21:27 16 Sierpień 2017
Warszawa+ 24°C
Moskwa+ 17°C
Na żywo
    Protesty w Macedonii

    Krwiste barwy "kolorowych rewolucji"

    © Sputnik. Dmitriy Vinogradov
    Opinie
    Krótki link
    Peter S. Rieth
    0 735390

    Wspólną cechą wojen rewolucyjnych jest mowa demokratyczna, czyn śmiercionośny i upadek niedoskonałych ustrojów politycznych na rzecz doskonałego chaosu.

    "Kolorowe rewolucje" mają zawsze jedną barwę: krwisto czerwoną. Nikołaj Karamzin, wybitny myśliciel Rosyjski, w podobnych czasach pisał o rewolucji Francuskiej: "widzieliśmy z daleka grozę pożaru i każdy z nas wrócił do domu, by podziękować niebu za całość strzechy naszej i stać się rozsądnym." Kiedy i my staniemy się rozsądni?

    Formy Przemian Politycznych: Rewolucja a Restauracja

    Czasy w jakich żyjemy podobne są do przełomu XVIII i XIX wieku. Przemiany ustrojowe we wschodniej Europie i Rosji w latach 1989-1994 można porównać z amerykańską wojną o niepodległość z 1776 roku. Była ona nie tyle rewolucją ile odbudową zmodyfikowanej tradycji brytyjskiej, buntem dżentelmenów. Króla zastąpiono konstytucją, lecz jej treścią były tradycyjne prawa angielskie którym nadano rangę uniwersalnych praw człowieka. W polityce prezydenta Waszyngtona nie było miejsca na przekształcenie amerykańskiej wojny o niepodległość w światową krucjatę demokratyczną. Przeciwnie: przestrzegał przed zawiązaniem trwałych sojuszy z zagranicą i intrygą imperialną. Podobnie lata 1989-1994 nie były latami rewolucji, lecz względnie pokojową odbudową tradycji humanistycznych, chrześcijańskich i narodowych we wschodniej Europie i Rosji.

    Tragiczny przypadek Jugosławii był jedynym wyjątkiem. Nikt w 1989 roku nie obalał komunizmu po to, by wskrzeszać globalną krucjatę opartą o abstrakcyjne utopii. Cechami zasadniczymi przemian zapoczątkowanych w 1989 roku były roztropność, wstrzemięźliwość i realizm miarkujący wszelki idealizm oderwany od naturalnych i organicznych ścieżek rozwoju konkretnych kultur politycznych.

    Wczoraj i Dziś

    W obliczu amerykańskiej wojny o niepodległość, Europejscy rewolucjoniści przełomu XVIII i XIX wieku nabrali przekonania, że idealizm oświeceniowy, w połączeniu z siłą, zasadniczo przemienią nie tylko ustrojów politycznych, lecz samej natury ludzkiej. Przeżyli wkrótce terror rewolucji francuskiej. Ze zgrozą przypatrywali się, jak warstwy oświecone, wyzwolone od moralności na rzecz absolutyzacji rozumu, stawali się pogromcami ludów, rzeźnikami, mistrzami wpierw gilotyny a potem podpalaczami całej Europy. W podobny sposób, garstka współczesnych wpływowych ideologów liberalno demokratycznych na Zachodzie uroiło sobie, że specyficzny charakter pokojowych przemian politycznych z 1989 roku można usystematyzować i eksportować siłą na glebę zgoła odmienną od postkomunistycznego wschodu. Efektem ich pychy jest śmierć i agonia milionów ludzi.

    Rosja Aleksandra I, która Zatrzymała Rewolucję i uratowała Europę

    Wcześniej, gdy zagrożeniem dla świata była rewolucja francuska, rosyjska stanowczość w połączeniu z cnotą polityczną Aleksandra I, który raz paktował się a raz walczył z Napoleonem pomogła uratować kontynent. Polacy, z uwagi na bardzo trudną historię polsko-rosyjską, mieli inne podejście do Bonapartyzmu. Do dziś, Nikołaja Karamzina kojarzymy bardziej z antypolonizmem aniżeli namiętną chęcią uratowania "całości strzechy naszej" przed żywiołem napoleońskim. Nasz naród wciąż romantyzuje rewolucję francuską, która na miejscu spalonych kościołów budowała "świątyni rozumu" i zamiast do ołtarza prowadziła lud na gilotynę. W najlepszym razie, uznajemy z naszym bardem narodowym Zygmuntem Krasińskim, że Robespierre'em wschodu był Car Rosyjski.

    Zygmunt Krasiński: wzór roztropnego patriotyzmu polskiego

    Mniejszą uwagę zwracamy na fakt, iż Krasiński nie brał udziału w Powstaniu Listopadowym, że ojciec jego służył carowi jako oficer wojskowy i — co najważniejsze — miarą zła wedle którego sam Zygmunt Krasiński oceniał cara był rewolucjonizm francuski, którego też był przeciwnikiem. O ile w 1831 roku odmowa udziału w Powstaniu Listopadowym było decyzją niełatwą dla Krasińskiego, to w 1848 roku bez wahania bronił już porządku Świętego Przymierza, występując wraz z Norwidem na rzecz papieża przeciwko rzymskim rewolucjonistom chórem ryczących "Niech żyje Jezus Chrystus Konstytucyjny" i "śmierć księżom". Krasiński marzył o wolnej Polsce — ale nie kosztem jej przekształcenia w zachodni przyczółek krwawych, nieludzkich rewolucji. Był liberałem w takim samym stopniu jak młody Karamzin i Pius IX: każdy z nich, gdy ujrzał rozum europejski doprowadzony poza granicami pychy, odwrócił się plecami do liberalizmu. To szlachetne stanowisko obce jest współczesnym elitom politycznym Polski.

    Marksistowska wizja Polski

    Paradoksalnie: między kulturą polską a rosyjską jest wiele wspólnych cech, ale współczesna polska elita polityczna widzi w Napoleonie wybawcę a XIX wiek odczytuje podobnie do Marksa i Engelsa, którzy wielokrotnie pisali o tym, że rewolucyjna Polska jest awangardą w walce o socjalizm na kontynencie. Polska wiara w cnotach zachodniej rewolucji urastała nieraz do takich rozmiarów, że nawet tragedia rzezi galicyjskiej w 1846 roku nie przekonała wielu Polaków o zgubie rewolucyjnych urojeń. Gdy polityka ta opanowała Rosję w 1917 i potem Niemcy, jej skutkiem było, w ostatecznym rozrachunku, cierpienie i niemalże zagłada całej Europy i całej Rosji. Żadne z „przeklętych" wielkich porozumień pokojowych XIX wieku nie przyniósł tylu strat ile XX wiek poddany prądom rewolucyjnym. XX wiek potwierdził, że wspólny mianownik łączący takich myślicieli jak Karamzin i Krasiński był o wiele prawdziwszy aniżeli to, co dzieliło Rosjanin od Polaków. Tym wspólnym mianownikiem była głęboka nieufność wobec mitu zbawczego i oświeconego Zachodu. W pewnym sensie powiedzieć możemy, że nasz bard narodowy był nawet bardziej prorosyjski, bo o ile Karamzin śladem swojego zachodniego mistrza Machiavellego przewidywał wyłącznie instrumentalną rolę religii w polityce, filozofia polityczna Krasińskiego była oparta o rozum głęboko wierzący. Wiara Krasińskiego bliższa jest wiary Kirejewskiego i innych wybitnych Słowianofilów aniżeli myśl samego Karamzina.

    Sen o majdanie w Moskwie świadectwem majdanu w głowie

    Mimo pięknego dziedzictwa, Polskie elity wstydzą się swoich wielkich mężów, którzy poprzez pracę polityczną w Rosyjskiej Dumie czy parlamencie Galicji Austro-Węgierskiej działali na rzecz wskrzeszenia Polski niepodległej lecz celebrują wszelkiej maści awanturników, którzy przez powstania w XIX wieku doprowadzili do zwężenia autonomii Królestwa Polskiego i do utwierdzenia w wyobraźni Zachodu "Polaków-Jakobinów", czy w języku dzisiejszym  — "Polaków-awanturników".

    Współczesny duch powstańczy, nie znajdujący ujścia w państwie polskim wymagającym spokojnej pracy opartej o mądrą myśl polityczną, przeniósł się na Ukrainę. Tam, już podczas rewolucji pomarańczowej, polskie elity nieroztropnie odgrywały przodującą rolę. W 2014 roku, nawet fakt istnienia na Ukrainie mechanizmów demokratycznych dla wiecznych powstańców nic nie znaczył. Na Majdanie gotowi byli zburzyć demokratycznie wybrane władze, byle by burzyć. Marząc o "Majdanie w Moskwie" dają tylko świadectwo majdanu we własnych głowach.

    Czy chcemy Rosję na wzór demokracji w Iraku?

    O tym jak w praktyce miałby wyglądać "Majdan w Moskwie" mogliśmy się przekonać na konferencji prasowej Amerykańskiego i Rosyjskiego prezydenta w 2006 roku. Wysłuchawszy wypowiedzi Prezydenta Busha na temat kwitnącej wolności w Iraku oraz nadziei na demokratyzację Rosji, Prezydent Władimir Putin spokojnie odparł: "Mam nadzieję, że taka demokracja, jaka jest w Iraku, w Rosji nie zawita".

    Dziś już zawitała na Ukrainie. Jest u bram obojga naszych narodów i zabija Ukraińców, z którymi dzieje Polski i Rosji są splątane. W Polsce, znamiona tej rewolucyjnej demokracji właśnie doświadczyliśmy w postaci orzeczenia trybunału w Strasburgu o łamaniu praw człowieka w tajnych więzieniach CIA na terenie III RP — zupełnie jak w "wolnym i demokratycznym Iraku". Polityka nie polega na niekończących się powstań i rewolucji. Barwy rewolucjonisty nie mają żadnego znaczenia, istotą jej metodologii zawsze zmierza ku barwom krwisto-czerwonym. W przeciwieństwie do Ukrainy, gdzie mentalność powstańcza zniszczyła demokrację, nam pozostaje możliwość pokojowego rozważania i głosowania. 10 Maja, Polacy powinni usunąć od władzy obozu solidarnościowego, którego mentalność powstańcza prowadzi nas do zagłady.

     

    Zobacz również:

    Czy Ukraina będzie spłacała długi?
    Tagi:
    USA, Francja, Ukraina, Zachód, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz