11:44 31 Październik 2020
Opinie
Krótki link
0 271
Subskrybuj nas na

W ostatnich dniach w starożytnym mieście Delfy europejscy i amerykańscy intelektualiści o różnych orientacjach politycznych dyskutowali nad możliwością transformacji politycznej Europy w przypadku wystąpienia Grecji z Unii Europejskiej

W tym think tanku uczestniczył niezależny włoski dziennikarz Giulietto Chiesa. Swoim wrażeniami z Grecji podzielił się on w wywiadzie dla Sputnik Italia.

— To wielki upadek ducha. Kraj jest podzielony. Jednego dnia, w poniedziałek, na centralnym placu w Atenach odbyły się manifestacje dwóch przeciwstawnych grup. Jednej za przerwanie negocjacji z Brukselą, a drugiej, aby pozostać w Europie. Oprócz poczucia, że kraj jest podzielony, jest jeszcze wrażenie roztaczającego się wokół niepokój. Każdy go doświadcza.

Wszyscy mówią z ostrożnością i trudno zrozumieć, zwolennicy której opcji przeważają dziś w państwie. Partia SYRIZA wygrała wybory zdobywając jedynie 37% głosów. Oznacza to, że znaczna część wyborców jest poważnie zaniepokojona jej polityką. Nikt nie wie, co się wydarzy przy scenariuszu, alternatywnym przerwaniu rozmów. Opcje są dwie. Jeśli rząd zaakceptuje warunki Trójki, wszystkich czeka ostatnie i dramatyczne zaciągnięcie pasa i kolejne rozkręcenie spirali zadłużenia, którego nie sposób spłacić.

Z drugiej strony, jeśli Grecja wystąpi ze strefy euro i z Unii Europejskiej, to dla wielu jest to próba podźwignięcia kraju, ale nie dojdzie do tego natychmiast. Wszyscy rozumieją, że w tym przypadku będzie miała miejsce ogromna niestabilność. Nikt nie wie, jakie będą tego konsekwencje i jak się one rozciągną w czasie.

Pierwsza opcja – socjalna katastrofa, druga — absolutna niewiadoma. I tego wyboru dokonuje nie tylko rząd, ale i każdy Grek. Stawka – los milionów ludzi.

 W ostatnich latach obserwujemy społeczny i kulturalny upadek grackiej stolicy. Co się dziś dzieje na ulicach miasta?

— Ateny znajdują się w upadku. Nawet główne ulice miasta niedaleko parlamentu są pustynią z zakrytymi witrynami i powybijanymi szybami. Ściany domów są brudne i pokryte napisami oraz rysunkami do tego stopnia, że widok wydaje się być produktem zrozpaczonego chorego umysłu ze skłonnością do samozniszczenia. Po ulicach krążą patrole policyjne, żołnierze w plastikowych hełmach z tarczami i pałkami. Przemieszczają się po mieście w oczekiwaniu zamieszek. Napięcie w mieście jest bardzo duże. Nie zdziwię się, jeśli znajdzie wyraz w zamieszkach i protestach. Przy czym niezależnie od decyzji rządu.

Nie ma wrażenia, że ktokolwiek w Grecji wierzy w to, że kraj wróci do normy. Każdy rozumie, że Grecja zmierza albo ku jeszcze większej katastrofie, albo ku jeszcze większej niewiadomej. 

  A jaka jest sytuacja w gospodarce w tej dramatycznej chwili?

Premier Grecji Aleksis Tsipras
© REUTERS / Francois Lenoir
— Wokół Aten i wzdłuż autostrady, którą jechaliśmy do Delf, widziałem wiele porzuconych sklepików, pozamykanych fabryk, zakładów. Jakby to były pozostałości zaginionej cywilizacji. Grecja straciła 27% PKB w ciągu 4 lat kryzysu w wyniku ograniczenia produkcji. Degradacja jest widoczna gołym okiem zarówno w Atenach, jak i innych częściach kraju.

Najsmutniejsze jest to, mówią Grecy, że ich kraj był ojczyzną demokracji, a stał się pariasem Europy. Starszy Grek powiedział mi: „Nikt nie pamięta, jacy byliśmy. Nikt nie pamięta już ani Ajschylosa, ani Sokratesa, ani Eurypidesa. I nikt nie pamięta o tradycjach demokracji, która narodziła się tutaj i dziś tutaj umarła”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Analitycy Goldman Sachs: Ukrainę czeka bankructwo już w lipcu
UE potwierdziła konieczność przyznania Donbasowi szczególnego statusu
„Wielki Brat” przez 6 lat monitorował telefony przywódców Francji
Tagi:
Unia Europejska, Grecja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz