03:01 09 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
0 334
Subskrybuj nas na

Komisja Europejska oskarżyła Gazprom o monopol i podwyższanie cen. Prawnik Roman Terechin uważa, że te oskarżenia to wykorzystanie politycznej koniunktury: oskarżyć każdego, kogo się opłaca.

Komisja Europejska przedstawiła Gazpromowi oficjalne oskarżenie o naruszenie zasad konkurencyjności Unii Europejskiej. Jeśli zostanie udowodnione, że rosyjska firma pracowała w Europie i łamała przepisy, to może zostać ukarana opłatą w wysokości do 15 miliardów dolarów. Mowa o złamaniu przez firmę zasad konkurencyjności w Europie Środkowej i Wschodniej. Poza tym, Komisja Europejska uznała za niesprawiedliwe przywiązanie cen gazu do kursu ropy naftowej. W Komisji oświadczono także, że w kontraktach długoterminowych wartość gazu eksportowego umyślnie była podwyższana, w wyniku czego ucierpiał szereg państw: Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry i Bułgaria. 

Gazprom uważa oskarżenia za nieuzasadnione i oświadcza, że surowo przestrzega wszystkich norm prawa międzynarodowego oraz przepisów w państwach Europy. „Praca Gazpromu na rynku Unii Europejskiej, w tym stosowane zasady kształtowania cen gazu odpowiadają standardom, które wykorzystują inni producenci i eksporterzy gazu” – głosi oświadczenie firmy. 

Oskarżenia Komisji Europejskiej pod adresem Gazpromu skomentował minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergiej Ławrow. Powiedział on, że „wszystkie kontrakty, które w tej chwili obowiązują, które były podpisane przez Gazprom i jego partnerów, zostały podpisane w pełnej zgodzie z tym trybem prawnym, jaki w danym momencie obowiązywał w Unii Europejskiej”. I dodał, że „zasady tworzy się nie dlatego, aby ich nigdy nie zmieniać. Zasady tworzy się, aby utwierdzić osiągnięty poziom rozwoju jakiejś branży. Jestem przekonany, że 3 Pakiet Energetyczny w pełni nadaje się do tego, aby rozwijać nowe projekty, ale nie może on retrospektywicznie dotykać tego, co powstawało w sytuacji braku nowych zasad” – powiedział Siergiej Ławrow. 

Prawnik Roman Terechin uważa, że wszystkie pretensje wobec Gazpromu to wykorzystywanie politycznej koniunktury: oskarżyć tych, kogo się opłaca. 

"W takich kwestiach oddzielić politykę od gospodarki jest bardzo trudno. Mamy tu typową wojnę gospodarczą. Jest dostawca, który sprzedaje swoją produkcję i określa jej cenę. Jest nabywca, który oczywiście chce, aby cena była jak najniższa i próbuje wszelkimi sposobami, w tym także z użyciem narzędzi politycznych, tę cenę zbić” – powiedział na antenie radia Sputnik prawnik ds. prawa międzynarodowego Roman Terechin. 

Według jego słów, mówić o monopolizmie Gazpromu na europejskim rynku gazu nie można. 

"Gazprom jest ważnym dostawcą na rynku europejskim, ale nie jedynym. Z równym powodzeniem można na przykład uważać Ukrainę za monopolistę w tranzycie rosyjskiego gazu do Europy. Ale jej się nie oskarża. Oczywiscie, to działanie jest wyrazem politycznej koniunktury: oskarża się tych, kogo jest wygodnie” – uważa ekspert. 

Roman Terechin zauważa, że pretensje do Gazpromu trzeba jeszcze udowodnić. 

"Teraz Gazprom powinien przedstawić swoje zdanie i uzasadnić, dlaczego jego ceny są usprawiedliwione. Ale to w ogóle dziwna historia. Jeśli prawa są łamane, powiedzmy, prawa Estonii, to dlaczego Estonia nie sądzi się sama z Gazpromem? Uważacie, że was oszukano przy podpisywaniu umowy? To skierujcie się do międzynarodowego sądu. Ale tu pojawia się trzecia strona, która mówi: „wydaje mi się, że tą osobę oszukano, ja będę się za nią procesować z Gazpromem”. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego sytuacja jest niejednoznaczna, uważa prawnik Roman Terechin. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Gazprom vs Europa: kto wygra?
Ławrow o pretensjach KE: porozumienia z Gazpromem mieściły się w ramach prawa
Media: UE zamierza postawić Gazpromowi zarzuty naruszenia zasad konkurencji
Tagi:
Gaprom, Unia Europejska, Roman Terechin, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz