10:24 21 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
91172
Subskrybuj nas na

Pod hasłem "Drogi zwycięstwa" 10 sierpnia rusza z Brześcia na Białorusi do Sewastopola na Krymie rajd organizowany przez rosyjski klub motocyklowy „Nocne Wilki". Celem jest oddanie hołdu żołnierzom i upamiętnienie ofiar II wojny światowej. Do udziału w tej akcji zaproszono również zagranicznych motocyklistów, w tym z Polski.

O szczegóły zapytaliśmy Wiktora Węgrzyna, komandora Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego.

—  Czy członkowie klubu Międzynarodowy Rajd Katyński zamierzają uczestniczyć w tej akcji?

— Rajd Katyński to nie jest klub. To jest ruch, to propozycja dla motocyklistów. W Rajdzie Katyńskim uczestniczą różni ludzie, my nie mamy struktur organizacyjnych. Nie prowadzimy statystyk. A więc, czy jadą? Czy ktoś z moich kolegów, znajomych jedzie? Nie wiem, nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Ja nie jadę, dlatego że 22 sierpnia wyrusza Rajd Katyński i jedziemy aż do Tobolska za Ural. Wracamy 13 września. Jestem w trakcie organizacji tego wszystkiego i o jakimkolwiek innym wyjeździe nie ma mowy.

—  Jak Pan uważa, czego wyrazem byłby udział polskich motocyklistów w rajdzie na Krym? Czy hołdu złożonego ku czci tych, którzy polegli w walce z hitleryzmem? Czy może też solidarności z Nocnymi Wilkami, których nie wpuszczono do Polski w czasie ich rajdu od Moskwy do Berlina, kiedy chcieli uczcić 70 rocznicę zwycięstwa i pamięć ofiar II wojny światowej?

Rosyjski klub motocyklowy Nocne Wilki
© Sputnik . Ilja Pitalev
— Naprawdę, głupio wówczas postąpiono w Europie. Uważam, że byłby to, przede wszystkim, wyraz solidarności z nimi. Właśnie w ramach solidarności, w imieniu rosyjskich motocyklistów, zgodnie z ich planem — było ich wówczas na granicy około stu, a może więcej — złożyliśmy kwiaty pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Koledzy uczynili to samo we Wrocławiu też w miejscach wyznaczonych — pomnik Rzezi Wołyńskiej i cmentarz żołnierzy rosyjskich. Również w Oświęcimiu złożyli wieńce na terenie obozu Auschwitz. Wszystko w imieniu motocyklistów rosyjskich, którym tego nie pozwolono zrobić. I jeszcze na cmentarzu w okolicach Oświęcimia, gdzie spoczywa około 11500 żołnierzy Armii Czerwonej.

Konkurs Otwarta woda w Muromie
© Sputnik . Władimir Chuchadiejew
—  Na jednym z portali internetowych znalazłam określenie, że udział Polaków w tym rajdzie wraz z Nocnymi Wilkami to hańba. Skąd takie nastawienie?

— Nie byłaby to hańba. To solidarność motocyklowa. Ja nie wiem, kto takie bzdury wypisuje. Ale takich jest dużo. Na mnie wówczas napadli wszyscy wspólnie i „Gazeta Wyborcza" i „Gazeta Polska" tzw. polska. Mówię tak, bo moim zdaniem polskich interesów żadne media w Polsce nie reprezentują. My toniemy tu w kłamstwie.

—  Wspomniał Pan o kolejnym 15-ym Rajdzie Katyńskim. Stosunki między naszymi krajami są obecnie napięte. Dowodów nie trzeba długo szukać. Czy nie ma obaw, że tym razem mogą wyniknąć jakieś komplikacje z wizami i przejazdem po Rosji?

— Ja myślę, że Rosjanie mają więcej kultury niż obecne polskie władze, to znaczy, podające się za polskie, bo ja uważam, że to nie są polskie władze. Robią rzeczy nie w polskim interesie. Ja wówczas byłem na granicy, protestowałem. Myślę, że nie będzie problemu. Wierzę w to głęboko.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polscy motocykliści jadą na Krym
Rosja omówiła z Francją kwestię odzyskania sprzętu z Mistrali
„W odpowiedzi na działania Rosji" prezydent Polski zwiększył wydatki na armię
Tagi:
II wojna światowa, Międzynarodowy Rajd Katyński, Nocne Wilki, Gazeta Wyborcza, Armia Czerwona, Wiktor Węgrzyn, Krym, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz