Opinie
Krótki link
1442
Subskrybuj nas na

Rozmowy pomiędzy komitetem międzynarodowych kredytodawców, przedstawicielami MFW i władzami Ministerstwa Finansów Ukrainy, które odbyły się we wtorek w Waszyngtonie nie przyniosą Kijowowi nic dobrego w sensie fnansowym, uważa ukraiński politolog Denis Denisow.

We wtorek 30 czerwca w Waszyngtonie odbyły się rozmowy pomiędzy komitetem międzynarodowych kredytodawców, przedstawicielami MFW i władzami Ministerstwa Finansów Ukrainy. 

Minister finansów Natalia Jaresko postanowiła nie jechać do Stanów Zjednoczonych. A jej stanowisko wyrażone zostało w oświadczeniu, które kilka dni temu pojawiło się na oficjalnej stronie ministerstwa. Głosi ono, że władze Ukrainy poszukują możliwości intensyfikacji rozmów z komitetem kredytorów odnośnie restrukturyzacji zadłużenia. Jednak według jej słów, rząd rozumie, że kredytorzy mogą nie mieć na celu osiągnięcia porozumienia, a zamiast tego będą nadal blokować rozwiązanie tej kwestii. 

„W takim przypadku rząd gotów jest wykorzystać istniejące prawo do tego, aby zaprzestać spłat międzynarodowych kredytów zagranicznych, aby chronić gospodarkę Ukrainy i zachować jej zasoby finansowe do tego czasu, aż porozumienie z kredytodawcami zostanie osiągnięte” – powiedziała minister finansów. 

Dyrektor Ukraińskiej Filii Instytutu Spraw WNP Denis Denisow nie oczekuje od rozmów w Waszyngtonie przełomu i dość pesymistycznie ocenia perspektywy ukraińskiej gospodarki. 

„Najprawdopodobniej, według tych tendencji, które można obserwować, rzeczywiście zostanie ogłoszone bankructwo. Do tego wszystko zmierza. Zaplanowane zostało spotkanie w USA. Jednak według ostatnich danych, tam nawet nie mogą ustalić schematu obrad, dlatego, że istnieją wzajemne pretensje u stron odnośnie samego formatu rozmów. A wychodząc z tego, że na to spotkanie ze strony Ukrainy był wysłany drugorzędowy urzędnik, to nie ma co oczekiwać jakiegoś przełomu, ani tego, że sprawa zadłużenia zostanie uregulowana” – poiwedział Denis Denisow dla radia Sputnik. 

Jego zdaniem, bankructwo Ukrainy raczej pogorszy sytuację ukraińskich władz, a zwykłym obywatelom będzie jeszcze gorzej. 

„Jak pokazuje praktyka, po bankructwie bardzo często dewaluuje się waluta narodowa. Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że ludność Ukrainy po raz kolejny zbiednieje. Możemy założyć również to, że restrukturyzacja długu będzie silna i zostanie on spłacony z pomocą aktywów państwowych. To może być infrastruktura, albo obiekty strategiczne. I to oczywiście będzie dodatkowym obciążeniem dla zwykłych obywateli. To znaczy, że o ile teraz jeszcze mogą sobie oni pozwolić na bezpłatne poruszanie się po drogach w państwie, to bardzo możliwe, że jeśli infrastruktura zostanie oddana za długi, to takiej możliwości już więcej nie będzie” – zauważył ekspert. 

W pełni możliwe, że ludność będzie sprzeciwiać się takiej sytuacji. Ale to niczego nie zmieni. 

„Protesty będą. Inna sprawa, że za wcześnie jest, moim zdaniem, mówić o majdanie, który w rezultacie mógłby doprowadzić do zmiany władzy lub obalenia obecnej. Nie ma w tej chwili na Ukrainie takiej politycznej albo społecznej siły, która mogłaby pokierować tego typu akcjami prostestu. Obecna władza z Poroszenko i Jaceniukiem na czele uczyni wszystko, aby na Ukrainie nie było realnej alternatywy” – powiedział Denis Denisow. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Bez przedpłaty Gazprom nie dostarczy Ukrainie gazu za żadną cenę
Ukrtransgaz: od 1 lipca Ukraina importuje gaz tylko ze Słowacji
Europejskie media: Zachód dał Ukrainie nierealistyczne ekonomiczne nadzieje
Tagi:
bankructwo, dług, Denis Denisow, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz