09:33 23 Lipiec 2018
Na żywo
    Grzegorz Schetyna, minister spraw zagarnicznych RP

    Polski politolog: „Jesteśmy tylko i wyłącznie pionkiem”

    © flickr.com/ Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    9723

    O roli polskiej dyplomacji na międzynarodowej arenie oraz o artykule ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetyny w „Rzeczpospolitej” korespondent radia „Sputnik” Leonid Sigan rozmawiał z prezesem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych doktorem Marcinem Domagałą.

    — Przeglądając wczorajszą prasę zwróciłem uwagę na artykuł w „Rzeczpospolitej" pod tytułem "Polska po jasnej stronie mocy".

    Autor tej publikacji, minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna skorzystał ze słów z filmu „Gwiezdne wojny". Ale to bodaj najlepsze, co sformułował autor, bo, generalnie biorąc, stale mija się z rzeczywistością. Na przykład: „Dobra wiadomość z Brukseli. W zeszłym tygodniu wszystkie kraje unijne bez wątpliwości(?) poparły decyzję o przedłużeniu sankcji wobec Moskwy… To dowód, że prezentowana przez Polskę ocena konfliktu na Ukrainie nie tylko znajduje zrozumienie w Brukseli, ale wyznacza strategiczny kierunek myślenia UE o sytuacji w Europie Wschodniej". Czy pan doktor podziela wizję polskiej polityki zagranicznej przedstawioną przez ministra Schetynę.

    — Zbliżają się wybory i referenda. Minister Schetyna, jako członek polskiego rządu również się włącza i zaczyna robić kampanię wyborczą. Niestety, cechą polskiej polityki, a także odbioru polskiej polityki, zwłaszcza w działce zagranicznej jest to, że Polacy się nią mało interesują. Zatem tego rodzaju tezy, które przedstawia minister Schetyna są ciężkie do weryfikacji przez przeciętnego czytelnika, obywatela itd. Nie dziwi mnie, że tego rodzaju rzeczy prezentuje. Zgadzam się z opinią, że one mają mało wspólnego z rzeczywistością. Owszem, niektóre sugestie polskie są brane pod rozwagę. Natomiast, generalnie rzecz biorąc, główne karty, jeżeli chodzi o Ukrainę w Unii Europejskiej podejmują Niemcy, które są tym najbardziej zainteresowane, a na drugiej szalce, taką równoważącą rolę pełni Francja. Natomiast podszepty Polski, jako sąsiada są, owszem, brane pod uwagę, ale one są jednymi z wielu. Dobrą emanacją tego procesu jest uczestnictwo polskie w negocjacjach, mających na celu ustabilizowanie sytuacji na Ukrainie, a w zasadzie zupełny brak przedstawicielstwa Polski, na przykład, w rozmowach mińskich. I tak to w rzeczywistości wygląda. A w polskich mediach, przedstawia się sytuację, że to Polska odgrywa główną rolę i jest mocą sprawczą wszelkich działań Unii Europejskiej. Powiem tak, chciałbym, żeby tak było, ale jest to tylko i wyłącznie moje chcenie.

    Przewodniczący Dumy Państwowej Rosji Siergiej Naryszkin
    © Sputnik . Siergiej Guniejew
    — Następny passus: „Gdy we wrześniu obejmowałem urząd ministra spraw zagranicznych słyszałem, że Polska traci wpływ na unijną politykę wobec Ukrainy… Dziś widać, choć Polska nie uczestniczy w formacie normandzkim, ma realny wpływ na postrzeganie i sposób uregulowania tego konfliktu". To błąd, czy megalomania?

    — To jest z jednej strony mówienie pod wybory, że Polska ma jakiś wpływ na to, co się dzieje na Ukrainie. Natomiast, sam minister zupełnie nie zwraca uwagi na kwestię podstawowych relacji polsko-ukraińskich, na kwestie, które pozostają sporne. Nawet bez fleszy medialnych, w cieniu gabinetów kwestie te nie są poruszane. To jest główna rzecz, na której Polakom powinno zależeć i o czym przede wszystkim powinno się mówić.

    — Znowu zacytuję Grzegorza Schetynę: "Obejmując we wrześniu urząd szefa polskiej dyplomacji zdawałem sobie sprawę, że, muszę planować i realizować zamierzenia w perspektywie nadchodzących wyborów. Dyplomacja musi mieć wizję, oddech i perspektywę". Więc, czy dyplomacja ministra Schetyny odpowiada tej zapowiedzi?

    — Powiem w ten sposób. Polska w ostatnich latach nie miała szczęścia do ministrów spraw zagranicznych. Po Radosławie Sikorskim minister Schetyna, mimo wszystko, wydaje się bardziej realnie stąpać po ziemi. W tym wywiadzie podkreśla swoje zainteresowanie sprawami biznesowymi i tak zwaną ekonomizacją polskiej dyplomacji, co w pewnym, drobnym, stopniu zaczyna następować. Nie zapominajmy jednak o jednej rzeczy — ten proces dokonuje się, ale w polskim Ministerstwie Gospodarki, a nie w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. To po pierwsze. Po drugie, kolejną ważną rzeczą, jeśli chodzi o wizję tej polityki, jest przede wszystkim uregulowanie kwestii gospodarczych, jeżeli chodzi o Ukrainę i twarde reprezentowanie swojego interesu. I przede wszystkim zniesienie negatywnych kwestii związanych z różnego rodzaju sankcjami zarówno wobec Rosji jak i również nakładania ich przez Rosję, co niewątpliwie szkodzi Polsce. My jesteśmy tylko i wyłącznie pionkiem i nie mamy w tym momencie wiele do powiedzenia.

    W związku z tym, że rzekomo ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej tak ochoczo mają się słuchać Polski, nasuwa się pytanie, gdzie w takim razie jest ta gospodarka. Dlaczego tak mało zwraca się uwagę, zwłaszcza w Polsce, na polski eksport na Ukrainę i straty, które z tego tytułu wynikają. Tego już minister nie wyjaśnia, a w kontekście zbliżających się wyborów, jest to dosyć istotna kwestia. Niestety cały czas myślimy w kontekście bardzo prozachodnim, proamerykańskim, w jaki sposób budować demokrację zachodnioeuropejską na Ukrainie, a nie o tym, w jaki sposób doprowadzić ten kraj, po pierwsze, do stabilności, a, po drugie, żeby tam polskie interesy były reprezentowane w sposób efektywny i godny. To cały czas nie jest na uwadze polskiego biznesu i polskiej dyplomacji, aczkolwiek w innych zakresach tutaj rzeczywiście kilka rzeczy się ruszyło. Natomiast działka dotycząca najbliższych sąsiadów Polski, mówię tu przede wszystkim, o Ukrainie, ale również i Rosji, i o Białorusi, jest stale zapominana, to jest bardzo poważny błąd ze strony ministra Schetyny.

    Zobacz również:

    Schetyna: sankcje wobec Rosji zostaną przedłużone
    Polska idzie tą samą drogą, co Grecja
    „Stosunki Polski i Rosji znajdują się w punkcie zamarzania”
    Tagi:
    Unia Europejska, Marcin Domagała, Grzegorz Schetyna, Bruksela, Białoruś, Francja, Niemcy, Rosja, Ukraina, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz