Widgets Magazine
00:38 18 Lipiec 2019
Bańki mydlane

Nareszcie pękła bańka mydlana nadmuchiwana polskim gazem łupkowym

© Sputnik . Jekateryna Czesnokowa
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
1947

Powraca temat gazu, w tym też łupkowego. Na te tematy korespondent radia "Sputnik" Leonid Sigan rozmawia z niezależnym ekspertem w tej dziedzinie, redaktorem Andrzejem Szczęśniakiem.

—  Znowu o gazie. Rozbieżności między PGNiG i Gazpromeksportem polski koncern przeniósł do Sądu Arbitrażowego w Sztokholmie. Chodzi o ceny na gaz przewidziane w umowie wieloletniej. Przy czym rozmowy między partnerami podobno trwają.

Więc na czym polegają rozbieżności?

— Różnice polegają zawsze na tym samym, czyli cenie i warunkach, które strony chcą osiągnąć. Warto pamiętać, że Polska miała przez pewien czas najwyższe ceny w Europie, jako jeden z największych odbiorców Gazpromu. Stąd się bierze bardzo duże upolitycznienie tego problemu. Bowiem w Polsce zaangażowani są w tę sprawę i politycy, i media. Jest to rozgrywane bardzo emocjonalnie. W związku z tym, PGNiG został wysłany, żeby osiągnął duży sukces. Jednak nie ma zbytnich szans na duży sukces, ponieważ przez te ostatnie pół roku, gdy ten konflikt się rozgrywa, jest już inny świat. To znaczy, ceny ropy, które były bardzo wysokie, dzisiaj są niskie, to około 60 dolarów. Czyli formuła cenowa dla PGNiG nie jest zła. W związku z tym, nie wydaje mi się, żeby tutaj było wiele do ugrania, no ale PGNiG musi wrócić z dużymi sukcesami. Warto przypomnieć, że sukcesy w 2012 roku, pod koniec tego roku były duże. Obniżka była poważna i dzięki niej pan premier obniżył ceny najmniejszym odbiorcom o 10 procent.

To był naprawdę poważny sukces polityczny. Wydaje mi się, że dzisiaj czegoś takiego nie da się osiągnąć. W związku z tym PGNiG skierowało sprawę do arbitrażu. Tu jest jeszcze jeden bardzo ważny element. Otóż, dopóki trwały negocjacje między Unią Europejską a Gazpromem, to była jeszcze szansa na zadziałanie swoistej europejskiej dźwigni. Nacisk ze strony Brukseli w poprzednich przypadkach, w ubiegłych negocjacjach także pomagał. Natomiast po przedstawieniu sprawy antymonopolowej wobec Gazpromu, na tym odcinku ochłodziło się znacząco w stosunkach, i wydaje mi się, że Bruksela nam nie może dzisiaj zbytnio pomóc. Jest w dosyć otwartym konflikcie z Gazpromem i siła wsparcia, siła nacisku dla PGNiG jest mała. Ja myślę, że dzisiaj PGNiG nie ma warunków do odniesienia dużego sukcesu, takiego porównywalnego z rokiem 2012. A nacisk na taki sukces jest. Wydaje mi się, że arbitraż jest, tak naprawdę, odsunięciem problemu o rok, a nawet może dwa lata, ponieważ tyle ten proces trwa.

—  Agencja Bloomberg stwierdza, że Rosja miała wszelkie podstawy, aby wątpić, że gaz łupkowy zastąpi gaz ziemny. Ale przecież również eksperci naszej rozgłośni to twierdzili, za co nas w polskich mediach ostro krytykowano. Polska, nie bacząc na zapewnienia władz, nie stała się „europejskim Teksasem". Więc co dalej z tym gazem łupkowym?

— Z gazem łupkowym przez najbliższe 5 a nawet 10 lat nic nie wyjdzie. To było wiadomo bardzo szybko, ponieważ polscy geolodzy od dawna znali naturę tych skał, widzieli jak się z nich wydobywa, a raczej, że z nich nie da się wydobyć gazu. Już pierwsze wiercenia amerykańskie pokazały, że to jest taka bańka oczekiwań i nadziei, taka duża bańka, która została nadęta bez żadnych realnych podstaw. A pierwsze amerykańskie wyjście Exxona było po prostu, dla wszystkich, kto się na tym zna, jawnym i ostatecznym sygnałem, że amerykańska technologia nie działa w Polsce. Ona radzi sobie z łupkami znacznie płyciej położonymi, bliżej ziemi, o innej strukturze geologicznej. W Polsce ona nie działa, i to było wiadomo już kilka lat temu. A dzisiejszy czy wczorajszy tytuł Bloomberga to jest taka szpilka, taki przytyk tej całej histerii medialno-politycznej — bo politycy i media brały w tym udział — która przez kilka dobrych lat ludziom w Polsce mieszała w głowie, obiecując im emerytury z łupków, dobrobyt, to, że będziemy niezależni. Wydaje mi się, że ten tytuł jest bardzo charakterystyczny i bardzo cierpki, przykry dla Polski. Ale wstydzić się powinni ci, którzy tę bańkę rozdymali do nieskończonych rozmiarów, a dzisiaj to jest tylko podsumowanie, zakończenie tego szaleństwa medialno-politycznego, które mieliśmy przez kilka lat. Ale podkreślam, dla fachowców to było wiadome bardzo wcześnie, właściwie już na samym początku pewność już była po tym, gdy Exxon Mobil z Polski wyszedł. To nastąpiło dosyć wcześnie, a potem wiadomo było, że to tylko bańka medialna.

Zobacz również:

Bloomberg: Rosja miała rację, rewolucja łupkowa w Europie to wydmuszka
Rogozin: czołg „Armata” będzie wyposażony w nowe działo z potężną amunicją
Manifestanci w Kijowie ogłosili bezterminową akcję protestacyjną
Amerykańscy dziennikarze przyłapali Poroszenko na machinacjach
USA przygotowują grunt do ingerencji w konflikt na Morzu Południowochińskim
NATO utrzyma swoją obecność w Afganistanie
„Polskie władze już dawno straciły kontakt z rzeczywistością"
Poroszenko: po „Mińsku-2” na Ukrainie ukształtowało się „pseudozawieszenie broni”
Tagi:
gaz łupkowy, PGNiG, Andrzej Szczęśniak, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz