14:23 14 Grudzień 2018
Na żywo
    Krzysztof Szczerski

    „Europa Karpat" niebezpieczna dla Polski i Ukrainy

    © Zdjęcie: Adrian Grycuk
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    61012

    Na portalu internetowym GazetaPrawna.pl przedstawiono pogląd profesora Krzysztofa Szczerskiego doradcy w sprawach międzynarodowych prezydenta-elekta Andrzeja Dudy o tym, że jakoby normandzki format międzynarodowych pokojowych rozmów na temat Ukrainy wyczerpał swój potencjał.

    W związku z tym, należy szukać jakiś nowych idei, między innymi, mowa jest o tzw. „Europie Karpat", która powinna zjednoczyć wokół Polski takie kraje jak Czechy, Słowacja, Austria, Chorwacja a także Serbię i Ukrainę.

    Imigranci na granicy węgiersko-serbskiej
    © AFP 2018 / Csaba Segesvari
    W jakim stopniu realistyczna jest ta idea? Czy pomoże ona rozwiązać ostre problemy wewnętrzne Ukrainy? I co „Europa Karpat" może oznaczać dla Polski? Odpowiedzi na te pytania udzielił Irinie Czajko niezależny publicysta z Krakowa Bohdan Piętka, ekspert do spraw polityki międzynarodowej, w tym w kwestiach problematyki ukraińskiej.

    — Przede wszystkim, trzeba zauważyć, że pan profesor Krzysztof Szczerski jest prominentnym działaczem partii Prawo i Sprawiedliwość, będącej najbardziej proamerykańską i zarazem najbardziej antyrosyjską partią polityczną w Polsce. Jest on typowany na ministra spraw zagranicznych w przyszłym rządzie PiS-u, albo na czołową postać w Kancelarii nowego prezydenta Andrzeja Dudy. W związku z tym do tego, co on mówi, należy podchodzić z powagą. Nie należy tego lekceważyć, bo jest to stanowisko przyszłej partii rządzącej w Polsce. Najprawdopodobniej jesienią tego roku Prawo i Sprawiedliwość przejmie władzę.

    Jeśli zaś chodzi o te wypowiedzi pana profesora Krzysztofa Szczerskiego, to nie będę się odnosił merytorycznie do ich szczegółowej treści, tylko powiem ogólnie. Jak już podkreślałem, ta partia reprezentuje w Polsce przede wszystkim interesy amerykańskie. To było widać, jeśli chodzi o postawę tej partii wobec tzw. pomarańczowej rewolucji w 2004 roku, kiedy całe rzesze emisariuszy Prawa i Sprawiedliwości wspierały pomarańczową rewolucję na Ukrainie w 2004 roku. Było to widać także w czasie przewrotu przełomu 2013 i 2014 roku, który przedstawiciele PiS-u otwarcie wspierali, występując na Majdanie w Kijowie pod flagami czerwono-czarnymi, czyli flagami Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, które tam powiewały. Polityka amerykańska zmierza do wypchnięcia wpływów Rosji z terenów byłych republik Związku Radzieckiego — Ukrainy, Białorusi, Gruzji, czy też republik Azji Środkowej. W tę politykę wpisuje się Prawo i Sprawiedliwość.

    Oni to, oczywiście, uzasadniają inaczej, tzw. doktryną Jerzego Giedroycia, doktryną, już dawno przebrzmiałą, moim zdaniem, nieaktualną. Zresztą, nie tylko moim zdaniem. W ich interpretacji doktryny Giedroycia, śmiertelnym zagrożeniem dla Polski była, jest i będzie Rosja. W związku z tym należy wspierać powstanie silnej Ukrainy między Polską a Rosją, w domyśle, antyrosyjskiej Ukrainy. Z tym, że ta antyrosyjska Ukraina będzie, i jak widzimy, jest Ukrainą banderowską. Tutaj powstaje problem, tzw. słoń w menażerii, którego nie zauważają politycy PiS-u, którego nie zauważają zwolennicy tej doktryny. I ja uważam, że propozycje pana Szczerskiego wpisują się w tę doktrynę Giedroycia przy pomocy, której zwolennicy realizowania polityki amerykańskiej w Polsce uzasadniają swoją postawę. Dotychczas były różne warianty. Na przykład, pan prezydent Lech Kaczyński mówił o bloku tzw. Międzymorza, mając na względzie Morze Bałtyckie, Czarne i Adriatyckie. Teraz pan Krzysztof Szczerski coś innego proponuje, ale to się mniej więcej wpisuje w jedną linię. Chodzi o utworzenie jakiegoś bloku państw pod przewodem Polski, ale faktycznie Stanów Zjednoczonych, skierowanego przeciwko Rosji.

    Ja nie wnikam, czy to jest realne, czy nie. Natomiast uważam, że może to być dla Polski niebezpieczne, bo to jest wpychanie Polski w politykę konfrontacji z Rosją. Państwo polskie nie ma żadnego interesu, żeby iść drogą tej polityki konfrontacji. Poza tym, jeśli chodzi o Ukrainę, to tworzenie koncepcji antyrosyjskiej Ukrainy faktycznie doprowadziło do tego, że mamy Ukrainę banderowską. Widzimy teraz po ostatnich wydarzeniach, które nie są dokładnie relacjonowane w polskich mediach. Chodzi mi o te wydarzenia, które miały miejsce na Zakarpaciu z udziałem Prawego Sektora. Te wydarzenia, być może, są zapowiedzią trzeciego Majdanu, buntu, kolejnej rewolucji, która będzie miała podłoże socjalne i doprowadzi do całkowitego przejęcia władzy na Ukrainie przez środowiska skrajne, czyli środowiska banderowskie. Taki obrót rzeczy byłby dla obywateli polskich, nie mam na myśli polityków polskich, tylko obywateli polskich bardzo niekorzystny, bo mielibyśmy przy południowo-wschodniej granicy państwo raczej nam nieprzyjazne, a poza tym niebezpieczne ze względu na możliwość rozprzestrzeniania się terroryzmu, czy fali uchodźców, czy innych zagrożeń. Podsumowując propozycje, z którymi wychodzi pan profesor Krzysztof Szczerski, powiem, że one się wpisują w dotychczasową politykę, dotychczasową ideologię środowisk proamerykańskich i antyrosyjskich. Moim zdaniem nie prowadzą one do niczego pozytywnego dla Polski.

    Zobacz również:

    UE – polityczny inwalida?
    Europa Wschodnia od początku roku straciła połowę rosyjskich turystów
    FSM Rosji: około 900 tys. Ukraińców chce zostać w Rosji
    Tagi:
    Prawo i Sprawiedliwość, Prawy Sektor, MSZ, Krzysztof Szczerski, Bohdan Piętka, Andrzej Duda, Chorwacja, Czechy, Słowacja, USA, Austria, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz