02:13 07 Czerwiec 2020
Opinie
Krótki link
Autor
0 1428
Subskrybuj nas na

Spotkanie prezydenta Federacji Rosyjskiej z Ojcem Świętym Franciszkiem jest tematem rozmowy korespondenta radia „Sputnik" Leonida Sigana z profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego Anną Raźny.

Wizyta Władimira Putina w Watykan, 25 listopada 2013
© Sputnik . Michaił Klimentiew
—  Papież Franciszek przyjął Władimira Putina. To już piąta wizyta prezydenta Rosji w Watykanie. Jana Pawła II odwiedził on dwukrotnie. Z papieżem Franciszkiem już się znają, bo spotkali się w listopadzie 2013 roku. Jak Pani profesor ocenia fakt tego spotkania? Przecież, nie bacząc na presję Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, Watykan nie wystąpił przeciwko Rosji w sprawie Ukrainy?

— To jest bardzo ważne. Oceniam bardzo pozytywnie. Ujęłabym to w takiej formule: „Chrześcijańska Europa potrzebuje Rosji". Spotkanie w Watykanie, to według mnie świadectwo tego, że możliwa jest współpraca między Stolicą Apostolską i wracającą do chrześcijaństwa Rosją w sprawach, które możemy ująć za świętym Tomaszem jako dobro wspólne. To spotkanie jest również świadectwem możliwości współpracy w nowym dwubiegunowym świecie, który Zachód, a konkretnie Stany Zjednoczone z sojusznikami, nader wszystko z Unią Europejską, chcą zachować w swej dominacji. To spotkanie jest świadectwem również dobrej woli konkretnych osób — Ojca Świętego Franciszka i prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina. Jest świadectwem otwarcia i dialogu. Jest ono zaprzeczeniem tego, co od roku robi Zachód z Rosją. Wyklucza ze współpracy międzynarodowej, nie uznaje referendum na Krymie, przymyka oczy na odrodzenie banderyzmu na Ukrainie. Jest widoczna bardzo wysoka motywacja, działanie na rzecz chrześcijan zagrożonych trwającym wciąż ludobójstwem na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce. Chrześcijanie, to grupa najbardziej prześladowana we współczesnym świecie. Mordowana na oczach całego świata z akceptacją sytego Zachodu. Warto podkreślić tutaj kierunki działań Watykanu i Rosji pod przywództwem Władimira Putina- obrona chrześcijan, podczas, gdy USA i Unia Europejska z pomocą agresywnego, najbardziej agresywnego Sojuszu na świecie NATO, mówią o walce z Państwem Islamskim. To jest duża różnica jakościowa. Oczywiście, każde życie ludzkie jest na wagę złota, ale walka z Państwem Islamskim polega na tym, że Zachód chce podjąć teraz walkę z tym, co wspierał finansowo i militarnie, a więc powstanie tego państwa. Jest to wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Kraje G7 dyskutowały niedawno o problemach świata, które same spowodowały i chcą zrzucić odpowiedzialność za nie na Rosję. Natomiast Ojciec Święty Franciszek widzi realną możliwość współpracy Rosją. Widzi, jaka jest rola Rosji we współczesnym świecie i widzi, że nie ona ponosi odpowiedzialność za ludobójstwo chrześcijan na tym obszarze, o którym mówiłam. Zdaję sobie sprawę z tego, że w świecie zdominowanym przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników, trzymanym na muszce NATO, chrześcijaństwo jest coraz bardziej zagrożone. Coraz bardziej zagrożone nie tylko fizycznie, ale też politycznie i ideologicznie poprzez przyjętą ideologię gender. Wina za ludobójstwo chrześcijan na Bliskim Wschodzie i krajach na Północy Afryki spoczywa na Stanach Zjednoczonych i ich sojusznikach. Ojciec święty o tym wie. Dlatego prosi o pomoc, dlatego widzi możliwość realnej współpracy i jej pozytywnych skutków właśnie z Rosją.

—  Wspomnę na tym tle o wizycie patriarchy Cyryla w Polsce. Wraz z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski arcybiskupem Józefem Michalikiem podpisali przesłanie, wzywające do pojednania narodów Polski i Rosji. Obecne władze w Warszawie są jednak dalekie od honorowania tego przesłania. Jak Pani profesor tę sytuację przyjęła?

— Niestety, z żalem i wielkim bólem, albowiem nadzieje wielu katolików, wielu w Polsce były ogromne, jeśli idzie o realizację tego przesłania. My potrzebujemy współpracy ze wszystkimi, ale nade wszystko z chrześcijańskimi narodami. Potrzebujemy współpracy z chrześcijańską Rosją, z którą sąsiadujemy i to, że to przesłanie zostało zaprzepaszczone — mam nadzieję, że nie na długo — zaprzepaszczone przez konflikt na Ukrainie, przez wojnę domową, którą wspiera Polska, to jest ogromna odpowiedzialność Polski. Odpowiedzialność Polski za to, że się włączyła, że popiera wojnę domową, w której doszło do odrodzenia banderyzmu, który to z kolei wspiera cerkiew grekokatolicka, jak to miało niegdyś miejsce w strasznych, tragicznych czasach rzezi wołyńskiej. Myślę, że w tej sytuacji punktem wyjścia do wyciszenia tego, przede wszystkim, duchowego wielkiego sporu i wojny duchowej będzie sprawa osądzenia banderyzmu. To pozwoli uregulować kontakt polskich katolików z chrześcijańską Ukrainą. To pozwoli odetchnąć sąsiadom Ukrainy. To pomoże Rosji w uregulowaniu tego wielkiego bratobójczego konfliktu na Ukrainie, wspieranego, niestety, przez Zachód. Wspomaganego finansowo i militarnie nie tylko przez USA, ale, na przykład, również przez Polskę. I to jest sprawa wielkiej troski Ojca Świętego Franciszka, który ma tu ogromny problem i nikt tego problemu z Zachodu nie chce mu pomóc rozwiązać. Może to zrobić Rosja. Ja w to wierzę.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rzymowi i papieżowi potrzebny jest Putin
Stonoga wychodzi na żer
Poroszenko uznał OUN-UPA za bojowników o wolność
Putin: Rosja nie ma relacji z G7, jest to klub interesów
Putin: Włochy pozostają jednym z głównych partnerów Rosji
Putin: porozumienia w sprawie Ukrainy zawierają wszystkie aspekty uregulowania
Putin: w Rosji łatwo być w opozycji
Politicco: „Putin miał rację”
Władimir Putin wykluczył możliwość krymskiego scenariusza w Donbasie
UPA przyznała się do zamordowania Ołesia Buziny
Tagi:
NATO, Unia Europejska, Papież Franciszek, Władimir Putin, Watykan, Europa, USA, Rosja, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz