18:15 23 Wrzesień 2017
Warszawa+ 18°C
Moskwa+ 14°C
Na żywo
    Redaktor Radia Głos Rosji i Sputnik Polska Leonid Sigan podczas spotkania weteranów Agencji informacyjneh Rossiya Segodnya w Moskwie

    Uwagi komentatora: polityczno-ceremonialny koktajl

    © Sputnik. Władimir Trefiłow
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    6708262

    „Od wielkiej polityki - po ceremoniały protokolarne". O tym będzie mowa w moich dzisiejszych uwagach. Serdecznie państwa witam! Tu Leonid Sigan.

    Zacznę od tytułu dzisiejszej „Rzeczpospolitej". Wydrukowane tłustą czcionką — „Luksemburg omija Donalda Tuska". Chodzi o to, że Xavier Bettel, premier Luksemburga, który przewodniczy Unii Europejskiej, wybiera się do Moskwy. I według wymienionej powyżej gazety, za plecami Donalda Tuska chce dojść do porozumienia z Kremlem. Więc inicjatywa ta jest naganna! Bowiem, jak wiadomo, Tusk dał się poznać, jako zwolennik stanowczej polityki wobec Moskwy i utrzymania sankcji Unii.

    Lech i Jarosław Kaczyńscy
    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Bettel jest innego zdania. W wywiadzie dla portalu „Euractiv" powiedział: „ Na razie mamy taki układ: sankcje, reakcja, sankcje, reakcja. To szkodzi wszystkim, zarówno Rosji jak i Europie. Więc trzeba znaleźć sposób na pójście do przodu".

    I tylko w tym celu wybiera się do Moskwy. Życzymy powodzenia!

    Przenosimy się z Brukseli — do Wilna.

    Jak twierdzą agencje prasowe, dziś rozpoczął się strajk protestacyjny przeciwko pogarszaniu się stanu polskiego szkolnictwa na Litwie, i w ogóle przeciwko łamaniu praw mniejszości narodowych. Ograniczając zakres nauki w języku ojczystym, władze, rzecz jasna, widzą w tej akcji protestacyjnej wroga publicznego numer jeden — czyli rękę Moskwy!

    Ale niech to zostanie na ich sumieniu, byle polskie dzieci chodziły do polskich szkół, a rosyjskie — do rosyjskich.

    Dalej o uchodźcach. W dyskusji na temat przyjmowania uchodźców przez kraje członkowskie Unii Europejskiej polskim politykom nie pozazdrościć. Argumenty, by kwoty na ich przyjęcie były nikłe, są w europejskiej opinii publicznej nieprzekonywujące. Odpierając zarzuty o braku solidarności, Warszawa twierdzi, że za jej wschodnią granicą toczy się konflikt, więc stamtąd może napłynąć fala uchodźców. Prezydent Andrzej Duda dowodził podczas wizyty w Berlinie, że w obliczu wojny tysiące obywateli Ukrainy już przekroczyło polską granicę i ubiega się o stały pobyt.

    Jednak dane Urzędu do spraw cudzoziemców świadczą, że sprawy mają się inaczej.

    W zeszłym roku o status uchodźcy ubiegało się 2253 Ukraińców. Natomiast w pierwszej połowie roku bieżącego podania o status uchodźcy podało 1284 obywateli Ukrainy. Status ten dotychczas otrzymało zaledwie dwóch obywateli tego kraju!

    I na zakończenie sprawy protokolarne, lecz nie bagatelne, bo mówi o nich cała Polska.

    Uchodźcy
    © REUTERS/ Bernadett Szabo
    Podczas uroczystości rocznicowych na Westerplatte prezydent Andrzej Duda i premier Ewa Kopacz stali obok siebie, ale nie podali sobie rąk. Umowny pan Kowalski zapewne pokiwałby głową i rzekł: "No i co?". A jak tę sytuację należy ocenić z punktu widzenia ceremoniału państwowego i etykiety?

    W życiu politycznym takie zachowanie jest nie do pomyślenia, jak twierdzą fachowcy od protokołu — nieakceptowalne.

    W sytuacji zaistniałej na Westerplatte prezydent powinien był podejść do pani premier i podać jej dłoń. Spotkań prezydenta Dudy będzie sporo. Więc protokolantom roboty nie zabraknie…

    I na dziś — to wszystko.

    Do usłyszenia.

    Leonid Sigan

    Zobacz również:

    MSZ Rosji: amerykańskie sankcje wrócą do USA jak bumerang
    Politolog: „propagandowa grupa” UE to bardzo skromny projekt
    USA wprowadziły sankcje wobec rosyjskich zakładów obronnych
    Tagi:
    Urząd ds. Cudzoziemców, Rzeczpospolita", Unia Europejska, Xavier Bettel, Ewa Kopacz, Andrzej Duda, Donald Tusk, Wilno, Westerplatte, Luksemburg, Bruksela, Berlin, Litwa, Rosja, Ukraina, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz