22:20 20 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Arcenij Jaceniuk i Ewa Kopacz

    Wizyta premiera Ukrainy w Polsce minęła bez szczególnego rozgłosu

    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    81120411

    Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk złożył wizytę w Polsce. Z prośbą o skomentowanie tego wydarzenia „Sputnik” zwrócił się do politologa Andrzeja Zapałowskiego, prezesa rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego.

    W dniach 9-10 września premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk odwiedził Polskę. Spotykał się z szefem rządu Ewą Kopacz i prezydentem Andrzejem Dudą. W czasie wizyty Jaceniuk między innymi potwierdził, że jego kraj chce zostać częścią gazowego hubu energetycznego, nad którym  wspólnie pracują Polska, Węgry, Słowacja i Rumunia. O innych kwestiach, które były na porządku dziennym wizyty, korespondentka radia „Sputnik" rozmawiała z prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, politologiem, doktorem, Andrzejem Zapałowskim.

     Jak Pan doktor skomentowałby wyniki wizyty ukraińskiego premiera Arsenija Jaceniuka w Polsce?  Co było głównym tematem w jego rozmowach z Ewą Kopacz i Andrzejem Dudą?

    — Ta wizyta, moim zdaniem, była w cieniu głównego tematu, jakim są imigranci. Prawdopodobnie celem wizyty było to, żeby przed wyborami parlamentarnymi, które będą w Polsce za miesiąc, zorientować się, jaki jest stosunek do polityki wewnętrznej Ukrainy obecnego prezydenta, który w planie wizyt na najbliższe kilka miesięcy wyraźnie nie wyznaczył Kijowa. Z tego powodu zapewne w ekipie kijowskiej jest bardzo duże zaniepokojenie. Na pewno były także omawiane kwestie energetyczne, z którymi boryka się Ukraina. Być może z premier Kopacz Jaceniuk rozmawiał o jakiejś współpracy, czy też próbował wybadać kwestię ewentualnie kupna uzbrojenia lub inne zagadnienia związane z prowadzeniem wojny na Wschodzie Ukrainy.  Celem tej wizyty było to, aby Polska próbowała się na nowo przebijać w Unii Europejskiej z kwestiami ukraińskimi.

     Jeszcze przed wizytą czytałam, że pan Jaceniuk pojedzie do Warszawy po to, aby Ukraina otrzymała duże pieniądze od Polski, która zresztą też czeka na kredyty od Unii Europejskiej. Jaka jest w tym logika, i czy Ukraina otrzyma tę pomoc finansową?

    — Chodziło o kredyt w wysokości 100 milionów euro. Miał on być przeznaczony na zakup w Polsce pewnej części towarów i sług, które są potrzebne Ukrainie. Dla Ukrainy to nie są jakieś istotne pieniądze w ramach potrzeb, które to państwo posiada. Polska też nie jest w stanie wydać dużych pieniędzy na jakiekolwiek kredyty. Sama jest w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej. To było zobowiązanie Platformy Obywatelskiej i byłego prezydenta Komorowskiego, który jeszcze podczas ubiegłorocznej wizyty na Ukrainie obiecywał te pieniądze. Ukraina w tej chwili o ten kredyt się upomniała, i o ile wiem, kredyt został przez premier Kopacz podpisany. Ta wizyta nie miała w Polsce wielkiego medialnego znaczenia. Była przede wszystkim wizytą być może roboczą, być może Jaceniuk chciał przedstawić to, co zamierza Ukraina wykonać — działania czy to w polityce wewnętrznej, czy też w odniesieniu do Donbasu. W tej kwestii jest wiele pytań, w tym, co się stanie jesienią na Ukrainie.

     Obecnie nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach Unii Europejskiej dużo mówi się i pisze o uchodźcach. Czy mogą Polskę może nakryć fala emigrantów z Ukrainy, czy też taka perspektywa jest utopijna?

    — Polska jest w bardzo dużym stopniu zagrożona, jeżeli chodzi o nielegalnych imigrantów. Nie wolno zapominać, że polskie konsulaty na Ukrainie w ciągu pół roku wydały już około 400 tysięcy wiz. I podstawowy problem polega na tym, czy zbliżająca się zima na Ukrainie nie doprowadzi do jakiś konfrontacji w społeczeństwie, wybuchu społecznego. Jak pamiętamy, ostatnie rewolucje, czy 2004 roku, czy też Majdan, wybuchały właśnie na przełomie listopada i grudnia. I to jest bardzo duży znak zapytania. Druga sprawa polega na tym, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że za miesiąc, dwa lub trzy Unia Europejska jednak zamknie granice, przede wszystkim grupa Schengen. Niewykluczone, że może dojść do sytuacji, gdzie na wiosnę uchodźcy ruszą przez Bułgarię, Rumunię, Mołdawię, i Ukrainę i będą próbowali przebijać się właśnie przez Polskę. Wraz z tymi uchodźcami mogą się także pojawić uchodźcy z Ukrainy. Polska bezpośrednio graniczy z państwem, z tym celem, do którego idą uchodźcy — czyli Niemcami. Jak wiadomo, uchodźcy, którzy przedostają się przez Węgry mają już obecnie bardzo duże problemy z dotarciem do Niemiec, Austrii czy Szwecji. To kryje w sobie bardzo duże zagrożenie. W związku z tym, Polska może mieć poważne problemy z uchodźcami.

    Czeski senator: prawda i mity o Republice Krymu.

    Zobacz również:

    Jaceniuk jest niezadowolony z braku uwagi światowych mediów do Ukrainy
    Jaceniuk: do zakończenia konfliktu w Donbasie jest „bardzo daleko”
    Jaceniuk apeluje do Ukraińców: ocieplajcie domy, by oszczędzać gaz
    Tagi:
    Platforma Obywatelska, Unia Europejska, Ewa Kopacz, Andrzej Duda, Arsenij Jaceniuk, Bronisław Komorowski, Szwecja, Mołdawia, Rumunia, UE, Donbas, Niemcy, Austria, Bułgaria, Ukraina, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz