12:40 23 Lipiec 2017
Warszawa+ 21°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Dolary amerykańskie

    Analityk: USA stoją nad „ekonomiczną przepaścią”

    © Fotolia/ Irochka
    Opinie
    Krótki link
    0 2162711

    Wysokie tempo wzrostu amerykańskich rynków zostało nieodwracalnie utracone, a najsilniejsza gospodarka świata już nie powróci do „szczęśliwych czasów”, uważa analityk portalu Marketwatch.

    Era „amerykańskiej wyjątkowości” kończy się: „najsilniejsza i najszybciej rosnąca gospodarka świata” przegrała konkurencję z gospodarkami rozwijającymi się i nie jest w stanie nie tylko stymulować globalnego wzrostu, ale i zatrzymać spadek własnego PKB, pisze analityk Paul Farrell dla pisma Marketwatch.

    „Wall Street Journal” pisze, że globalny wzrost gospodarczy nie napotkał nowego punktu oporu: tania ropa naftowa nie mogła wstrząsnąć światową gospodarką, podczas gdy „słabe wskaźniki” rozwiniętych gospodarek, na przykład Stanów Zjednoczonych, negatywnie wpływają na oczekiwania rynków rozwijających się, ograniczając perspektywy światowego wzrostu, zauważa ekspert. 

    Niemniej jednak amerykańscy konserwatyści nadal mają złudzenia, choć „amerykańska wyjątkowość” w gospodarce minęła już swój moment szczytowy. Wskaźniki indeksu przemysłowego Dow Jonesa (DLA) biją rekordy: w marcu 2009 roku DLA sięgnął dna w 6,547 punkta, tracąc 54% odnośnie okresu sprzed kryzysu, ale teraz wskazuje 18, 288 punkta. Szczyt już minął i rozdmuchana na amerykańskich rynkach bańka wcześniej czy później pęknie, uważa Farrell. 

    "Krach na rynku jest nie do uniknięcia. Jak zauważa szef firmy inwestycyjnej GMO Jeremy Grantam, bańka pęknie na początku wyścigu prezydenckiego lub od razu po wyborach prezydenckich w USA, a rynek powróci do obiektywnych wskaźników o połowę mniejszych od obecnych, a może i jeszcze mniejszych – do 9000 punktów” – uważa analityk.  

    Jego zdaniem, obecna sytuacja podobna jest do tej, która miała miejsce w okresie rozkwitu dotcomów – kompanii internetowych, których akcje podniosły rynek dzięki „radosnemu bełkotowi” inwestorów o „zmianie gospodarczego paradygmatu” i niewytłumaczalnie wysokim prognozom wzrostu indeksu przemysłowego amerykańskich kompanii. Wówczas wszystko skończyło się tym, że bańka pękła „na naszej twarzy”, przypomina Farrell. 

    Dyrektor MFW Christine Lagarde proponowała panaceum na obniżenie globalnego tempa wzrostu – reformy rynkowe, ale nie zostały one przeprowadzone, przypomina analityk. Gorzej, szefowie banków centralnych, top menadżerowie i politycy są skoncentrowani na podjęciu taktycznych decyzji nalegając na stymulowanie wzrostu przez nowe długi i odmawiając rozwiązania systemowych problemów. 

    Farrell zwraca uwagę na artykuł „Na drodze do zerowego wzrostu” wspomnianego już Grantama, gdzie rozpatrywał on perspektywy zerowego wzrostu: „Tendencja do wzrostu PKB USA do 1980 roku poraża wyobraźnię — 3,4% wzrostu rocznie  w ciągu stu lat. Ale po 1980 roku trend zaczął obniżać się, a amerykańska gospodarka już nie powróci do „szczęśliwych czasów”. Podsumowując argumenty Grantama analityk portalu Investmentnews dochodzi do wniosku, że wzrost amerykańskiego PKB nie obniżył się czasowo, ale został bezpowrotnie stracony. 

    Ekspert zwraca uwagę  na prognozy ekonomisty Roberta Gordona, które ten wyłożył w swoim raporcie dla Narodowego Biura Badań Ekonomicznych USA: wzrost PKB do 2100 roku spadnie do 1 %, a innowacje Doliny Krzemieniowej i technologiczny boom nie doprowadzą do nowej rewolucji przemysłowej. 

    Kreml w Moskwie
    © Fotolia/ yulenochekk
    „Nie dziwi to, że MFW i Bank Światowy są poważnie przestraszone. To jak siedmiomilowymi krokami zbliżamy się do dna przypomina utratę „amerykańskiej wyjątkowości”, zmierzch gromadzonych od 15 lat (poczynając od „nowej gospodarki” dotcomów i kończąc na Nowej Rzeczywistości Pokryzysowej Gospodarki) miliardów rynków i znanych modeli ekonomicznych. (…). My (USA – przyp. red.) nadal stoimy na krawędzi przepaści, podczas gdy sześć wiatrów ekonomisty Gordona przywracają nas w mroczne czasy epoki przedindustrialnej” – podsumowuje autor Marketwatch.

    Zobacz również:

    Marketwatch: zachodnie sankcje przyspieszają wzrost gospodarczy w Rosji
    Blockupy: istniejący system gospodarczy jest wymierzony w życie ludzkie
    Forbes: pod ukraińską gospodarkę podłożono „bombę zadłużenia”
    Tagi:
    Paul Farrell, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz