04:47 17 Październik 2018
Na żywo
    Wojsko USA

    Tom Dispatch: USA zaplątały się w wyborze wroga – Rosja czy Chiny

    © flickr.com/ U.S. Army / Jonathan C. Thibault
    Opinie
    Krótki link
    1631

    Waszyngton nie jest w stanie zaplanować swojej polityki zagranicznej, dlatego, że nie może określić, kto jest jego głównym przeciwnikiem strategicznym, pisze analityczne pismo „Tom Dispatch”.

    Wielka strategia Ameryki, długofalowy plan promocji jej interesów narodowych i przeciwstawienia się głównym oponentom znajduje się w pełnym chaosie, pisze profesor badający problem pokoju i bezpieczeństwa na Uniwersytecie New Hampshire Michael Klare w swoim artykule w analitycznym piśmie „Tom Dispatch”

    „Wiodący politycy państwa miotali się od jednego kryzysu do drugiego, improwizując kolejne strategie, ale rzadko konsekwetnie podążali za wybranym kursem. Niektórzy winę widzą w niezdecydowaniu Białego Domu, jednak realna przyczyna leży głębiej. Mieści się ona w różnicach zdań elit polityki zagranicznej odnośnie tego, kto – Rosja czy Chiny – są głównym przeciwnikiem Ameryki” – twierdzi autor. 

    Ateński rynek
    © AFP 2018 / Louisa Gouliamaki
    Istotę planowania strategicznego opiera się na dokładnym wyborze przeciwnika, kontynuuje on. Podczas zimnej wojny wrogiem numer jeden był oczywiście ZSRR, a wszystkie wysiłki Waszyngtonu były skierowane na zmniejszenie siły Moskwy. Kiedy ZSRR się rozpadł, USA skupiły się na oporze wobec kilku „państw wygnanych”. Po zamachach z 11 września 2001 roku prezydent George W. Bush ogłosił „globalną wojnę z terroryzmem”, przewidującą wieloletnią kampanię przeciwko islamskim ekstremistom i ich zwolennikom na całym świecie. 

    Od tej pory każde państwo oceniane jest przez Amerykę według zasady „kto nie z nami, ten przeciwko nam”, aż zapanował chaos. Wojenne operacje, okupacja, desanty, wojna dronów, wszystko to następowało po sobie, aż Biały Dom odkrył katastrofę polegającą na tym, że Chiny, wykorzystujące swoją rosnącą potęgę gospodarczą, aby zwiększyć swój wpływ na świecie oraz Rosja „zaczęły zagrażać sąsiadom”, pisze Klare. Szczególnie razi go nieporządek w strategicznym myśleniu administracji obecnego prezydenta Baracka Obamy. 

    Analizując politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych ostatnich lat, autor twierdzi: „wybór wariantów dla roku 2016 można scharakteryzować jako mroczny i chaotyczny, albo jeszcze gorzej”. Raczej nikt nie skorzysta na tej polityce poza, oczywiście, amerykańskim kompleksem przemysłu wojennego. 

    Państwo bez uzgodnionego planu promocji swoich interesów narodowych to jest ewenement. Gorzej, że my (USA) możemy okazać się państwem, wiecznie istniejącym na granicy kryzysu, w stałym zagrożeniu wojną atomową” – kończy swój artykuł profesor Klare. 

    Zobacz również:

    WikiLeaks: dyplomaci w UE uważali TPP za wymierzony w Chiny projekt USA
    Daniel McAdams: sojusznicy USA i NATO nie wierzą w „rosyjskie zagrożenie”
    Flight Global: USA nie mają środków, które pokonają obronę przeciwrakietową Rosji i Chin
    Tagi:
    Michael Klare, Chiny, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz