04:57 25 Luty 2020
Opinie
Krótki link
Autor
29954
Subskrybuj nas na

Mirosław Orzechowski o radiu "Sputnik", rusofobii i mitach kulturowych

Tomaszem Jankowski
© Zdjęcie : Aniela Bilewicz
Często zaglądam na stronę Sputnika. Z zadowoleniem widzę, jak portal internetowy zmienia się ciągle na lepsze. Sputnik rozrywa propagandowe zasieki, które zostały po wygaszonej niedawno zimnej wojnie, ale też skutecznie zmaga się z propagandą nowych czasów. Sputnik radzi sobie nieźle z rozmaitymi propagandami. Informacje podawane są czytelnym językiem i bez przesadnego komentarza. Z uwagą obserwujemy, że w niektórych polskich mediach pojawia się już krytyka Sputnika, co znaczy, że stacja skutecznie osiąga swoje cele.

Cieszę się, że na Sputniku dużo pisze o Polsce i o Polakach. Ale czasem robi mi się trochę przykro, z powodu tego, co się pisze. Czytając komentarze publicystów, nieodparcie wyłania się z nich zgoda na obraz Polaka rusofoba. Może nie trzyma on w zębach noża, bo to przecież Polak-katolik, ale „szczerze nienawidzi Rosji i Putina". Ten „stan umysłu Polaka" można uzasadnić tylko tym, że do naszej świadomości nie dotarło jeszcze, że w Rosji skończył się komunizm, albo że piszemy tak o Polakach, bo boli nas serce, że brat nie kocha brata. A przecież powinien.

Jak włączyć polską telewizję, jak posłuchać polskich polityków, to zbiera się czasem na mdłości. Oni brata nie kochają. To fakt. Ale Sputnik patrzy z wysoka i powinien widzieć, że Polak który nie zasiada na Wiejskiej ma duszę katolicką i słowiańską. Że nie wypiera się brata, ale jest przeciwko niemu skutecznie napuszczany. Rusofobia jest jak kolejka wąskotorowa — towaru wiezie niewiele, ale gwizdek słychać z daleka.

— Bracia w publicystyce — chciałoby się parafrazować słowa Iwana Bezdomnego — Słuchajcie mnie wszyscy! Piszcie o Polakach dobrze! Nie dajcie nabrać się, że Polacy ogarnięci są szaleńczym „zapędem na Moskala". Nauczcie się rozróżniać polityków, którzy plotą głupstwa, bo tego chcą ich  liderzy, od przeciętnego Polaka-katolika, często naiwnego, ale prostolinijnego, szczerego i skorego do zgody. Nie wgrywajcie do polskich głów amerykańskiego oprogramowania o Polaku-cowboyu, strzelającym z colta do wszystkiego, co rusza się na Wschodzie. Polakom instalowane są liczne nieprawdziwe klisze, umacniane w polskojęzycznych mediach. Jest tam Polak-antysemita, Polak-pijak, złodziej i leń, Polak-rusofob, Polak-homofob, a przecież taka postawa jest Polakowi obca, bo jest sprzeczna z polską wiarą i kulturą. Nie po chrześcijańsku to, a więc: nie po polsku. Te klisze odtwarzane są codziennie w mówiącej po polsku telewizji, w piszących po polsku gazetach. Nie przykładajmy do tego własnej ręki. Nie utrwalajmy mitu i nie ustawiajmy Polaka w narożniku. Kalki kulturowe, podświadome skojarzenia szybko zaczynają samodzielne życie, bo zwalniają od myślenia, są często samospełniającą się fatalną przepowiednią.

Jeśli wytrwamy w tej mozolnej pracy, to owoc zmiany jaka nastanie będzie słodki dla nas — zwykłych Rosjan i Polaków. Bez problemu rozpoznamy jego dojrzałość, po fali ataków „amerykańskiego człowieka mówiącego po polsku" na lecący z dobrą nowiną Sputnik.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rusofobia daje radość z życia
Anatomia rusofobii
Schetyna Today czyli Polska "Sputnikiem" Europy
Tagi:
rusofobia, Sputnik, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz