02:34 22 Listopad 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Ocaleni uchodźcy na Sycylii

    Niemiecki ekspert: aby rozwiązać problem migrantów potrzeba pieniędzy i woli politycznej

    © AP Photo/ Francesco Malavolta
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    7607620

    Korespondent radia Sputnik rozmawiał z Karlem-Heinzem Wendtem, przewodniczącym niemieckiego Towarzystwa Ochrony Praw Obywatelskich i Godności Człowieka o problemie uchodźców i sposobach jego rozwiązania.

    Panie Wendt, Biały Dom jest zdania, że niekończący się problem migrantów to problem Europy. Premier Węgier Viktor Orban twierdzi, że to problem Niemiec. Czyj to jest w końcu problem?

    - Uważam, że obie wypowiedzi są niesłuszne. Problem migrantów w Niemczech ma swoje korzenie w destabilizacji poszczególnych regionów Afryki oraz Bliskiego i Środkowego Wschodu. Twierdzenie Orbana jest niesłuszne, ponieważ w tej chwili mowa o tym, żeby traktować migrantów humanitarnie i udzielić im humanitarnej pomocy.

    Czy Niemcy są gotowe zintegrować 800 tysięcy uchodźców, kórzy według oficjalnych prognoz mają przybyć w tym roku?

    - Myślę, że nie są gotowe. Ale to nie jest wina Niemiec. Taka wielka liczba uchodźców nie da się zintegrować. Można ich przyjąć (w kraju — przyp. red.) i dać im wszystko, co niezbędne. Ale zintegrować, to znaczy zrobić z nich część społeczeństwa. Takiego celu nie można postawić. Należy zapewnić tym ludziom możliwość powrócenia do ojczyzny, kiedy tam zakończy się wojna.

    Na jakie niebezpieczeństwa narażają się uchodźcy w drodze do Niemiec oraz w samych Niemczech?

    — Z mojego punktu widzenia, niebezpieczeństwo polega przede wszystkim na tym, że administracyjne procedury, istniejące w Niemczech, nie pozwalają wielkiej ilości uchodźców otrzymać dach nad głową, jedzenie, a nawet wodę. Nie udziela im się żadnej pomocy medycznej. To jest po prostu antyludzka polityka.

    Czyżby Niemcy były na tyle bogate, że mogą jednocześnie zaspokoić potrzeby swoich „rdzennych" mieszkańców i migrantów?

    - Sprawy się mają następująco:  biorąc pod uwagę fakt, że w Niemczech mieszka 80 milionów ludzi, liczba 800 tysięcy to niewielka część. Jeśli w Niemczech będzie wola polityczna, aby przyjąć tych ludzi, to uda się to zrobić. Przede wszystkim to kwestia finansów. Pieniądze i wola polityczna, oto co jest niezbędne, aby osiągnąć ten cel. Z początku należy przyjąć i rozmieścić tych ludzi, a nie mówić im: „musimy was najpierw zarejestrować, żeby wiedzieć, skąd przyjechaliście". Na to potrzeba tygodni, a nic nie będzie zrobione.

    Na ile słuszna jest umowa dublińska? Czy Niemcy powinny jej przestrzegać, czy potrzebne są nowe zasady, aby ulepszyć sytuację?

    — Nie sądzę, aby umowa dublińska mogła w jakiś sposób pomóc poradzić sobie z zaistniałą sytuacją, dlatego, że nie doprowadzi to do żadnych zmian praktycznych. Nie ważne, jakie rozporządzenia przyjdą z Dublina albo Brukseli. Najważniejsze, to stworzyć humanitarne warunki dla tych ludzi, szczególnie na czas ich przyjmowania. Co będzie się działo dalej, kogo dokąd skierują, kto może pozostać, to już zupełnie inna sprawa.

    Jak ocenia Pan poziom zaangażowania niemieckich obywateli w kwestii pomocy uchodźcom?  

    - Zainteresowanie obywateli i organizacji wolontariuszy jest niezwykle duże. W punkcie przyjmowania migrantów w Berlinie sytuacja ułożyła się tak, że w ciągu kilku tygodni właśnie pomoc i wsparcie wolontariuszy pozwoliło uchodźcom otrzymać jedzenie i wodę. I to jest straszne, że są takie instancje, przed których drzwiami leżą ludzie z dziećmi i nikt się o nich nie zatroszczy. Tak, pomoc ludności jest niezwykle duża.

    Po spotkaniu z prezydentem Parlamentu Europejskiego Martinem Schulzem premier Węgier powiedział, że mieszkańców Europy i Węgier przepełnia strach, dlatego, że widzą, że europejscy liderzy nie są w stanie kontrolować sytuacji. Czy zgadza się Pan z tym, że w Europie strach budzi bezczynność polityków, a nie sama fala migrantów?

    - Tak, z tym się zgadzam. Sprawa polega na tym, że napływ uchodźców nie zaczął się wczoraj ani przedwczoraj. I nawet w Niemczech nikt nie jest na to gotowy. Zawsze ten problem był uznawany za drugorzędny, a dopiero teraz zaczęli przejawiać jakieś działania. Ale niemieckie prawo i zasady nie pozwalają od razu przyjąć wielu rozporządzeń. Poza tym, uważam, że najpierw trzeba określić przyczyny tej katastrofy, a tego do tej pory nikt nie uczynił. 

    Zobacz również:

    Kopacz politycznych grobów
    Polska wzywa Rosję do aktywnej pomocy w sprawie uchodźców w Europie
    Tagi:
    uchodźcy, Martinem Schulzem, Viktor Orban, Europa, Węgry, Niemcy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz