12:16 12 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
16674
Subskrybuj nas na

O wydarzeniach 12 lipca 1945 roku na północnym wschodzie Polski i prowadzonych na ten temat badaniach korespondent radia „Sputnik” Irina Czajko rozmawiała z czołową ekspert Instytutu Słowianoznawstwa Rosyjskiej Akademii Nauk panią profesor Albiną Noskową.

 Historycy Rosji i Polski różnie oceniają to wydarzenie. Liczne materiały dotychczas znajdują się w niedostępnych archiwach i opinia publiczna nic nie wie o ich treści. Co potrafili wyklarować w tej sprawie historycy rosyjscy w ostatnim czasie?
— Na dzień dzisiejszy – zaznaczę – na razie brak jakichkolwiek dokładniejszych danych, oprócz tych, jakie w swoim czasie przedstawił historyk Nikita Pietrow. Tak samo brak danych odnośnie miejsc grobów ofiar obławy augustowskiej. Sytuacja w pierwszych miesiącach po wojnie w Polsce, konkretnie i białostockim, była skrajnie napięta. Przecież w Polsce aktywnie działała silna konspiracja zbrojna, i to nie tylko Armia Krajowa, lecz również jednostki Narodowych Sił Zbrojnych, które walczyły przeciwko Armii Czerwonej. Warto przypomnieć, że właśnie przez terytorium Polski przebiegała tak zwana trasa północna, którą posuwał się olbrzymi potok ludzi, transportu i różnych ładunków ze wschodu na zachód, a także w kierunku odwrotnym. Radzieccy jeńcy wojenni brnęli do kraju, do Związku Radzieckiego, z Niemiec, przez Polskę; z kolei oficerowie i żołnierze Armii Czerwonej, którzy otrzymali nowe skierowania służbowe, jechali przez Polskę w przeciwnym kierunku – na zachód, do Niemiec. Niektórzy z nich stawali się niekiedy ofiarami napadów ze strony polskich partyzantów, przy tym były przypadki okrutnego torturowania tych ludzi przed ich zabiciem. Dokumenty potwierdzające te fakty, są w rosyjskich archiwach, czytałam je i nadal badam.
Co dotyczy polskich obywateli, aresztowanych w lipcu 1945 roku podczas obławy augustowskiej, to w rosyjskich archiwach brak dotyczących ich danych w materiałach ogólnie dostępnych. Prawdopodobnie, dotychczas stanowią tajemnicę, z tego powodu, jako historyk zawodowy, mogę jedynie ubolewać. Wypada dodać, że z dużym zainteresowaniem przeczytałam w polskiej prasie doniesienia o tym, że dzięki zdjęciom zrobionym z pokładu satelity Ziemi przez specjalistów Instytutu Geodezji i kartografii w Warszawie udało się znaleźć miejsce pochówku ofiar obławy augustowskiej niedaleko granicy Polski z Białorusią. Zobaczymy, co ujawnią tam prace wykopaliskowe…
 Jak współdziałają ze sobą uczeni rosyjscy i polscy w badaniu tak tragicznego tematu, jak obława augustowska? Czy da się przezwyciężyć stereotypy, przeszkadzające w obiektywnej ocenie wydarzeń?
— Otóż, należy mieć na uwadze, że wielka, krwawa wojna w Europie zakończyła się dopiero w maju 1945 roku. Następnie w Polsce toczyła się w zasadzie szeroko zakrojona wojna partyzancka – z nieuniknionymi, tragicznymi stratami. Jedni Polacy witali żołnierzy Armii Czerwonej jako swych wyzwolicieli spod jarzma hitlerowskiego. Inni upatrywali w nich wrogów, którzy przeszkadzają w odzyskaniu przez Polskę jej niepodległości narodowej. Były to bardzo złożone czasy. Niewątpliwie, obława augustowska jest jedną z ponurych kart w naszej wspólnej historii, jednakże ważne jest prowadzenie badań nad tym tematem wspólnie z kolegami polskimi, aby ujrzeć istotę wydarzeń jak gdyby z pozycji obu stron. Moim zdaniem, nie warto wykorzystywać trudnych chwil w naszej historii w charakterze środka dla osiągania aktualnych celów politycznych, co, niestety, zdarza się nie tak znów rzadko.
Pomnik Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie
© Zdjęcie : The press-service of the Embassy of Russia in Poland
Niewątpliwie, pielęgnowanie pamięci poległych jest oznaką społeczeństwa cywilizowanego. Jednakże mam pytanie: dlaczego w takim przypadku zapomina się o bohaterstwie żołnierzy radzieckich, którzy walczyli o wyzwolenie polskiej ziemi spod jarzma najeźdźców hitlerowskich? Mówiąc uczciwie, czuję się stropiona na widok wojny z pomnikami, w tym także chodzi o pomnik radziecko-polskiego braterstwa broni, — tej wojny, która w tym roku osiągnęła w Polsce swój punkt szczytowy. Czy to wynik fali nastrojów antyrosyjskich, tak szeroko wykorzystywanych przez polskich polityków w ich interesach przedwyborczych i podgrzewanych przez media? Jestem przekonana, że nauka historyczna nie powinna być środkiem pomocniczym w osiąganiu przez kogokolwiek ich celów politycznych.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Anatomia rusofobii
Pomnik radzieckiego generała Czerniachowskiego w Polsce może zostać zdemontowany
MSZ Rosji uprzedziło Polskę przed konsekwencjami „wojny z pomnikami”
Tagi:
obława augustowska, Armia Czerwona, ZSRR, Europa, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz