20:43 18 Listopad 2017
Warszawa+ 4°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Akcja protestu w Warszawie

    „Obserwator Polityczny”: czy Europa porozumie się z Rosją?

    © Sputnik. Filip Klimaszewski
    Opinie
    Krótki link
    101165462

    W jaki sposób rozpocząć z Rosją rozmowy? - Za plecami pana Tuska.

    Niepokojące informacje dochodzą z Brukseli,- ironizuje „Obserwator polityczny". Podobno tamtejszy establishment wymyślił sposób, w jaki sposób rozpocząć z Rosją rozmowy, za plecami i bez pana Tuska. Chodzi o przygotowanie formalnych powodów do wycofania się Unii Europejskiej z polityki niesprawiedliwych, niezgodnych z prawem i łamiących zasady międzynarodowego handlu — sankcji przeciwko Federacji Rosyjskiej, — sugeruje portal.

    Mleko
    © Fotolia/ Olga Kochina
    Jest bardzo prawdopodobne, uważa portal, że zarówno Luksemburg jak i inne kraje — mogą przeciwstawić się sankcjom. Właśnie do tego są potrzebne rozmowy, tak żeby odtworzyć relacje na tyle, na ile się da — zwłaszcza te finansowe, pisze „Obserwator polityczny".

    Już chyba wszyscy w Brukseli wiedzą,- kontynuuje portal internetowy, że pan minister Ławrow miał rację, mówiąc swego czasu pamiętne słowa, że sankcje zaszkodzą Europie i będą z tego powodu tylko straty. Tony polskich jabłek, malin, masła, czegokolwiek czym karmiono świnie w ostatnim czasie, to jest i tak nic, w porównaniu ze stratami zachodniego sektora finansowego, który miał bardzo rozwiniętą ekspozycję na Rosję i biznes kręcił się doskonale, sądząc po skali uzależnienia rosyjskiej gospodarki, nawet za dobrze.

    Czekaj! Ta dziura miała być dla Rosji?
    © Sputnik. Vitaly Podvitski
    Czekaj! Ta dziura miała być dla Rosji?

    Flaga Włoch w Rzymie
    © Fotolia/ fabiomax
    Jak twierdzi „Obserwator Polityczny", jest bardzo prawdopodobne, że Zachód chciałby wrócić do tych relacji, przynajmniej szkieletowo, albowiem nie jest tajemnicą, że nie ma, co robić z kapitałem, którego jest za dużo. Nie da się jednak stwierdzić, na jakich warunkach Rosja może chcieć odtworzyć relacje? Na pewno wariant pełnego uzależnienia, którego skutki Rosjanie dzisiaj ponoszą, nie będzie interesował nikogo w Moskwie.

    Niestety inicjatorem, tych procesów, uważa „Obserwator polityczny", nie jest pan Donald Tusk, jako przewodniczący Rady Unii Europejskiej — wielka strata, albowiem mógłby w ten sposób odegrać swoją wielką historyczną rolę. Nie da się zrozumieć powodów, dla których pan Tusk (i pani Mogherini) w podobnym zakresie — nie wypełniają swoich funkcji, do sprawowania, których zostali powołani. Mińsk wzięła na siebie Kanclerz Merkel pod rękę z francuskim partnerem, w sprawie Grecji — było podobnie.

    Ponieważ w Rosji zadziałały negatywne trendy (z powodu sankcji i nie tylko), więc chodzi przede wszystkim o możliwości współpracy gospodarczej Rosji z Europą, jak również jej stabilność społeczno-polityczną. Nie ma dzisiaj tak skończonego idioty w Europie, który chciałby rzeczywiście takiego kryzysu w Rosji jak na początku lat 90-tych. Przecież wówczas świat się bał dekoncentracji radzieckiego arsenału jądrowego i wielu innych zagrożeń, które mająca problemy rosyjska potęga mogła zrodzić, nawet bez specjalnej chęci — po prostu siłą inercji. Ponowienie tego scenariusza JEST EGZYSTENCJALNYM ZAGROŻENIEM DLA EUROPY, stwierdza „Obserwator polityczny". Każdy rozumiejący Europę, wie że potrzebujemy silnej, bogatej i przewidywalnej Rosji, dokładnie takiej jaką uczynił ją pan Władimir Putin wraz ze swoimi ludźmi, —dodaje.

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko
    © REUTERS/ Mykhailo Markiv/Ukrainian Presidential Press Service
    Trzeba pamiętać, że początek potencjalnego kryzysu ekonomicznego w Rosji — to jedna wielka szansa, w której Europa będzie musiała konkurować o swoje miejsce w Rosji z Chinami — to poważne pogorszenie pozycji strategicznej Unii na rosyjskim rynku, realny koszt głupiej, nieodpowiedzialnej, szkodliwej i bezprawnej — polityki sankcji. Tymczasem w pewnej byłej brytyjskiej kolonii położonej pomiędzy dwoma oceanami, znowu tworzy się kolejne sankcje i uderza się w firmy i ludzi, z których usług zarazem się korzysta. Naprawdę nie ma większej hipokryzji niż tam, albowiem z jednej strony zabrania się importu np. broni z Rosji, ale silniki do rakiet kosmicznych wita się z otwartymi rękami. To już nie są zwykłe sankcje, to po prostu cyniczna gra mająca na celu ograniczenie konkurencji.

    Zobacz również:

    Czekaj! Ta dziura miała być dla Rosji?
    Komisja Europejska zaproponuje państwom UE przyjęcie kolejnych 120 tysięcy uchodźców
    Wojna sankcji nadal trwa, Włochy płacą rachunki
    Tagi:
    sankcje antyrosyjskie, Unia Europejska, Siergiej Ławrow, Donald Tusk, Luksemburg, Bruksela, UE, Grecja, Europa, Rosja, Ukraina, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz