się z Rosją, aby uratować gospodarkę
    Media: Ukraina zgubiła pięć indyjskich samolotów
    Ukraina: na krok przed bankructwem
    Jaceniuk: Ukraina straciła jedną czwartą gospodarki, kilkaset zakładów jest zamkniętych
    MFW: Ukraina nie jest w stanie spłacić długów wobec Rosji
    Ukraina zamierza zalegalizować obecność w szeregach armii zagranicznych najemników
    Tagi:
    UPA, Bronisław Komorowski, Petro Poroszenko, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz