19:20 15 Kwiecień 2021
Opinie
Krótki link
6332
Subskrybuj nas na

Minister obrony Finlandii Jussi Niinistö zaproponował stworzenie wraz ze Szwecją swojego rodzaju alternatywy dla NATO. Jednak przy tym poskarżył się, że szwedzkie wojska są słabe. Rosyjska gazeta „Wzgljad” zgadza się z jego zdaniem.

Jednak zwraca ona uwagę na to, że tradycyjnie miłująca pokój Szwecja przeżywa militarny renesans sztucznie wywołany przez antyrosyjską propagandę.

Szwecja nie walczyła od czasów Napoleona, szwedzka mentalność jest wynikiem ponad dwustu lat pokoju, przypomina „Wzgljad.

Jednak, jak dalej pisze rosyjska gazeta, w czasie zimnej wojny w Szwecji utrzymywany był bardzo wysoki poziom gotowości bojowej. Kraj przeznaczał na wydatki wojskowe ogromne sumy — do 3% PKB, wielkość armii oscylowała na poziomie 300 tysięcy osób, z powodzeniem rozwijał się własny skuteczny przemysł zbrojeniowy.

Wraz z zakończeniem zimnej wojny nieco histeryczny (zdaniem gazety) stosunek do swoich zdolności obronnych szybko ulotnił się. Armia zaczęła gwałtownie topnieć, a wydatki na obronę gwałtownie spadły. W 2010 roku Szwecja zrezygnowała z powszechnego poboru na rzecz profesjonalnej armii.

Jeszcze poważniejsze były zmiany o charakterze psychologicznym. U podstaw współczesnej szwedzkiej mentalności, zdaniem gazety, leży przekonanie, że w regionie nie może być żadnego konfliktu zbrojnego i dlatego nie ma szczególnej potrzeby troszczyć się o zdolności obronne kraju. Przekonanie Szwedów do tego, że znaczne zwiększenie wydatków na obronność, przezbrojenie wojska, wstąpienie w sojusz z Finami, przywrócenie systemu poboru jest konieczne, nie jest łatwym zadaniem.

W ciągu ostatniego roku szwedzkie społeczeństwo stało się obiektem aktywnego nacisku informacyjnego, w którym „agresywna Rosja” była głównym argumentem. Na Szwedów uderzyła fala różnego rodzaju dochodzeń i „dokumentów informacyjnych”, z których wynika, że​„Rosja Putina” przygotowuje pod adresem królestwa coś agresywnego. Tylko w zeszłym miesiącu opublikowano szereg raportów, które opisują przyszłe „plany Moskwy odnośnie zagarnięcia Szwecji”. Na przykład Centrum Analizy Polityki Europejskiej szczegółowo wyjaśniło Szwedom, że Rosja na ostatnich szkoleniach ćwiczyła przejęcie Gotlandii. Ponadto regularnie pojawiają się wiadomości o „naruszeniu szwedzkiej przestrzeni powietrznej” przez rosyjskie samoloty wojskowe i okręty, nie wspominając już o wiecznych poszukiwaniach rosyjskich okrętów podwodnych w szkierach. Jest to zwykła rozrywka z czasów zimnej wojny, która dochodziła wtedy niemal do histerii. Teraz odzyskała ona nowy oddech.

Paniczna atmosfera „idą Rosjanie”, która została stworzona w Szwecji w ciągu ostatniego roku, stopniowo toczy podstawy szwedzkiej mentalności, pisze „Wzgljad”. Gazeta zauważa, że po raz pierwszy w ciągu całej historii sondaży ponad połowa Szwedów (57%) opowiada się za zwiększeniem budżetu wojskowego. Parlament proponuje zwiększenie wydatków wojskowych do 10,2 mld koron, czyli około do 1,2% PKB kraju.

W zasadzie nie ma nic w tym złego. Na tle realnego pogorszenia sytuacji nie tylko w Europie, ale także ogólnie na świecie, Szwecja nagle odkryła, że jej armia jest niejednorodna pod względem uzbrojenia, jest niezmiernie mała i nie ma żadnego bojowego przygotowania. Szwedzi zaczęli pośpiesznie łatać tę dziurę, co jest naturalne.

Inną rzeczą, konkluduje gazeta „Wzgljad”, jest to, że głównym katalizatorem tego procesu była masowa antyrosyjska propaganda, którą na Szwedów zwaliły centra analityczne bliskie NATO.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Koncepcja wyjścia Finlandii ze strefy euro zyskuje poparcie Finów
Arktyka i ambicje
USA zaprosiły Rosję do udziału w konferencji na temat Arktyki
Tagi:
wojsko, propaganda, NATO, Rosja, Finlandia, Szwecja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz