22:48 20 Luty 2020
Opinie
Krótki link
0 933
Subskrybuj nas na

Wiele krajów zmęczyło się Waszyngtonem - prokuratorem, światowym policjantem i sędzią w jednej osobie - i stara się pozbyć presji Stanów Zjednoczonych, które pogrążone są w krwawych kampaniach wojskowych, uważa amerykański analityk.

Coraz więcej krajów odwraca się od Stanów Zjednoczonych i podejmuje próby pozbycia się ich wpływu, uważa komentator polityczny portalu internetowego Nation of Change Michael Payne.

Analityk zauważa, że kraje Ameryki Łacińskiej zaczynają protestować przeciwko polityce Waszyngtonu — zakazują rozmieszczania u siebie amerykańskich baz wojskowych, likwidują programy wymiany studentów. Przeciwko obecności amerykańskich wojsk występują Włochy, Korea Południowa, Wielka Brytania. Ludzie protestują przed ambasadami USA na Filipinach, Ukrainie i w Czechach. Pod adresem Niemiec słychać oskarżenia w związku z ich nielegalnym udziałem w „bezzałogowej wojnie” USA.

„Ambasada USA w Libii jest nadal zamknięta, nie tak dawno temu zamknięto misję dyplomatyczną USA w Jemenie. Możemy spodziewać się, że za przykładem tych krajów pójdą także inne. Nawet będąc największą potęgą militarną Ameryka raczej nie będzie w stanie niczego zrobić, jeśli narody na całym świecie nie będą chciały dłużej jej obecności wojskowej na ich terytoriach. Liczba niezadowolonych z niezmiernie agresywnej polityki wojskowej Waszyngtonu rośnie w ogromnym tempie”, — uważa Michael Payne.

Stacja podsłuchowa w Bad Aibling, Niemcy
© AP Photo / dpa,Stephan Jansen
To tylko wierzchołek góry lodowej, pisze. Bliski Wschód obejmują płomienie wojny od Syrii do Iraku i Jemenu, gdzie gniew i frustracja przez dziesięciolecia gnębionych przez obce siły obywateli znajduje ucieleśnienie w powstaniu dużej liczby uzbrojonych gangów. Konflikt w tych trzech krajach może łatwo przenieść się do Pakistanu, Somalii, Afganistanu i rozejść się po całym Bliskim Wschodzie.

Ekspert zaznacza, że obecny prezydent Barack Obama kontynuuje linię George'a W. Busha — politykę, zgodnie z którą w każdym kraju, w którym Stany Zjednoczone przewidują obecność organizacji terrorystycznych, wszystkich mężczyzn w wieku od 18 do 54 lat można uznać za potencjalnych bojowników. Innymi słowy, oni w każdej chwili mogą zostać zaatakowani przez amerykańskie drony, aż udowodnią swoją niewinność.

Przeciwko polityce Stanów Zjednoczonych protestują nie tylko kraje Bliskiego Wschodu. W krajach Europy, które od dziesięcioleci należą do NATO, na poziomie podświadomym formułuje się opór wobec agresywnemu wojennemu wezwaniu Waszyngtonu, które raczej nie jest zgodne z zasadami zawartymi przy tworzeniu sojuszu, który pierwotnie był tworzony jako sojusz „obronny”.

Zdaniem politologa wielu krajom nie podoba się rola Waszyngtonu jako „światowego policjanta”, — sędziego, prokuratora i przysięgłego w jednym, i z każdej wojny, którą prowadzi Ameryka na terytorium innych krajów, jej kontrola nad przestrzeganiem amerykańskiego światowego porządku słabnie. Świadectwem na zerwanie więzi między hegemonem a resztą świata może być rosnąca rola BRICS, który oferuje alternatywne perspektywy gospodarcze i polityczne przy braku presji ze strony jakiegokolwiek państwa.

„Kilka lat temu popularna była znana książka słynnego amerykańskiego pedagoga i psychologa Dale’a Carnegie’a „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi.” Wydarzenia ostatnich lat pokazują, że amerykańscy przywódcy nigdy nie przeczytali tej książki, ponieważ ich działania są zupełnie sprzeczne z tym, co radził Carnegie. Zamiast zjednywać sobie przyjaciół, Waszyngton zdobywa wielu wrogów”, — zwraca uwagę analityk.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Czy się okaże, że Rambo wygrał II wojnę światową?
USA zobowiązały się do dostarczania Japonii najnowszej broni
Tagi:
BRICS, NATO, Europa, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz