Widgets Magazine
17:48 21 Sierpień 2019
Barack Obama

Ameryka koncentruje się bardziej na sobie niż na swoim społeczeństwie

© AP Photo/ Jacquelyn Martin
Opinie
Krótki link
2192

Polityka Waszyngtonu znajduje się w ślepym zaułku. Wszystko robi się wyłącznie dla bogatych, co wpływa na jakość życia w Stanach Zjednoczonych i na pozycje kraju w rankingach światowych – uważa profesor Brooklyn College Hershey Friedman.

Tomaszem Jankowski
© Zdjęcie : Aniela Bilewicz
W raporcie, napisanym wspólnie z Sarah Herts ze State University of New York, Friedman przeanalizował dane statystyczne na temat sytuacji wewnętrznej w Stanach Zjednoczonych z ostatnich 10 lat i doszedł do wniosku, że kraj znajduje się w  upadku w wielu obszarach: coraz więcej ludzi żyje poniżej granicy ubóstwa, zwiększa się przepaść w zarobkach, spada jakość edukacji i opieki zdrowotnej, spada indeks szczęścia wśród ludności itp.

— W ostatnich latach Ameryka koncentruje się coraz bardziej na sobie niż na swoim społeczeństwie. Klasa średnia jest coraz mniej liczna, biedni pracujący znajdują się w złym położeniu. Rząd powinien inwestować w edukację i opiekę zdrowotną, a nie w aparat państwowy i administrację — powiedziała Herts dla agencji Sputnik.

Jednym z powodów trudnej sytuacji finansowej amerykańskiego społeczeństwa, zdaniem Herts, są podatki, z którymi klasa średnia sobie w zasadzie nie radzi. Tymczasem korporacje niemal ich nie płacą.

Natomiast profesor Friedman uważa, że Ameryka potrzebuje nowego lidera, który pójdzie drogą „świadomego kapitalizmu".

— Polityka Waszyngtonu znajduje się w ślepym zaułku. Demokraci ciągną w lewo, a republikanie  w prawo. Potrzebny jest ktoś po środku, kto rozumie, że kapitalizm jest dobry, a nie tym, co wyrządził tyle zła — stwierdził Friedman.

Widocznie Barack Obama przygotowuje się do opuszczenia Białego Domu, bowiem składa oświadczenia, które jakoby podsumowują jego kadencję. W wywiadzie dla BBC amerykański prezydent za największą porażkę uznał fiasko swoich działań zmierzających do ograniczenia dostępu do broni. Obama określił Amerykanów jednym z przodujących narodów na świecie, który nie ma „prawa o bezpieczeństwie użytkowania broni palnej, które odpowiada zdrowemu rozsądkowi".

— Jeśli popatrzymy na liczbę Amerykanów, którzy zginęli wskutek terroryzmu od zamachów z 11 września, to było ich mniej niż 100. Tymczasem w wyniku masowych morderstw z użyciem broni palnej zginęło od tego czasu dziesiątki tysięcy Amerykanów — powiedział Obama.

Niedawno doszło do kolejnej tragedii. Dwie osoby zginęły w strzelaninie w mieście Lafayette w stanie Luizjana w kinie, gdzie wyświetlano film „Trainwreck". Strzelał, według świadków, biały mężczyzna w podeszłym wieku, który następnie popełnił samobójstwo. Według różnych źródeł, rany otrzymało od siedmiu do dziewięciu osób.

Prezydent Stanów Zjednoczonych próbował rozszerzyć kontrolę nad bronią po masakrze w 2012 roku w szkole w Connecticut, gdzie zginęło 26 osób. Jednak inicjatywa wprowadzenia ograniczeń w prawie do posiadania broni nie spotkała się z aprobatą Kongresu Stanów Zjednoczonych.

Zobacz również:

Amerykanie protestują przeciwko porozumieniu z Iranem
NYT: amerykańscy psychologowie usprawiedliwiali program tortur w więzieniach USA
Amerykański dziennikarz: USA przegrywają wyścig zbrojeń
Tagi:
BBC, Sputnik, Barack Obama, Waszyngton, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz