04:58 20 Lipiec 2018
Na żywo
    Ismail uld Szejk Ahmed

    Specjalny wysłannik ONZ: są szanse na rychły rozejm w Jemenie

    © AP Photo / Hani Mohammed
    Opinie
    Krótki link
    0 35

    Pośrednie międzyjemeńskie negocjacje, które rozpoczęły się w Genewie 15 czerwca, zakończyły się po pięciu dniach bez przełomowych decyzji. Strony jemeńskie, które nierównocześnie siadły do stołu rozmów, pozwoliły specjalnemu wysłannikowi ONZ ds. Jemenu Ismailowi uld Szejkowi Ahmedowi wykazać się mistrzostwem dyplomacji.

    O tym, co omawiano podczas genewskich konsultacji, czy dojdzie do nowych międzyjemeńskich rozmów w najbliższym czasie, czy zostanie ogłoszony rozejm na okres Ramadanu oraz czy jest już mowa o projekcie dokumentu odnośnie zawieszenia broni specjalny wysłannik ONZ ds. Jemenu Ismail uld Szejk Ahmed opowiedział Elizawiecie Isakowej, dyrektor przedstawicielstwa Rossiya Segodnya w Szwajcarii. 

    - Czy zamierza Pan w najbliższym czasie odwiedzić Moskwę?

    - To jest część mojego planu. Nie ustalałem żadnych dat, ale zamierzam odwiedzić Moskwę, dlatego, że widziałem różne pozytywne sygnały i wsparcie od różnych ambasadorów i osób zaangażowanych w te sprawy w Sanie, a także od stałych przedstawicieli w Nowym Jorku i w Genewie. Zatem odpowiedź jest prosta: tak, ale muszę jeszcze opracować szczegóły. 

    - Zatem konkretnego okresu przeznaczonego na wizytę jeszcze nie ma? 

    — Na razie nie ma. Ważne jest, co po zakończeniu rozmów powiedziałem wczoraj dziennikarzom, że teraz zamierzam dać brifing w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. I mój plan teraz polega na tym, aby siąść z członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ, z przedstawicielami państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej, z przedstawicielami rządu. Próbuję teraz pomówić z premierem (Jemenu Halidem) Bacha, który znajduje się w Er-Rijad. Chcę przeprowadzić konsultacje z prezydentem (Jemenu Abd Rabbu Mansurem) Hadi, wicepremierem, a także przedstawicielami z Sany, huthi. A potem podjąć decyzję (o formacie kontynuowania konsultacji). Planuję pojechać i zrealizować jeszcze nieco dyplomacji między Saną i Er-Rijad. Ale nie widzę nas bezzwłocznie zaczynających nową rundę negocjacji, takich jak genewskie. W każdym razie, dopóki nie otrzymamy takiego rezultatu, który będziemy mogli uznać za pozytywny. 

    Jako część tych zabiegów dyplomatycznych planuję oczywiście odwiedzić szereg regionalnych i zagranicznych państw, które mogą pomóc. I Rosja będzie częścią tego planu. Zatem można powiedzieć, że odbędzie się to w ciągu najbliższych kilku tygodni. Ale nie mam konkretnego terminu. To pod wieloma względami zależy także od moich konsultacji z MSZ Rosji. 

    -To znaczy, że zamierza Pan odwiedzić także państwa wchodzące w skład G-16?

    — Jeśli mówić o państwach wchodzących w skład Rady Współpracy Zatoki Perskiej, to ja je już odwiedziłem. Jeśli mowa o G-16, to już odwiedziłem Francję i zamierzam pojechać do Brukseli, Londynu i, oczywiście, Waszyngtonu. 

    -Kiedy?

    — Nie mogę powiedzieć dokładnie, ale w ciągu najbliższych tygodni planuję to zrobić. 

    - Kiedy zamierza Pan dołożyć o wynikach spotkania w Genewie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ?

    — W środę. Przed wszystkimi 15 członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ. 

    - Powracając do Pana konsultacji w Genewie, to czy była na nich mowa o projekcie planu zawieszenia broni, składającym się z siedmiu punktów? Przedstawiciele delegacji Sany powiedzieli, że to była Pana propozycja podczas konsultacji. 

    - To, co omawialismy, było pozbawione cyfr, ich może być siedem, osiem, dziesięć, to są po prostu nasze zasady. To nie plan zawieszenia broni. To są zasady, a ja próbuję to podkreślić: jesli my wszyscy zgodzimy się co do tych zasad, to posłużą one podstawą dla moich przyszłych rozmów. Czyli posłużą zawieszeniui broni, wycofaniu broni i wojsk, dlatego ważne jest, aby powiązać te dwa momenty, ponieważ wycofanie wojsk jest częścią rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ 2216. A także posłużą stworzeniu systemu monitoringowego ONZ (ds. monitorowania przebiegu rozejmu – red.). Ponadto zapewnią one rozdział pomocy humanitarnej.  

    W tych zasadach zawarłem wszystkie standardy międzynarodowe oraz zasady dotyczące międzynarodowego prawa humanitarnego, szacunku i ochrony ludności cywilnej, podziału pomocy humanitarnej i tak dalej.  

    Zatem zasady nie są porozumieniem. I nie będą ograniczone tylko rozejmem. To będzie zawieszenie broni, związane z wycofaniem wojsk i sprzętu wojennego, plus system monitoringu, plus pomoc humanitarna i potem, mam nadzieję, w tej atmosferze będziemy mogli przejść do rozmów politycznych, dlatego, że rezolucja 2216 Rady Bezpieczeństwa ONZ mówi o procesie politycznym, który powinien zostać wznowiony. Trzeba stworzyć do tego warunki. Powinniśmy zacząć od przyjęcia rozejmu, związanego z wycofaniem wojsk i broni, zapewnić przerwę humanitarną i wówczas z pewnością będziemy mieć plan rozmów politycznych. 

    To są te podstawowe kroki, o których myślimy. Ale jak już powiedziałem, one nie będą koniecznie zawarte w sześciu czy ośmiu punktach. Prowadzimy jeszcze konsultacje ze stronami na ten temat.  

    - Ale jakiś plan dokumentu już istnieje? 

    — Mieliśmy kilka dokumentów. Szereg pomysłów przelaliśmy na papier. Ale jeden z nich nie został jeszcze zawarty, dlatego, że wymaga dodatkowych konsultacji. To, co wyniosłem z dyskusji, to to, że jesteśmy bliscy. W moim przekonaniu,  kwestia, która zapewne przeszkodziła nam zakończyć te rozmowy o rozejmie i wycofaniu, była w dużym stopniu związana z wykorzystaniem określonych słów lub zrozumieniem (przez strony) poszczególnych momentów. 

    Co dotyczy słów, to wiem z tych negocjacji, kiedy widzimy, że ludzie cierpią i umierają, że prawidłowe słowa mają znaczenie. Nie mamy w rękach umowy, ale warunki dla jej realizacji, ta baza istnieje. Sądzę, że możemy to (porozumienie o zawieszeniu broni i wycofaniu – red.) dość łatwo osiągnąć w ciągu najbliższych tygodni. 

    —  W ciągu najbliższych tygodni? Czyli w czasie Ramadanu?

    — To mój cel. I to prawidłowe pytanie. Dlatego rozpatrujemy Ramadan jako okres, kiedy konieczne jest osiągnięcie kompromisu i zrozumienie, że rzeczywiście ważne dla nas jest dać szansę polepszenia sytuacji nieszczęśliwego narodu Jemenu, który rozpoczyna święty miesiąc Ramadan. Oni powinni mieć możliwość pomodlić się, otrzymać dostęp do wody i jedzenia i tak dalej. 

    Ja widzę dwie drogi. Mówiłem już, że konieczna jest przerwa humanitarna z powodu Ramadanu. Ale mam nadzieję, że ta przerwa humanitarna będzie związana z procesem politycznym. Dlatego, że wiemy, że w przeszłości przerwa humanitarna była łamana. Zatem jeśli powiąże się ją z procesem politycznym, to będzie więcej szans na zachowanie tej przerwy. 

    Ale jesli tak się nie zdarzy (powiązać przerwę humanitarną z procesem politycznym – red.), to powinnismy przestrzegac tej przerwy i jednocześnie pracować nad detalizacją procesu o rzeczywistym rozejmie i wycofaniu (wojsk i broni). 

    - Czy widzi Pan bezpośredni związek między negocjacjami w sprawie Jemenu i podpisaniem powszechnego porozumienia o uregulowaniu irańskiego problemu jądrowego? Wielu ekspertów widzi bezpośredni wpływ irańskich negocjacji z jemeńskim problemem. 

    — Jeśli mam byc szczery, to osobiście nie widzę żadnego związku. My nie omawialiśmy tego również podczas mojej wizyty w Teheranie i moich spotkań w Nowym Jorku i Genewie. Ja nie widziałem żadnych bezpośrednich odesłań do tych tematów, ani z ich strony, ani ze strony Amerykanów. Zatem na moim poziomie takiego związku nie ma. Słyszałem, jak i Pani, różne interpretacje i niekiedy, powiedziałbym nawet, spekulacje, ale trudno jest mi je komentować. 

    Zobacz również:

    Rada Bezpieczeństwa ONZ poparła pomysł rozmów w sprawie Jemenu w Genewie
    Rosja będzie sprzyjać zwołaniu forum ds. Jemenu pod auspicjami ONZ
    Arabska koalicja wznowiła naloty na Jemen
    Tagi:
    konflikt, ONZ, Ismail uld Szejk Ahmed, Jemen
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz