09:25 21 Lipiec 2018
Na żywo
    Rada Najwyższa Ukrainy

    Każdego dnia Kijów robi coraz więcej głupstw

    © Sputnik . Mikhail Markiv
    Opinie
    Krótki link
    51041

    Dążenie Ukrainy do wstąpienia w NATO „nie może być rozumne”, a zakaz symboliki komunistycznej nie jest wcale demokratyczny – powiedział poseł do Bundestagu Wolfgang Gerke z partii Die Linke.

    Polityka ukraińskich władz nie spełnia standardów współczesnej Europy – oświadczył wiceprzewodniczący frakcji Die Linke w Bundestagu Wolfgang Gerke w wywiadzie dla agencji Sputnik.

    Niemiecki polityk podkreślił, że dla działań Kijowa w Donbasie „nie ma żadnego usprawiedliwienia”. — Kijów oświadcza, że Donbas jest częścią Ukrainy. Ale takie traktowanie ukraińskiego terytorium oznacza przepędzanie go – stwierdził Gerke.

    — Każdego dnia kijowskie władze robią coraz więcej głupstw – powiedział niemiecki polityk. 

    Pierwszym takim krokiem, według niego, był zakaz języka rosyjskiego,  z którego w końcu się wycofano. – Następnie podejmowano kolejne głupie decyzje. Przede wszystkim chodzi o dążenie Kijowa do wstąpienia w NATO, choć wiadomo, że  jest to niemożliwe i nie może być rozumne. Teraz zakazano symboliki komunistycznej – oświadczył Gerke.

    I dodał: „Czy odbieranie ideałów nie jest okrutne, a przynajmniej znacznej części życia całemu pokoleniu?”.

    Jego zdaniem podobne decyzje „zupełnie nie są demokratyczne” i „nie odzwierciedlają Europy naszych czasów”.

    Walka z przeszłością komunistyczną przekształciła się na Ukrainie w heroizację wątpliwych bohaterów, ludzi, którzy wymordowali tysiące cywilów. Różne postawy wobec przeszłości podzieliły mieszkańców Ukrainy – pisze brytyjska gazeta „The Telegraph”.

    — W ubiegłym miesiącu prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał szereg kontrowersyjnych, nowych ustaw, które odnoszą się do historii. W zgodzie z jedną z nich z kraju zniknie symbolika komunistyczna, w tym setki pomników Włodzimierza  Lenina. W zgodzie z inną, weterani Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i inni „bojownicy o niepodległość Ukrainy” w XX wieku otrzymują szczególny status, który chroni ich przed potępieniem społecznym i przed wątpliwościami co do legalności ich walki – pisze brytyjska gazeta.

    Dla niektórych na Ukrainie członkowie UPA byli bohaterskimi bojownikami o wolność, sprzeciwiającymi się wszystkim, kto zamachną się na nią. Dla innych to 

    byli zdrajcy i faszyści, z rękoma we krwi ofiar masowych mordów i czystek etnicznych. I te skrajne stanowiska wobec przeszłości głęboko podzieliły 45 milionów mieszkańców Ukrainy.

    — Członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii wymordowali od 60 do 100 tysięcy Polaków na Wołyniu i w Galicji, a także uczestniczyli w mordowaniu Żydów – pisze gazeta.

    „The Telegraph” cytuje również słowa Michaiła Pogrebińskiego, dyrektora Kijowskiego Centrum Badań Politycznych i Konfliktologii.

    „Gloryfikacja UPA jest możliwa tylko w Ukrainie Zachodniej i Kijowie. Jedynie jedna trzecia ludności popiera rusofobiczny punkt widzenia. I kiedy próbują oni narzucić swej zdanie reszcie ludności, to nie może to nie powodować wielu problemów”.

    Zobacz również:

    Obywatele UE postanowili zrzucić się i spłacić grecki dług wobec trójki kredytodawców
    Czyżow: „Bez współdziałania z Rosją nie da się obejść"
    Polski politolog: „Jesteśmy tylko i wyłącznie pionkiem”
    Tagi:
    konflikt, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz