02:36 24 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa-5°C
Na żywo
    Urlop letni na Krymie

    Czeski senator: prawda i mity o Republice Krymu

    © Sputnik. Sergey Malgavko
    Opinie
    Krótki link
    Jana Petrová
    61820642

    Czeski senator Jaroslav Doubrava odwiedził w składzie delegacji Krym, by przekonać się o prawdziwości tego obrazu, który tworzą o półwyspie zachodnie media. Jakie są jego wrażenia?

    — Pięć minut temu wysiadłem z samolotu po powrocie z Krymu – powiedział Radiu Sputnik senator Jaroslav Doubrava. Senator spędził na półwyspie cztery dni, rozmawiał z jego mieszkańcami i przedstawicielami władz.

    — Po pierwsze, chcę podkreślić, że pojechałam tam nie jako senator, a osoba prywatna – powiedział Doubrava w wywiadzie dla Sputnika. – Miałem poważny powód, by odwiedzić Krym. Niedawno media rozpowszechniły informację, że tam tysiące ludzi protestuje, aby Krym wrócił pod ukraińską jurysdykcję. Chciałem zobaczyć te masy ludzi, popytać, co ich skłania do powrotu do Ukrainy.

    Byłem w kilku miastach, prócz Symferopola i Jałty, rozmawiałem z wieloma zwykłymi ludźmi i… nie spotkałem ani jednego człowieka, który protestowałby przeciwko przyłączeniu Krymu do Rosji. Ludzie byli zadowoleni z tego, że uzyskali, w gruncie rzeczy, niezależność. Wielu powtarzało: „W końcu możemy żyć tutaj swobodnie”. Ludzie są zdeterminowani, by szybko odbudować półwysep, podnieść jakość kurortów na wyższy poziom. Widziałem porzucone place budowy, zarośnięte trawą. Okazało się, że budowa została wstrzymana po tym, jak Krym odłączył się od Ukrainy. Te budynki są w doskonałej lokalizacji na brzegu Morza Czarnego. Po prostu grzech nie wykorzystać je pod uzdrowiska, co przyciągnęłoby na Krym więcej turystów. Ale potrzebne są inwestycje. Zresztą, kiedyś Krym był ulubionym miejscem wypoczynku turystów z Czechosłowacji…

    — Spotkał się Pan z władzami Krymu. O czym rozmawialiście?

    — Odbyło się spotkanie z pierwszym wicepremierem Krymu Michaiłem Szeremietem. Rozmawialiśmy o możliwościach współpracy. Mieszkańców półwyspu konkretnie interesuje nasza pomoc w rekonstrukcji tramwajów i trolejbusów produkcji czeskiej, które są eksploatowane, zlokalizowanie na terytorium republiki stacji remontowej. Jak również wymiana grup weteranów wojennych, którzy mogliby przyjeżdżać do uzdrowisk na Krymie i w Czechach.

    — Ukraina zakazała Panu wjazdu na swoje terytorium, dlatego na Krym przyleciał Pan z Rosji? Nie obawia się Pan w związku z tym problemów w przyszłości?

    — Nie widzę powodów ku temu i absolutnie niczego się nie obawiam. Pojechałem z własnej inicjatywy, bo chciałem jedynie przekonać się o prawdziwości informacji o Krymie, które rozpowszechniają czeskie i zachodnie media.

    — Co Pan zamierza przedsięwziąć na podstawie rezultatów wizyty?

    — Na początku chcę usystematyzować wrażenia. Potem podzielę się nimi z grupą czesko-rosyjskiej współpracy, które istnieje w naszym parlamencie. Poinformuję kolegów o podróży, omówimy możliwości pomocy, o którą nas prosiły władze Krymu. Mówię również o wzajemnych wyjazdach czeskich i rosyjskich weteranów do kurortów oraz o modernizacji krymskiego transportu miejskiego, którego podstawę stanowią trolejbusy marki Škoda. Pojawiły się one tam pod koniec lat 50. ubiegłego wieku.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Ławrow wypowiedział się na temat tego, co zawierają samoloty lecące do Syrii
    Kościół w Finlandii apeluje o pomoc uchodźcom – Finowie odwracają się od Kościoła
    W Warszawie odbywa się konferencja poświęcona wsparciu rosyjskojęzycznych mediów w Europie
    Tagi:
    wizyta, Jaroslav Doubrava, Czechy, Krym, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz