18:38 25 Czerwiec 2019
Uczestnicy organizacji „Prawy Sektor” na placu Niepodległości w Kijowie

Prawy Sektor problemem dla Polski

© AFP 2019 / Sergei Supinsky
Opinie
Krótki link
201485

Wojskowe ukierunkowanie działalności Prawego Sektora potwierdza ten fakt, że w jego skład wchodzą „bataliony frontowe", „bataliony zapasowe" i „jednostki specjalne". Struktura organizacji obejmuje 16 „batalionów zapasowych".

Starcia zbrojne w ukraińskim Zakarpaciu z udziałem członków Prawego Sektora uaktualniły pytanie o tym, czym obecnie jest Prawy Sektor, jakie zagrożenie ta organizacja stwarza dla Ukrainy i sąsiadujących z nią krajów. Wojskowe ukierunkowanie działalności Prawego Sektora potwierdza ten fakt, że w jego skład wchodzą „bataliony frontowe", „bataliony zapasowe" i „jednostki specjalne". Struktura organizacji obejmuje 16 „batalionów zapasowych".

Polacy prawdopodobnie pamiętają także słowa rzecznika prasowego Prawego Sektora Andrieja Tarasienki, że zbrodnie Bandery na Wołyniu to brednie, a do Ukrainy powinno wrócić 18 polskich powiatów. Mówił on o tym w styczniu 2014 roku.

— Czy polskie władze zdają sobie sprawę z zagrożenia, które stwarza ta prawicowo-radykalna, zakazana w Rosji, ale legalna na Ukrainie organizacja ekstremistyczna? Swoją opinią na ten temat z radiem Sputnik podzielił się polski publicysta i działacz społeczny Mirosław Orzechowski:

— Jest to nie tylko teoretyczne zagrożenie, lecz też praktyczne, — mówi Orzechowski. —Niepokojące jest nie tyle to, co ono ze sobą niesie. To jest wtórna kwestia. Ważny jest fakt, że Prawy Sektor, odwołujący się do najbardziej fundamentalnych reguł działań band UPA, OUN z lat wojennych, dzisiaj dosłownie kwitnie w nowej rzeczywistości Europy. Dlatego wszystkie państwa, narody, które miały bezpośrednią styczność ze zbrodniczymi działaniami OUN i UPA w czasie wojny i po drugiej wojnie światowej, muszą teraz bardzo jaskrawo i wrażliwie przyglądać się temu, co czyni Prawy Sektor. Odwołanie się bezpośrednio do tamtej tradycji Prawego Sektora jest groźne. Szczególnie powinny być uwrażliwione państwa takie, jak, na przykład, Polska.

Ukraińska nacjonalistyczna organizacja „Prawy Sektor” wychodzi spod kontroli.
© Sputnik .
Ukraińska nacjonalistyczna organizacja „Prawy Sektor” wychodzi spod kontroli.

Polska, niestety, i to jest obiektywna ocena, zwraca na to mało uwagi. Wręcz przeciwnie. Finansowane są działania mniejszości ukraińskich. To trzeba, oczywiście, robić, bo prawa mniejszości powinny być szanowane i respektowane na terytorium wszystkich państw, ale dla Polski wyzwanie, które rzuca Prawy Sektor, bezpośrednio odwołujący się do ideologii OUN i UPA, jest wyjątkowo groźne. Ta postawa jest ciężka do zrozumienia. W kontekście tego, co się obecnie dzieje, pora, aby zareagować na te działania Prawego Sektora, które są działaniami wręcz zbrojnymi i przestępczymi. A zatem Polska musi zająć jakieś stanowisko i to musi nastąpić w najbliższym czasie.

Aktywizacja działalności Prawego Sektora niepokoi nie tylko sąsiadów Ukrainy. Francuski dziennikarz, pisarz, specjalista ds. Rosji i przestrzeni postradzieckiej Pierre Lorrain uważa, że i ISIL, i Prawy Sektor są organizacjami terrorystycznymi, ponieważ podstawą ich istnienia jest sianie strachu wśród ludności.

Według Lorraina, Prawy Sektor obecnie stanowi prawdziwe zagrożenie dla Ukrainy, dla ukraińskich elit politycznych oraz dla całej Europy, bo nie wiadomo, czego oczekiwać od tej wojskowej i terrorystycznej organizacji, która może zawierać sojusze z organizacjami z innych krajów.

Zobacz również:

The Times nazwała Prawy Sektor „faszystowskimi bojownikami"
Kijów żegna się z Ołesiem Buziną pod hasłem „Faszyzm nie przejdzie!”
Ukraina „jedyny kraj w Europie, gdzie w parlamencie będzie duża reprezentacja osób nawiązujących do faszyzmu”
Tagi:
terroryzm, OUN, UPA, Daesh (Państwo Islamskie), Prawy Sektor, Mirosław Orzechowski, Europa, Rosja, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz